Owocowa Giacomo Fenocchio Barbera d’Alba Superiore 2013

Gdyby ktoś nam powiedział jakiś czas temu, że będziemy jechali z jednego końca Warszawy, aby dotrzeć na wciąż cieszące się „różną” sławą rejony Pragi w okolicach ulicy Stalowej, tylko po to by kupić butelkę wina – to nieźle byśmy się uśmiali. Jeszcze kilka lat temu szczytem szpanu było wybrać się w weekendowy wieczór do Snu Pszczoły, czy Hydrozagadki, ale ostatnio prym zaczęły wieść wiślane bulwary, czy choćby Plac Zbawiciela.
Siła wina jest jednak wielka i dobrze, że dzięki niej odwiedzamy wiele ciekawych miejsc i poznajemy przez to naprawdę interesujących ludzi. Tym razem zaprowadziła nas ona do Winoblisko. Opisywaliśmy już zaskakujące Dolcetto, a dziś sięgamy po kolejne wino od tego samego producenta – Barbera d’Alba Superiore Giacomo Fenocchio 2013. Zakupione w cenie 58 zł.
Wino pochodzi z 2,5 hektarowej parceli w Monforte d’Alba. Winogrona rosną na 30-letnich krzakach, na wysokości 300 m.n.p.m. z zachodnią ekspozycją. Fermentacja na naturalnych drożdżach trwa 10 dni. Następnie wino dojrzewa przez 10 miesięcy w małych beczkach ze sławońskiego dębu.
Nigdy nie ukrywaliśmy, że mroźna, biała polska zima (pomimo całego swojego, nieodpartego uroku) nie jest przez nas uwielbiana, dlatego należymy do tych, którzy absolutnie nie narzekają teraz na jej brak. Oczywiście w takie dni nadal przydałby się przyjemnie ciepły kominek, ale ratujemy się winami, przy których możemy wspominać cieplejsze majowe popołudnia, gdy wszystko przeniknięte jest soczystą, jeszcze niespaloną słońcem zielenią, a drzewa opsypane są kwiatami. Właśnie w takie skojarzenia wpisuje się to wino.
Jest soczyście owocowe, pełne aromatów świeżych wiśni, truskawek ale i nut kwiatowych czy nawet perfumowych. Przez pierwsze kilka chwil nos zaatakował alkohol, ale wystarczyło kilka minut oddechu i zupełnie wywietrzał. W kieliszku o błyszczącym, wiśniowym kolorze z purpurowym połyskiem. W ustach o wyraźniej, rześkiej kwasowości. Tutaj znów dominują owocowe klimaty, choć mamy nieco drewnianych nut. Taniny są zarysowane w finiszu, wyczuwalne, choć ładnie wtopione.
Robert: Barbera w wersji bardzo owocowej. Praktycznie nie wyczuwam nut beczkowych. Trochę szkoda, bo dodałyby nieco głębi. Z drugiej strony mogłyby zabić świeżość i kwasowość, które są głównymi atutami tego wina. Do pełni szczęścia czegoś mi zabrakło, może dobrej pasty, które wydobyłaby z wina drugie dno? Ale nawet i bez tego wino jest diabelsko pijalne.
Marta: Cudownie było obserwować ewolucję wina z każdym kolejnym kieliszkiem. Jak kwiat który się otwiera. Żółty aksamitek który pachnie raczej specyficznie rozwija się aż do postaci powiedzmy maciejki. Taka przedziwna transformacja o bardzo przyjemnych doznaniach. Nie wiem czy takie porównanie wyda się komukolwiek zrozumiała a tym bardziej obrazowe, ale nie potrafię lepiej przedstawić aromatów, które naprawdę zaczarowały mnie swoimi przemianami. Barbera bardzo przyjemna owocowo, soczysta i nieschematyczna.
Podsumowanie:
Za – Soczyście owoce, świeże wino.
Przeciw – Usta mogłyby być nieco głębsze.
Ocena – dobre+.