Mythos Mosel – dzień drugi

Udostępnij ten post

Mogliście już przeczytać, że tym roku ponowie ruszyliśmy nad Mozelę, aby wziąć udział w festiwalu Mythos Mosel. Niedawno przybliżyliśmy Wam pierwszy dzień tej imprezy i najlepsze wina, które mieliśmy okazję spróbować. Jednak… Festiwal liczy dwa dni i mimo, że byliśmy już nieco zmęczeni, a nasze szkliwo zaczynało wołać o przerwę od rieslingowej kwasowości, dzielnie stanęliśmy w niedzielę przy pierwszej z zaplanowanych winiarni, aby przetestować kolejne zestawy prezentowanych butelek.

Rozpoczęliśmy od młodego winiarza, który coraz śmielej puka do pierwszej ligi producentów znad Mozeli. Weingut Meierer (w Polsce importowany przez Foodwine), ma swoją siedzibę w Kesten, a jego wina łączą w sobie przyjemną pijalność z silną mineralnością. Tutaj praktycznie wszystkie etykiety stały na wysokim poziomie. Meierer Kestener Riesling Trocken 2015 powstaje z winogron z trzech parceli – Herrenberg, Paulinsberg i Paulinshofberg. Wino ma około 8 gram cukru resztkowego, ale jest on zbalansowany przez stojącą na podobnym poziomie kwasowość. Czujemy przyjemnie soczyste jabłka, wzmocnione przez wspominaną silną kwasowość i skalistość. Całość bardzo świeża i rześka. Bardzo dobre-. Słodszą owocowość posiada Meierer Paulinshofberg Riesling feinherb 2015. Można tu wyczuć skórki jabłek, gruszkę oraz ponownie cytrynową kwasowość. Jest bardzo energetyczne i imponuje świetnym balasem pomiędzy kwasowością, a cukrem. Bardzo dobre+. Ciekawą koncepcją jest etykieta Meierer Riesling Junge Reben 2015, która powstaje z młodych, 3-letnich krzewów. Cukru jest sporo, bo lądujemy na poziomie mniej więcej 100 gram, ale znów jest on idealnie skontrowany przez kwasowość. Do tego znajdziemy nuty oranżadowe i delikatnie cukierkowe, a radość jaką daje ta butelka pijącemu jest nie do przecenienia. Bardzo dobre.

Weingut Grans-Fassian (wina od niedawna dostępne w DELiWINA) od ponad 400 lat jest w rękach rodziny Grans. Obecnie posiada ona 12 hektarów winnic (90% z nich obsadzone jest przez Rieslinga, uzupełnionego o Weissburgundera i Grauburgundera), w tym na takich znanych parcelach jak Laurentiuslay czy Tritenheimer Apotheke. Już pierwsze wino, Grans-Fassian Mineralschiefer Riesling Trocken 2016 pokazało potencjał drzemiący w tej winiarni. Jest ładnie mineralne, rześkie i przyjemne. Owocowość jest na dalszym planie, a dominują akcenty skaliste i długi, słonawy finisz. Bardzo dobre. Jeszcze młodziutki jest za to Grans-Fassian Hofberg Riesling GG 2015. Jeszcze skryty, nieco wycofany, ale z naprężoną, wielopoziomowa strukturą. Czuć głębię, choć potrzebuje co najmniej 3-4 lata, aby pokazać swoją wielkość. Bardzo dobre. Przepiękną, miodową słodyczą zachwycił nas Grans-Fassian Trittenheimer Riesling Kabinett 2015. Na podniebieniu jest bardzo gęste, wręcz oleiste, jednak nie ma się wrażenia ciężkości. Całość elegancka, młoda, ale już teraz obezwładniająca. Bardzo dobre+.

O wielkości Weingut Markus Molitor (wina do kupienia w Winkolekcji) nie trzeba przekonywać osób, które kochają Rieslingi znad Mozeli. Posiada on parcele na wielu słynnych cru, takich jak choćby Bernkasteler Lay, Erdener Treppchen czy Ürziger Würzgarten. My przez pewien czas nie mogliśmy przekonać się do jego stylu, ale wina spróbowane podczas Mythos Mosel ostatecznie nas urzekły. Markus Molitor Kinheimer Hubertuslay Auslese** 2015 jest maślane, fantastycznie skoncentrowane, ale nie popada w nadmierną ciężkość za sprawą surowej kwasowości. Młodziutkie, ale z niebywałymi perspektywami. Bardzo dobre. Kolejnym świetnie zrównoważonym winem jest Markus Molitor Ürziger Würzgarten Spätlese 2015. Co prawda początkowo wydaje się nieco cukierkowe, ale już w ustach objawiają się nuty gruszki, miodu, lipy i propolisu. Duża klasa i olbrzymi potencjał starzenia. Bardzo dobre+. To jak te wina znakomicie się starzeją pokazał Markus Molitor Wehlener Klosterberg Riesling Auslese** 2005. Po spróbowaniu przez chwilę dosłownie odjęło nam głos. Gdy doszliśmy do siebie, udało się nam zapisać, że mamy tu morele, miód spadziowy, nuty kwiatowe (stokrotki), znakomitą kwasowość i mineralność. Równowaga jest piękna, wszystko jest na swoim miejscu, ma się wręcz wrażenie picia niebiańskiej ambrozji. Arcydzieło i bodajże najlepsze wino festiwalu.

Jednym z kilku producentów posiadających parcele na najdroższej winnicy nad Mozelą, a więc słynnej Bernkasteler Doctor, jest Weingut Dr. H. Thanisch Erben Müller-Burgraef. Łącznie uprawiają oni 12 hektarów, poza „Doktorem”, w takich miejscach jak Bernkasteler Badstube, Bernkasteler Lay, Brauneberger Juffer-Sonnenuhr, Graacher Himmelreich i Wehlener Sonnenuhr. Rozpoczęliśmy właśnie od Dr. H. Thanisch Bernkasteler Doctor Riesling Kabinett 2015, który jest przyjemnie słodkawy, a przy tym soczysty. Mięciutkie, otulające całe podniebienie nutami brzoskwini, moreli i jabłek. Bardzo dobre-. Choć młody to już teraz zdradzający pierwsze przebłyski wielkości jest Dr. H. Thanisch Bernkasteler Lay Riesling Auslese 2015. Mamy tu potężną słodycz spod znaku miodu lipowego, wielką koncentrację i przepastne pokłady morelowo-brzoskwiniowej owocowości. Wspaniałe, poukładane wino. Bardzo dobre.

Weingut Carl Loewen (dostępny w ofercie Manifest Wino) to jeden z naszych ulubionych producentów znad Mozeli. Niestety w tym roku zaprezentował on jedynie najmłodsze wina z 2016 roku, które wszystkie wymagają jeszcze czasu na ułożenie się w butelkach. Najlepiej z całej jego selekcji zaprezentował się Carl Loewen Laurentiuslay Riesling Alte Reben Trocken 2016. Jest już teraz ładnie skoncentrowany, a przy tym soczysty, z notami kwaskowych jabłek i gruszek. Nie jest to może wybitne (przynajmniej na tym etapie), ale dające sporo frajdy. Bardzo dobre-. Jak szczyci się producent Maximin Herrenberg to największa tej wielkości winnica z nieszczepionymi krzewami, która została obsadzona w 1896 roku. Stąd Carl Loewen Maximin Herrenberg 1896 Riesling Alte Reben Trocken 2016 ma bardzo mocną, solidną strukturę, pośród której rozwijają się akcenty świeżych jabłek. Wszystko tu ładnie się układa, zazębiając się w kompleksową całość. Do tego mamy jeszcze długi, czysty, mineralny finisz. Bardzo dobre, ale wymagające czasu.

Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku innej z wielkich gwiazd regionu, Weingut Van Volxem (z portfolio Mielżyńskiego), który swoją siedzibę posiada co prawda nie nad Mozelą, ale nad nieodległą Saarą. Równie tutaj wszystkie wina były świeżutkie, z 2016 roku i jeśli na tym etapie można coś wyrokować, to najbardziej przypadł nam do gustu Van Volxem Wilinger Riesling Trocken 2016 (wino dojrzewa wciąż w stalowych zbiornikach i specjalnie na Mythos Mosel przygotowano jedynie kilka butelek). Jest surowe, mineralne, z przyjemnym niuansem ziołowym. Ze strzelistą kwasowością i solidną budową. Bardzo dobre-.

Weingut Kirsten to jeden z tych mniej znanych producentów, którego wina może nie zachwycały całościowo, ale przynajmniej jedna butelka bardzo pozytywnie się wyróżniała. Kirsten 1904 Riesling 2015 to kolejne wino, które powstało z owoców ze starych krzewów. Ma sobie ładunek gruszkowe owocowości, który rozlewa się na języku jak słodka emulsja. Do tego po chwili dochodzi limonkowa, intensywna kwasowość. Warte odłożenia na 4-5 lat. Bardzo dobre+.

Tak naprawdę pozostaje jeszcze jeden producent, o którym będziemy chcieli opowiedzieć, ale zasługuje on na osobnego posta… A co do samego festiwalu, to cóż, my pozostajemy jego zagorzałymi fanami i zrobimy wszystko, aby pojawić się na nim za rok!