Nie ma jak u Nany – Bunt w Kruliqu

Na co dzień bierzemy udział w wielu degustacjach, których podniosła atmosfera mogłaby spłoszyć nie tylko początkujących fanów wina (nas denerwuje do dziś!). Dlatego tym bardziej cenimy sobie miejsca, w których wino jest pretekstem do ciekawych dyskusji, spotykania uśmiechniętych i pełnym wewnętrznego ciepła osób. Miejscem, w jakim zawsze spędza się przyjemnie czas, we wspaniałej atmosferze.
Jest w Warszawie kilka takich perełek, do których wpadamy z wielkim sentymentem i Wam też polecamy poszukiwania miejsc, w których dobrze się poczujecie, degustując i rozmawiając o winie. Kruliq zaklinany, bądź jak kto woli zaczarowany jest dzięki jego niepozorności ale i buntowniczości i przy tej ostatniej tajemnicy się zatrzymajmy. Pod pretekstem „Buntu w Kruliqu” wpadliśmy na Mokotów posłuchać przy winie opowieści Ewy Rybak o portugalskich winach od Luisa Pato oraz jego córki Filipy, sprowadzanych przez Atlantikę. Luis Pato jest emblematyczną postacią regionu Bairrada i propagatorem lokalnego szczepu Baga. Od lat 70-tych ubiegłego stulecia w swojej winnicy wprowadza coraz to nowsze innowacje, buntując się utartym stereotypom. Praca z osobą o tak trudnym charakterze nie jest łatwa, dlatego jego córka Filipa mimo, iż kontynuuje tradycje ojca, zdecydowała się na założenie własnej winnicy.
A jak prezentują się ich buntownicze butelki?
Filipa Pato Espumante BBB – nazwa podpowiada, że mamy w kieliszku kupaż szczepów Baga oraz Bical, a wino pochodzi z regionu Bairrada. Wyprodukowano je tradycyjną metodą z wtórną fermentacją w butelce. O ładnym, łososiowym kolorze, z delikatnym i ulotnym musowaniem. W nosie obok nut owocowych (zielone jabłka) mamy również skórkę chlebową. W ustach o dobrej kwasowości, choć poza nią brakuje wyrazistości. Średnie+.
Luis Pato Espumante Touriga Nacional – kolejne wino wyprodukowane tradycyjną metodą, jednakże w 100% z jednego z flagowych szczepów Portugalii – Touriga Nacional. To jednak pierwsze wino musujące z tej odmiany jakie pijemy. W kolorze intensywniejsze od poprzedniego. Już nie łososiowe, a bardziej truskawkowe. Również bąbelki są gęstsze i utrzymują się dłużej. W nosie mamy dużo czerwonych owoców, za to usta mniej kwaskowe. Średnie+.
Luis Pato Vinhas Velhas Branco 2012 – kupaż 50% Bical 25% Cerceal i 25% Sercialinho. Wino o delikatnym, słomkowym kolorze. W nosie delikatnie miodowe i kwiatowe. W ustach kwasowość nie jest nadmierna. Czujemy cytrynę i melona. Do tego gorzkawa końcówka. Warto chwilę poczekać, bo po napowietrzeniu wino gęstnieje i staję się pełniejsze. Dobre.
Filipa Pato Ensaios Branco 2009 – pięknie ewoluowane wino ze szczepów Arinto i Bical. O złocistym, metalicznym kolorze, z delikatnym zielonkawym połyskiem. Nos wyraźnie mineralny. Dodatkowo czujemy naftę, miód, gruszkę. Do tego pieprzny finisz. Butelka mająca już swoje lata, ale wciąż żywa i świeża. Dobre+.
Filipa Pato Ensaios Tinto 2009 – przechodzimy do win czerwonych i na pierwszy ogień idzie Baga w połączeniu z Tourigą Nacional oaz Alfrocheiro. Wino o kolorze dojrzałych wiśni. Nos początkowo ziemisty i rustykalny, kredowy. Później dochodzi mokra leśna ściółka, jagody i przyprawy. Po kilku minutach w kieliszku odczuwamy silny aromat palonych ziaren kawy. Usta lekkie i soczyste, pod dyktando czerwonych owoców. Dobre.
Luis Pato Baga 2011 – o ciemniejszej od poprzednika barwie. W nosie z nutami wiśni, ale i piasku oraz żwiru. Lekkie, nienachalne, wymaga większego skupienia. W ustach nietypowe, z aloesowo-ziołowym posmakiem. Ta butelka początkowo może zniechęcać, ale warto się nad nią zatrzymać i pochylić. Nie przypomina win z jakimi kojarzy się Portugalia. Nie ma tutaj ani ciężkich owoców, ani nut beczkowych. Bardzo dobre.
Luis Pato Rebel 2010 – do Bagi dodano tutaj 1% białej odmiany Bical. Zawsze się zastawiamy jak taki, na pozór niewielkich rozmiarów dodatek może wpłynąć na kształt wina. Butelka stała się w nosie początkowo lekko warzywna, później otwiera się by pokazać nieco ziołowego charakteru. Do głosu dochodzą też wiśnie i śliwki. Usta owocowe, z aksamitnymi taninami. Dobre+.
Po części oficjalnej nadszedł czas na rozmowy w kuluarach, i dzięk Nanie w doborowym towarzystwie Manuela i Mariusza Bogusławskiego wypróbowaliśmy jeszcze dwie inne butelki.
Ca’ dei Noni Follador 2008 – to 100% Caberneta Sauvignon z Wloch (region Veneto). Wino dojrzewało w beczkach z amerykańskiego dębu przez 24-30 miesięcy oraz przez dodatkowe 6-8 miesięcy w butelkach. W nosie najpierw o nutach marcepanu, potem dochodzi lukrecja, ciemne owoce i zioła. W ustach o dobrej kwasowości, ładnym ciemnym owocu o wygładzonych taninach. Po tak długim pobycie w dębie, wino jest zaskakująco świeże i owocowe. Bardzo dobre.
Tormentoso Bush Vine Pinotage 2011 – na koniec sięgnęliśmy po wino z RPA z flagowego dla tego regionu szczepu: Pinotage. Nasze doświadczenia z tą odmianą nie są zbyt bogate, dlatego spróbowaliśmy tej butelki z tym większą ciekawością. To wino również dojrzewało w beczkach, ale krócej od poprzednika, bo przez 12 miesięcy. Nos lekki, z nutami wiśni oraz czereśni. Do tego szczypta ziół i aromatów ziemistych. W ustach o średniej kwasowości i delikatnych taninach. Idą cieplejsze dni, a my z chęcią spróbowalibyśmy je do grilla. Dobre.
Ciekawe wina, jeszcze bardziej interesujący ludzie, miłe rozmowy… Taki kupaż to gwarancja sukcesu i powód, dla którego warto wracać do Kruliqa!