„Oszukane” risotto i Fekete Furmint 2012

O tym, że wino zyskuje w zestawieniu z jedzeniem mamy nadzieję, że nie musimy Wam już przypominać. Dzisiejszy pairing jest tego kolejnym dowodem. Otworzony wczoraj wieczorem Furmint od słynnego Béli Fekete jakoś nie do końca nam zagrał solo, ale postanowiliśmy dać mu drugą szansę przy niedzielnym obiadzie.
„Oszukane” risotto
Być może w świątecznym ferworze wielu z Was nie ma czasu na przygotowywanie skomplikowanych potraw. Ma być prosto, ale niezmiennie smacznie. Dlaczego risotto jest „oszukane”? Bo tak naprawdę zamiast ryżu użyliśmy makaronu orzo, który z wyglądu go przypomina. Włosi zwykle używają go do zup, ale co nam szkodzi pobawić się utartymi połączeniami. Zwłaszcza, gdy zdecydowaliśmy się na tak nieortodoksyjnego towarzysza dnia, jakim jest węgierski Furmint.
Kurczaka kroimy w kostkę i podsmażamy na patelni na oliwie. W międzyczasie gotujemy makaron. Mięso posypujemy solą, pieprzem, mieszanką włoskich przypraw, a gdy zacznie łapać brązowy kolor dodajemy posiekane w półplasterki szalotki i czosnek. Dosłownie po minucie wrzucamy umyty szpinak, a po kolejnej wlewamy śmietankę, dorzucamy pokruszoną gorgonzolę i zalewamy 100 ml wody z gotującego się makaronu. Pozwalamy sosowi zredukować się mniej więcej o połowę, na koniec dodajemy świeżo zmielonego pieprzu, a jeśli lubicie ostrość – również płatki chili. Na talerzu posypujemy twardym serem.
Fekete Furmint Somloí 2012
O winach od Béli Fekete pisaliśmy Wam jakiś czas temu. Niestety za nami już ten szczęśliwy okres, kiedy butelki te były dostępne w Polsce. W tamtym wpisie znajdziecie też krótki opis tego arcyciekawego, wulkanicznego regionu. Z zakupionych wówczas zapasów została nam ostatnia pozycja, którą wczoraj postanowiliśmy otworzyć.
Wino ma złocisty kolor, co nie dziwi – biorąc pod uwagę, że to już 7-letni zawodnik. Pachnie rozpuszczonym masłem, morelami, jabłkami, gruszkami, ale i kaszą gryczaną, suszonym majerankiem. W tle majaczy również delikatnie zielona, niedojrzała nuta owocu, która jest jeszcze bardziej wyczuwalna na podniebieniu. To właśnie ona psuła nam oblicze tego wina, gdy piliśmy je solo. Charakterystyczna, mocna kwasowość Furminta, spotęgowana dodatkowo przez wulkaniczne podłoże Somló wydaje się ładnie wtopiona, ale w długim finiszu pokazuje pazura. Znakomite- (92/100).
Z daniem wino złapało drugi oddech. Paleta się oczyściła, pojawiło się więcej świeżych moreli, czy nawet poziomek. Maślana faktura wina złapała znakomity kontakt z gorgonzolowym sosem, a kwasowość przecięła ciężar śmietanki. To było jedno z ciekawszych połączeń, jakie udało się nam wyczarować w mijającym roku.