Nowości z Vinoteki 13

Udostępnij ten post

Z naszych rozmów z importerami win wynika, że końcówka roku to dla nich zwykle najlepszy okres sprzedażowy. Firmy zamawiają prezenty dla kontrahentów, konsumenci odnawiają zapasy przed Świętami i Sylwestrem. Tym bardziej nie dziwi fakt, że na półkach pojawia się wiele nowych butelek, czy też młodszych roczników, by przyciągnąć ludzi do swojego ciekawego portfolio. Z okazji takich przygotowań, w poprzednim tygodniu, udało nam się odwiedzić Vinotekę 13, która w ramach dnia otwartej butelki postanowiła zaprezentować kilka nowości.


Jeśli chodzi o posiadane portfolio, Vinoteka 13 jest jednym z naszych ulubionych importerów. Wystarczy porównać tych producentów, których posiadają w swoim asortymencie z listą winiarzy, których odwiedziliśmy podczas naszych podróży, aby zauważyć wiele punktów stycznych – jak choćby Paolo Scavino, Felsina, Schloss Gobelsburg, La Valentina (zdaniem Marty jedne z lepszych win z jej wiosennej podróży do tego włoskiego regionu). A i wśród reszty winiarzy znajdziemy mnóstwo takich, których uwielbiamy, np. Albert Mann z Alzacji, Gulfi z Sycylii, Elio Grasso z Barolo, Schäfer-Fröhlich z Nahe, czy Fontodi z Chianti Classico. Po prostu jest w czym wybierać. Barierą wejścia może być co najwyżej lokalizacja warszawskiego sklepu, bo Vitkac kojarzy się bardzo luksusowo i zdajemy sobie sprawę, że jednocześnie wielu przyciąga ale i może po prostu odstraszać. Zaręczamy Wam jednak, nie taki diabeł straszny, a poza tym importer posiada sklep internetowy, więc w ostateczności można odnowić domowe zapasy bez konieczności udawania się na Bracką.

Spróbowane wina

Gulfi Carjacanti 2016 (119 zł)

Rozpoczęliśmy od tego fantastycznego producenta z Sycylii i odmiany Cataratto, z winnic z południa wyspy. Wino dojrzewa przez rok cześciowo w stali, a w pozostałej części w beczkach o pojemności 500 i 2500 litrów. Jest aromatyczne, czujemy w nim dotknięcie śródziemnomorskiego ciepła, ale też jabłka i gruszki, z delikatnie migdałowym tle. Przy tym dalej dobrze kwaskowe i świetnie słone. Idealne do owoców morza i ryb z patelni. Bardzo dobre+ (91/100).

David Duband Coteaux Bourguignons Blanc 2018 (135 zł)

Przegląd kilku win tego świetnego winiarza z Burgundii rozpoczęliśmy od butelki z podstawowej, regionalnej apelacji, w której Chardonnay uzupełnione jest o Aligoté. Delikatnie maślane, z utrzymaną w ryzach ciężkością, skontrowaną przez cytrynową kwasowość. W tle również ziołowe i przyjemnie grejpfrutowe. Jak na pozycję z tak podstawowej apelacji naprawdę dobrze skrojone wino. Bardzo dobre- (89/100).

David Duband Bourgogne Hautes-Côtes de Nuits Blanc 2018

Dalej jesteśmy gdzieś na początku drogi do najlepszych burgundzkich apelacji. Do Hautes-Côtes de Nuits należą bowiem winnice położone wyżej od bardziej prestiżowych gminnych apelacji regionu Côtes de Nuits. Zwykle jest tu nieco chłodniej i w zimniejszych latach winogrona mogą mieć problemy z dojrzewaniem. Za to w cieplejszych rocznikach może to być dobre miejsce do szukania tańszych, ale jakościowo wciąż dobrych win z nietaniej przecież Burgundii. W tym przypadku jest to już czyste Chardonnay, z którego 30% dojrzewało w nowych baryłkach. Zabutelkowane niedawno, pachnie jeszcze mocno dębem i wanilią, zielonymi orzechami, dymem, wędzonką. Usta słodkawe, tłuściutkie, z nutami jabłek i gruszek, ananasa, z długim mineralnym posmakiem. Czuć sporą klasę i elegancję, ale też jest wino młodziutkie, do odłożenia na 2-3 lata. Znakomite- (92/100).

Elio Grasso Educato Langhe Chardonnay 2018 (109 zł)

Z poprzednim Chardonnay mieliśmy okazję porównać jeszcze dwie butelki z tej odmiany, tym razem w wydaniu włoskim – z Piemontu i Alto Adige. Elio Grasso swoje Chardonnay fermentuje i dojrzewa częściowo we francuskich baryłkach, ale w ogólnym wyrazie jest to wino lżejsze od poprzednika, chłodniejsze, bardziej stonowane. Dominują kwaskowe jabłka, nieco mineralności, choć brakowało nam silniej zaakcentowanej kwasowości, przez co wino wydaje się niedomknięte. Dobre+ (88/100).

St. Michael-Eppan Merol Chardonnay 2018 (79 zł)

Spółdzielnia St. Michael-Eppan uchodzi za jedną z solidniejszych w Górnej Adydze, ale nam ch wina wydają się wielokrotnie zbyt mocno beczkowe. W tym przypadku butelka była otwarta nieco wcześniej i miała szansę się otworzyć, a tony dębowe nie były tak dojmujące. W procesie produkcji 25% wina fermentuje i dojrzewa przez kilka miesięcy w beczkach, po czym w lutym następuje połączenie z częścią leżakującą w stali. Wina z Alto Adige mają ten charakterystyczny mineralny, stalowy rys i zwłaszcza w tak naturalnie esencjonalnych szczepach jak Chardonnay daje to świetny efekt, ożywiając wino i sprawiając, że nie sposób się nim nudzić. Smakuje jabłkami, gruszkami, z dodatkiem cytryn i górskiej wody. Kwaskowe, soczyste, ze sporym potencjałem dojrzewania (spokojnie wytrzyma 4-5 lat). Znakomite- (92/100).

David Duband Bourgogne Rouge 2016 (99 zł)

W kieliszku znajdziemy owoce Pinot Noir z płaskich terenów gmin Chambolle-Musigny i Morey-Saint-Denis, z czego 40% trafiło do zbiorników fermentacyjnych w pełnych kiściach, a wyciskanie soku odbywało się stopami. Następnie wino dojrzewało przez 14 miesięcy w baryłkach (1/3 nowych, pozostałe 1-3 letnie). W efekcie ten Pinot jest lekki, zwiewny, wręcz cytrynowo kwaskowy, z nutami poziomek, chrupkich wiśni i porzeczek. Szczere, przyjemnie taniczne, a przede wszystkim świeżutkie i energetyczne. Bardzo dobre (90/100).

St. Michael-Eppan Pinot Noir Riserva 2016 (95 zł)

Wcześniej mogliśmy porównać ze sobą trzy Chardonnay, teraz dostaliśmy taki sam zestaw Pinot Noir. Tym razem wersja z Alto Adige fermentowała w stali, a następnie dojrzewała przez 12 miesięcy w różnej wielkościach beczkach. Mamy tu wino lepiej zbudowane niż w przypadku wcześniej próbowanego Burgunda. Owocowość jest lekko likierowa (dojrzałe wiśnie i śliwki), do tego znajdziemy ciekawą ziemistość, drapiące taniny i długi, mocno zarysowany finisz. Do spróbowania z kaczką z wiśniowym sosie. Znakomite- (92/100).

Schäfer-Fröhlich Bockenauer Spätburgunder „R” 2014 (205 zł)

Rocznik 2014 dał się we znaki winiarzom w niemal całej Europie ze względu na chłodną i deszczową pogodę. Również w Nahe, a więc niemieckim regionie leżącym pomiędzy Mozelą, a Rheingau producenci nie mieli łatwego zadania, jednak tacy uznani winiarze jak Schäfer-Fröhlich potrafią sobie radzić nawet w trudnych latach. Znajdziemy tu świetnie, kwaskowe, chrupkie wiśnie i żurawiny. Do tego pojawiają się nuty mięsiste, a w długim finiszu nieco zielone taniny (tutaj dopiero znać ten chłodny rocznik). To dość surowa, chłodna ekspresja niemieckiego Pinota, zupełnie inna od niedawno opisywanych win od Weingut Salwey. Znakomite (93/100).

Azienda Agricola Poliziano Rosso di Montepulciano 2018 (65 zł)

Nie mamy serca do win z Montepulciano (już wiele razy o tym wspominaliśmy), ale to Rosso okazało się zaskakująco przyjemne. W składzie znajdziemy Sangiovese uzupełnione o 20% Merlota, jedynie część wina dojrzewa kilka miesięcy w różnej wielkości beczkach. Obok charakterystycznych dla Sangiovese kwaskowych wiśni pojawiają się merlotowe śliwki, a także nieco ziół i ziemi. Jednak najbardziej wyróżniającym się elementem są bardzo żywe taniny, które domagają się, aby podać do tej butelki wołowego steka. Bardzo dobre+ (91/100). Spróbowaliśmy również wina o rok starszego, w którym owocowość zmierzała w przesmażoną stronę i zamiast ciemnych owoców było więcej malin i porzeczek. Jednak brakowało już tak ciekawych garbników. Bardzo dobre- (89/100).

Azienda Agricola Poliziano Vino Nobile di Montepulciano 2016 (129 zł)

To, co zwykle nam przeszkadza w Vino Nobile di Montepulciano, to spory (dozwolony zresztą regułami apelacji) udział międzynarodowych odmian. Tu na szczęście Sangiovese jest 85% (apelacja pozwala zejść z nim aż do 70%), a za pozostała część odpowiada Colorino, Canaiolo i Merlot. Przesadzono za to z użyciem beczki, bo choć 1/3 wina dojrzewała tylko w stali, to reszta juz w małych baryłkach. W efekcie całość jest przymilna, dość miękka i mało zadziorna. Pachnie wanilią, dojrzałymi wiśniami, podsuszanymi śliwkami, malinami i słodkimi truskawkami. Mogą się podobać żywe, drapiące taniny i ładna kwasowość. Brak może w nim jakiegoś charakterystycznego rysu, ale podobała się nam fajna pijalność. Znakomite- (92/100).

Gulfi Cerasuolo di Vittoria 2017 (99 zł)

W składzie mieszają się oczywiście mięsiste Nero d’Avola i lekkie, zwiewne Frappato. Zaczyna się nutami skórzanymi, poźniej dochodzą wiśnie i śliwki. Aromat jest ciężkawy, przesmażony, ale usta już bardziej świeże, kwaskowe, soczyste i żywe. Czuć, że to wino z południa, ale na szczęście nie ma się wrażenia nadmiernej ekstrakcji, czy zbyt słodkiej owocowości. Bardzo dobre+ (91/100).

Paolo Scavino Barolo 2015 (229 zł)

Paolo Scavino uchodził obok Elio Altare za jednego z ojców modernistycznego stylu w apelacji. Pod rządami jego córek winiarnia zrobiła jednak krok w tył, wydłużając macerację i ponownie kupując większe beczki. To podstawowe Barolo stanowi kupaż winogron z siedmiu pojedynczych parceli (3 w Castiglione Faletto, 3 w Barolo i 1 w Serralunga d’Alba). Pamiętajmy jak młodziutkie jest to wino (Barolo zwykle szkoda otwierać nim skończą 10 lat), w tym momencie jeszcze zamknięte, schowane, choć już teraz widać przebłyski nasyconego owocu, nalewki wiśniowej, porzeczek i truskawek. Usta zasznurowane przez mocne taniny i ziemistość, ale czuć w tym wielką klasę i elegancję. Znakomite (93/100).

Szukacie wina do wigilijnego karpia? Jeśli tak zwróćcie uwagę na opisywane wyżej Chardonnay. Myliście o świątecznym obiedzie i chcecie podać wówczas kaczkę – możecie przetestować któregoś ze spróbowanych Pinotów. A jeśli jednak zdecydujecie się na wołowinę, to pomocnym będzie Rosso di Montepulciano, czy Barolo od Scavino (od czasu do czasu trzeba zaszaleć). Vinoteka 13 ma świetną selekcję, naprawdę chylimy czoła.