Niemieckim szlakiem – Riesling Winter Rheinhessen 2013

Znalezienie smacznego Rieslinga w cenie do 30 zł to nadal w Polsce nie lada wyzwanie. Co innego w królestwie tego szczepu, gdzie w enotece ceny Rieslingów zaczynają się już od 6 euro. Dziś próbujemy Rieslinga Winter Trocken Rheinhessen 2013- w cenie 6,90 euro. Stefan Winter to stosunkowo młody producent, który pierwszy rocznik wina wypuścił w 2000 r. Jego winnice znajdują się w okolicach miejscowości Dittelsheim. Na 20 hektarach oprócz Rieslinga (stanowiącego 50%) uprawia również Pinot Noir, Silvanera, Weissburgundera, Chardonnay i Grauburgundera.
To niebeczkowane wino, które po spontanicznej fermentacji w stalowych zbiornikach, dojrzewa na osadzie. Lekkie, ma 12% alkoholu. W kieliszku o cytrynowym kolorze, ciepłym i słonecznym. W nosie świeże i radosne, z nutami jabłek, moreli i dodatkiem ziół. W ustach mimo, że to wytrawna wersja rieslinga mamy sporo słodyczy. Owocowość zdominowana jest przez cytryny i jabłka. Charakterystyczna dla tej odmiany kwasowość pojawia się dopiero w długim finiszu.
Robert: Motto producenta to: „Simple is boring”. Ta butelka to jego podstawowa linia, więc też nie ma co oczekiwać fajerwerków. Z drugiej strony butelka nie jest prosta ani nudna. Aromaty są czyste, a wino pije się z przyjemnością. O to chodzi.
Marta: Bardzo dobrze połączona kwasowość ze słodyczą. Jakby pogodzone, jedna wie kiedy ustąpić drugiej, nie brylują wspólnie, a dopełniają się w końcówkach. Butelka miła w obyciu, jak to przystało na Niemca, wystarczająca.
Podsumowanie:
Za – Przystępna cena za kawał soczystego rieslinga.
Przeciw – Trochę zbyt jednowymiarowe, kupione za granicą.
Ocena – dobre.