Nieważne jak zaczynasz? – Prinz Riesling Quaritz 2013

Udostępnij ten post

DSC_0550Nadszedł w końcu Winny Wtorek przy okazji którego nie musimy w poszukiwaniu butelki odwiedzać kilku sklepów. Wybór padł bowiem na wino dobre do szparagów albo na piknik. Takich zaś butelek mamy u nas pod dostatkiem. Nasz strzał to Prinz Riesling Quaritz 2013.

Rheingau to region leżący nad Renem, który od wieków słynie z produkcji białych win. Określenie „wina reńskie” czasem jest wprost utożsamiane właśnie z tym szczepem. Taka konotacja jest uzasadniona, bowiem Riesling stanowi ok. 80% tamtejszych upraw. Wina z Rheingau rywalizują z tymi znad Mozeli o prymat na winiarskiej mapie Niemiec, a ich jakość z roku na rok ulega poprawie.

Fred Prinz jest małym producentem, posiadającym jedynie 7 hektary winorośli. Przez 11 lat prowadził winnicę Kloster Eberbach, której musujące wino mieliśmy już okazję próbować. Od 1993 roku rozpoczął samodzielną produkcję, początkowo na skromnych 2 hektarach. Dziś 91% winnicy ma obsadzone Rieslingiem, do tego jest jeszcze 5% Pinot Noir i 4% Sauvignon Blanc. Naszą butelkę zakupiliśmy w winnej „spiżarni” w Cottbus w cenie 11,90 eur.

W kieliszku o bardzo jasnym kolorze białego złota. Nos chłodny, niezbyt wyraźny. Wyczuwamy nuty ziołowe, gruszkę, melona i odrobinę mineralności. Uwagę skierowaliśmy ku kwasowość. Bardzo lubimy porównywać ten aspekt Rieslinga w poszczególnych butelkach. Tutaj jest ona początkowo utrzymana na średnim jak ta ten szczep poziomie. W ustach wyczulane są dodatkowo jabłka i cytryny. Finisz bardzo długi, jeszcze kilka minut po przełknięciu wina, wrażenie kwasowości pozostaje na języku. Teraz wydaje się ona znacznie potężniejsza niż początkowo.

Niestety nie mieliśmy na podorędziu szparagów, aby przetestować ich połączenie z winem. Ale na pewno możemy polecić tę butelkę na majówkowe pikniki. Na trawie, w promieniach wiosennego słońca, ta kwasowość będzie jak znalazł.

Robert: Początkowo moje nastawienie do tej butelki było sceptyczne. Niby wszystko było na swoim miejscu, ale całość nie porywała. Jednak ten bardzo długi finisz, który przypomina o winie jeszcze długo po tym jak orientujemy się, że trzymamy w ręce pusty kieliszek, przemówił do mnie bardziej niż wcześniejszy wyraz. 

Marta: Bardzo spodobało mi się stwierdzenie Roberta, że przemówił do niego pusty kieliszek. Często zastanawiam się, jak on to robi, że degustując wino zapisuje w swoim notesie mnóstwo kartek, a następnie na bloga przelewa, krótkie podsumowanie i na dodatek pisze, że o zgrozo! przemówił do niego brak wina, a nie jego obecność. By nie było żadnych podejrzeń (co do mojej arogancji) zgadzam się, że to wino przemawia swoim finiszem tak jakby nie chciało się pożegnać, mimo że podczas wieczoru wcale nie brylowało. Dziwne ale i miłe uczucie!


Podsumowanie:

ZaNiesamowicie długi kwaskowy finisz.

PrzeciwPoza finiszem usta bez większego wyrazu.

Ocena – dobre.


Pozostali blogerzy próbowali:

Zapiski z pustyni – Gunderloch Silvaner 2012

Italianizatto – Riesling Spätlese Weingut Familie Rauen

Dolina Mozeli – Sauvignon Blanc Sileni 2014

Czerwone czy białe – Riesling Waipara Hills 2014

Przy winie – Faust Riesling

Winiacz – Bach Extrisimo Seco 2014