Na lato: Tagliatelle z cukinią i pomidorami

Zdecydowanie nastał czas na jakiś letni makaron. Kombinacji jest oczywiście niezliczona liczba, ale co tu dużo nie mówić – pomidory są właśnie teraz najlepsze w całym roku. Druga połowa sierpnia i początek września to dla nas pomidorowy sezon. A że cukinia jest również jednym z naszych ulubionych warzyw, to dziś pokażemy proste tagliatelle/pappardelle w sosie pomidorowym – właśnie z cukinią .
Na maśle z oliwą z oliwek szklimy cebulę z dodatkiem czosnku (może być zwykła, ale cukrowa bardziej pasuje). Dodajemy cukinię pokrojoną w słupki (może być tylko zielona lub tylko żółta, ale mieszanka obu dodaje więcej koloru na talerzu). Następnie dodajemy obrane ze skóry, pozbawione gniazd nasiennych i posiekane pomidory. Smażymy na średnim ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż pomidory zredukują się i powstanie gęsty sos. Zajmie to około 15 minut. W tym czasie cukinie uduszą się w pomidorach. Doprawiamy solą i pieprzem oraz dodajemy posiekane listki bazylii. Tagliatelle gotujemy al’dente. Zgrajmy czas, aby było gotowe wraz z końcem redukowania się sosu. Dodajemy makaron na patelnię, mieszamy i wykładamy na talerze. Serwujemy z dużą ilością startego pecorino. Proponujemy użyć świeżego makaronu (jeśli nie macie przez Was zrobionego to taki np. z Lidla też się sprawdzi – będzie bardziej „letni” i lepiej ogranie sos).
To fajne letnie danie. Świetnie smakuje również na lunch, gdy jesteśmy gdzieś na działce czy innym wyjeździe. Weranda, talerz makaronu z aromatycznymi warzywami – czego chcieć więcej? Pewnie kieliszka wina, ale to nie tym razem. Znowu pewnie wrócilibyśmy do Veneto po jakieś Rosso Veronese, ale win z tego regionu ostatnio było wiele, więc na razie szklanka wody musi wystarczyć 🙂
A może jednak? Le Preare Lastone Rosso Veronese IGT 2014, Cantina Valpolicella Negrar poszło naprawdę nieźle.Może trochę z początku ciężkawo, ale balsamiczne nuty sosu i wina się mocno wspierały. Degustowana butelka to blend Corviny 60%, Corvinone 20%, Rondinelli 10% i Merlota 10%. Maceracja 10 dni na skórkach. Wino przechodzi pełną fermentację malolaktyczną. Dojrzewa w stali. Barwa ciemno wiśniowa, głęboka. Nos pełen kwaskowych czerwonych owoców. Trochę nut ziemistych i smolistych. Niezły i nieoczywisty. Usta o średniej kwasowości. Gęsty owoc (śliwki i wiśnie). Tanina raczej w niższych rejestrach. Długi, słodszy finisz z dodatkiem ziół. 88/100 Jesteśmy absolutnymi fanami tej etykiety. Pewnie odosobnionymi, ale cóż taka dola osób które lubią „inne” wina. Jest dostępne w ciągle naszym zdaniem dobrej cenie – 42 PLN w Starwines.
A gdy nie macie ochoty na czerwone, to porządne Verdicchio di Matelica (np. takie jak: Cambrugiano Verdicchio di Matelica DOC 2012, Belisario ) powinno odświeżyć słodsze pomidorowe doznania.
Do następnego!
A&W