Niemieckie Winne Wtorki – Friedrich Becker „Becker Family” Pinot Noir 2011

Udostępnij ten post

DSC_0250Podczas dyskusji nad tematem kolejnych Winnych Wtorków, początkowo broniliśmy się przed czerwonymi winami z Niemiec i lobbowaliśmy na rzecz białych butelek. Byliśmy nawet gotowi poświęcić Rieslinga i zgodzić się na mniej oczywiste białe szczepy. Po fakcie zdaliśmy sobie sprawę, że mimochodem podzieliliśmy panujące w Polsce stereotypy, przez które czerwone wina od naszych zachodnich sąsiadów zbywamy lekceważeniem. Zawstydzeni i z mocnym postanowieniem poprawy pojechaliśmy do Wojtka Henszela, aby w jego Winnym Garażu zaopatrzyć się w stosowną dla dzisiejszego wieczoru butelkę.

Wybór padł na Becker Family Pinot Noir 2011 (49 zł) od producenta Weingut Friedrich Becker. Becker posiada 18 hektarów upraw w południowym Palatynacie w gminie Schweigen, przy samej granicy z francuską Alzacją. Co ciekawe niektóre parcele praktycznie leżą już we Francji. Specjalizuje się w długowiecznych, starzonych w beczkach Spätburgunderach (czyli właśnie Pinot Noir). Nasza butelka to właściwie dopiero bilet wstępu do jego świata. Winogrona zostały ręcznie zebrane i fermentowały w otwartych zbiornikach, a wino dojrzewało w dużych, starych beczkach, jedynie część w mniejszych baryłkach.

W efekcie otrzymujemy wino o delikatnym truskawkowym kolorze. Powoli i ładnie rozwija się w kieliszku. Początkowo nieco zielone, z delikatnym owocem ukrytym gdzieś za zasłoną. Stopniowo ewoluuje w kierunku aromatów dymu z ogniska, ziół, grzybów i ziemistych truskawek oraz wiśni. W ustach z ładną kwasowością, niezbyt rozłożystą owocowością tylko odrobinę muśniętą taninami. Koncentracja nie jest duża, ale wino wyważone i bardzo pijalne.

Robert: Czuć, że nie jest to szczyt możliwości producenta, wino jest jakby niedomknięte, urwane w połowie. Chciałoby się sprawdzić co piszczy w wyższych liniach winiarza. Jednak już tutaj nos jest bardzo ciekawy, te nuty dymne i ziołowe sprawiają, że wino nie jest tylko prostą i lekką butelką.

Marta: To zaproszenie do magii winnicy bardzo przypadło mi do gustu. Warto czasem rozpocząć nieznaną podróż od podstaw wprowadzających w dalsze zakamarki. Wino przyjemne w swojej miękkości, przejrzyste, pojawi się nawet żurawina, którą uwielbiam. Ma w sobie trochę dzikich nut leśnych owoców, jagód. Zbalansowana, niedominująca i lekka kwasowość, subtelne palone smaki ładnie zamykają całość.


Podsumowanie:

ZaLekkie, a przy tym całkiem złożone.

PrzeciwW ustach brakuje drugiego dna.

Ocena – dobre+.