Nowy importer, nowe greckie wina w Polsce

Udostępnij ten post

Wiosna stoi u nas pod znakiem między innymi greckich win. Najpierw dzięki degustacji 50 Great Greek Wines, w której mieliśmy przyjemność wziąć udział, a ostatnio za sprawą Krysiana Sakasa, przedstawiciela MEDSUN, nowego importera win z tego kraju, który uraczył nas kilkoma butelkami przesłanymi do spróbowania.


Truizmem byłoby stwierdzenie, że greckie winiarstwo jest niesamowicie różnorodne. Mało jest bowiem krajów na świecie, które mogą się poszczycić taką ilością rdzennych, autochtonicznych odmian. Dodatkowo górzysty krajobraz części kontynentalnej i dziesiątki wysp tworzą niesamowicie różnorodne terroir, stanowiące olbrzymie pole do popisu dla miejscowych, coraz ambitniejszych winiarzy. A tych w ostatnich latach nie brakuje.

Dlatego cieszy fakt, że po wina z tego kraju sięgnął kolejny importer. Wystarczył nam też szybki rzut oka na przesłany przy tej okazji cennik, by stwierdzić z jak ciekawym projektem mamy do czynienia. W selekcji znalazły się bowiem choćby takie perełki jak Gaia, będący jednym z czołowych producentów z Santorini, tak doceniane przez nas butelki od Mylonasa spod samych Aten, czy rewelacyjne musiaki od Karaniki. Do tego nie brakuje pozycji z mniej znanych (przynajmniej winiarsko) zakątków kraju, jak Eubea czy Zakynthos, a także już tych bardziej rozpoznawalnych – Pelponezu czy Krety. Jest w czym wybierać (portfolio liczy w tym momencie ok. 70 etykiet), a ceny nawet w porównaniu z tymi dostępnymi na miejscu są bardzo rozsądne. Choć musicie wiedzieć, że Grecy się cenią i tamtejsze wina same z siebie nie należą do najtańszych.

Spróbowane wina

Zacharias Sklava Peloponesse 2019 (80 zł)

Greckie winiarstwo słynie z wielu autochtonicznych odmian, ale nawet wśród nich slava należy do tych mniej znanych. W zasadzie była bliska wygięcia, a obecnie obsadzonych jest nią zaledwie kilkadziesiąt hektarów. Jedną z większych pojedynczych działek posiada lias Zacharias w swojej posiadłości na Peloponezie. Wino jest esencjonalne, woskowe, z nutami brzoskwiń, gruszek, melona, delikatnie dusznych kwiatów. Na podniebieniu mamy tutaj jeszcze masło, zioła i goryczkowy finisz. Wino z tych cięższych, pełniejszych, dobry towarzysz do tłustszych ryb, czy drobiu. Dobre (87/100).

Grampsas Allegro White Zakynthos 2020 (95 zł)

O ile Zakynthos kojarzy się głównie z wypoczynkiem na tamtejszych pięknych plażach, to wartym zaznaczenia jest fakt, że znajdziemy tam ok. 920 hektarów winnic. W przypadku naszego wina mamy znów mieszankę lokalnych, niszowych odmian skiadopoulo i moschatela. W nosie jest bardzo zielone, z nutami jabłek i schłodzonej zielonej herbaty. Również na podniebieniu o wyraźnie szparagowym, ale i szałwiowo-miętowych charakterze. Dziwne, niesztampowe, ale i ciekawe w tej swojej indywidualnej osobowości. Dobre (87/100).

Tsantali Kanenas Halkidiki 2020 (89 zł)

Przechodzimy na północ Grecji, gdzie na półwyspie Chalkidiki i w jego okolicach zlokalizowane są winnice należące do rodziny Tsantali. To jeden z tych producentów, który wydatnie przyczynił się do rozpropagowania greckiego winiarstwa na świecie, a dzisiaj posiada również swoje winiarnie w innych miejscach kraju, na Santorini, w Rapsani, czy w Noussie. Mamy tu również ciekawe nawiązanie do „Odysei” i uwięzienia Odyseusza przez cyklopa Polifema. „Kanenas” to bowiem po starogrecku „nikt”, a tak właśnie przedstawił się potworowi nasz bohater i dzięki temu po wyłupieniu mu oka, cyklop nie potrafił powiedzieć pobratymcom, kto go okaleczył. Przechodząc zaś do samego wina mamy tutaj mieszankę równych części chardonnay i muscata, kupaż dość zaskakujący w swoim pomyśle. W aromacie jest jakby lekko retsinowe, żywiczne, ale też popcornowe, ziołowe, pachnące bzem. Na podniebieniu dodatkowo różane i pieprzne, z wytrawnym, porzeczkowym posmakiem. Trudne do zrozumienia, wymaga otwartego umysłu, cierpliwości i może pomysłu na dobranie odpowiedniego jedzenia. Bardzo dobre- (89/100).

Zacharias Assyrtiko Peloponesse 2019 (69 zł)

W zasadzie nie powinno dziwić, że najciekawsza z bieli to assyrtiko, flagowa grecka odmiana w tym kolorze. Choć mamy tutaj co prawda Peloponez, a nie Santorini, to bez problemu w winie odnajdziemy charakterystyczną, mocną, skupioną budowę. Do tego pojawia się wosk i limonka, trochę kwiatów, dojrzałych jabłek. Dość chłodne, ze sporym ekstraktem i wysokim alkoholem (14%), który nadaje gęstości, ale nie przeszkadza w odbiorze wina. Bardzo dobre (90/100).

Grampsas Allegro Red Zakynthos 2019 (95 zł)

Czerwone Allegro reprezentuje kolejną lokalną dla Zakynthos odmianę avgoustiatis. Wino przeszło karboniczną macerację, jest więc pełne czerwonych owoców, ale i kwiatowe, pieprzne i krwiste. Na podniebieniu też bardzo ostre i przyprawowe, z dobrze zarysowaną kwasowością i zadziornym finiszem. Takie lekkie, owocowe, niebanalne czerwienie bardzo lubimy. Bardzo dobre+ (91/100).

Kintonis Xinomavro Noussa 2010 (69 zł)

Kochamy też odmianę xinomavro, które często bywa porównywalne z włoskim nebbiolo pod względem struktury i wyrazistych, mocnych tanin. Jednak to wino jest mocno ewoluowane, z nutami śliwek, dojrzałych truskawek, suszonych fig. W ustach to słodycz owocu dominuje, przesłaniając zarówno kwasowość jak i garbniki. W tym wydaniu przypomina bardziej ekstraktywne czerwienie z południa Włoch, niż często kostyczne nebbiolo z Langhe. Ale czuć też jakość. Dobre+ (88/100).


Trzymamy mocno kciuki, by w tych tak trudnych dla sektora winiarskiego czasach ten nowy projekt okazał się sukcesem. Greckie wina do tej pory nie były w Polsce zbyt szeroko dostępne, a zdecydowanie zasługują na lepszą rozpoznawalność. Oby to się szybko zmieniło.

W związku z tym, że projekt jest w fazie startowej, na razie nie ma jeszcze oficjalnej strony internetowej, ale oczywiście służymy pomocą w kontakcie z Krystianem.