Nasz Świat Win 2017

Udostępnij ten post

Styczeń to miesiąc składanych obietnic, postanowień i nowych wyzwań, czas zmian, przemyśleń i podsumowań. Nas również nie ominął ten nastrój. Kolejny rok blogowania (a będzie to już trzeci pełny rok pisania) chcemy przeżyć według trzech kierunkowskazów – przyjaciele, podróże, wina. Przyznajemy, że te trzy hasła sprawiły, że rok 2016 minął dla nas właśnie pod tymi gwiazdami.

PRZYJACIELE – wiadomo nie od dziś, że wino najlepiej smakuje w gronie bliskich osób. Jesteśmy wielkimi fanami dzielenia się naszą pasją z osobami, które klasyfikują wino najwyżej wśród trunków, cenimy sobie też spotkania z tymi, którzy dopiero stawiają pierwsze kroki w swojej winnej podróży i piszą do nas, dzieląc się tymi spostrzeżeniami. Nie ukrywamy, że wśród przyjaciół otwieramy najlepsze butelki z naszych zasobów (o jednej z nich napiszemy niebawem), bo właśnie z nimi dzielić się chcemy emocjami, które one dostarczają. Przyjaciele to także winna blogosfera, wspólne spotkania, degustacje, pomysły i inicjatywy. Dziękujemy Wam przyjaciele za ten rok, za każdą degustację wspólnie komentowaną, za spotkania, kolacje, za rozmowy, za spontaniczne zloty. Dziękujemy, że chcecie dzielić z nami pasję do wina, za to że znosicie nasze winiarskie upodobania i przekonujecie innymi butelkami do swoich gustów, za każdą próbę pairingu, za godziny spędzone w kuchni na rozmowach przy garnkach z kieliszkami wina, za te godziny przesiedziane na dywanie. Dziękujemy za to, że jesteście w naszym winnym świecie i dzielicie się częścią swojej winiarskiej wiedzy. Mamy nadzieję, że rok 2017 będzie kolejnym krokiem naprzód w tej integracji. Pijemy dziś Wasze zdrowie, dziękując że jesteście!

Degustacja w 13win

PODRÓŻE – kochamy podróże i staramy się je łączyć z poszerzaniem naszej winnej wiedzy. W 2016 odwiedziliśmy Górną Adygę, Mozelę, Saksonię, Wiedeń, Trydent, Toskanię (dwukrotnie), Umbrię, Ligurię i Piemont. Spotkaliśmy się z kilkudziesięcioma producentami, zebraliśmy od nich masę wiedzy, której nie da się wyczytać z nawet najlepszych książek. Każda podróż sprawiła nam mnóstwo radości i daje niesamowitego kopa do dalszego pisania i dzielenia się z Wami naszymi doświadczeniami. Chcemy i zrobimy wszystko, by rok 2017 pozwolił nam na kontynuowanie tej przygody. Mamy już wiele planów, na pewno ponownie udamy się na Mythos Mosel, może uda nam się też parę niespodzianek, które szykujemy, ale nie zapeszamy…

Mozela 2016

WINA – czyli esencja naszego blogowania. Oczywiście dużo rozmawialiśmy o podsumowaniach i zmianach. Mamy kilka nowych pomysłów, jak choćby cykl wpisów o łączeniu win i serów.  Nie zmienimy naszych dwóch ulubionych koników – Piemontu i Niemiec – i w roku 2017 chcielibyśmy poświęcić im jeszcze więcej niż do tej pory czasu i przekazać Wam nieco wiedzy o winach z tych miejsc. „Wiedza” to zresztą dla nas słowo-klucz. Zdajemy sobie sprawę z faktu, że czasem brakuje nam owej zwięzłości, którą opanowali inni blogerzy i zapewne nasze wpisy stają się przez to nieco cięższe. Na swoje usprawiedliwienie mamy to, że w każdego posta wkładamy naprawdę dużo naszego czasu. Staramy się przygotować dokładnie od strony merytorycznej, czytamy źródła, szperamy po stronach producentów, zagranicznych blogach. Chcemy, aby nasz blog był nie tylko opisem spróbowanych butelek, ale również źródłem na temat tła, które sprawia że mamy możliwość jej degustowania i tego kierunku nadal będziemy się trzymali, wierząc że mamy na to swoich wiernych czytelników 😉

Na koniec jeszcze jedna mała zmiana i nowy pomysł. Ostatnio zauważyliśmy, że wiele win nam „umyka” (naprawdę wiele). Tymczasem trafiają się takie, które dają nam dużo radości, są to porządne, klasowe butelki, jednak później nie trafiają na bloga, gdyż brakuje nam czasu, szerszego kontekstu. Staramy się ratować Instagramem i tam „ad hoc” wrzucać co pijemy, degustujemy, co mieliśmy przyjemność spróbować. Postanowiliśmy teraz, że nie chcemy, aby takie wina pozostały anonimowe, nieprzedstawione, niepokazane, gdyż bezsprzecznie na to zasługują. Dlatego wprowadzamy nową kategorię naszych wpisów, gdzie w kilku żołnierskich zdaniach będziemy te wina przedstawiali w stylu bardziej degustacyjnej notki, niż obszernego posta. Na pierwszy ogień idzie dziś Riesling, Barbaresco oraz Dão.

Przed nami Nowy Rok, nowe wyzwania, tyle butelek do zdegustowania, tyle ludzi do poznania, tyle kieliszków do napełnienia. Życzymy Wam, byście podróżując, cieszyli się towarzystwem wspaniałych przyjaciół i dobrego wina. Zapnijcie pasy „Nasz Świat Win” jest niekończącą się, ale jakże pociągającą przygodą.


Weingut Mathy Jakoby Kinheimer Rosenberg Riesling Kabinett 2015

Zakupiony nad Mozelą w cenie do 10 eur. Nos czysty, słodkawy z nutami gruszek i moreli, a także delikatnym mgnieniem pyłku z kwiatów. Usta bardzo świeże, z solidną dawką kwasowości, która idealnie punktuje wyczuwalną dopiero po chwili słodycz. Mineralny, stalowy finisz. Dość proste, ale przy tym precyzyjne, bardzo ładnie poprowadzone, archetypicznie mozelskie. Takie Rieslingi chciałoby się pić na codzień.  Zadaje kłam twierdzeniu, że zimną świetnie sprawdzają się jedynie czerwone wina.

Bardzo dobre-.


Nada Fiorenzo Barbaresco 2010
Pachnie tym charakterystycznym dla Nebbiolo miksem nut fiołkowych i czerwonych owoców. Do tego delikatna nuta stalowa i ziemista. Na języku soczyste i świeże. Z żywą kwasowością i mocnymi, na tym etapie trochę zbyt mocnymi, choć przy tym eleganckimi taninami. Po dwóch godzinach od otwarcia pojawia się więcej słodyczy. Kwintesencja Piemontu z bardzo dobrego rocznika, choć jednak do klasy dobrych Barolo sporo brakuje. Ma jeszcze potencjał na co najmniej 5-6 lat.

Bardzo dobre


Quinta da Falorca Dão Tinto 2010 (54 zł, Winemates)

Kupaż odmian Touriga Nacional, Rufete, Joen, Alfocheiro oraz Tinta Roriz. Wino nie było beczkowane, ale pomimo tego, że ma już na karku 6 lat wciąż ma w sobie dużo świeżości. Nos co prawda lekko ewoluowany, mamy tu sporo podwędzanej śliwki i jagód, ale utrzymanych w kwasowych ryzach. Do tego nieco ziół i ziemistości. Usta świeże, z nutami przypraw i pieprzu.

Bardzo dobre-.