Morawy #3 – Kolby Modrý Portugal 2011

Udostępnij ten post

DSC_0832Wróćmy na nasze Morawy. Kolejne wino, które spróbowaliśmy to Kolby Modrý Portugal 2011, zakupiony w sklepie winozmoraw.pl w cenie 24,90 zł. Początki winnicy (jak w wielu miejscach Europy) sięgają czasów rzymskich, pierwsze winorośla zostały ponoć sprowadzone przez rzymskie legiony cezara Marka Aureliusza. Jak pokazały badania archeologiczne prawdopodobnie jeden z rzymskich obozów znajdował się w wiosce Pouzdřany. Pierwsze wzmianki o samej miejscowości pochodzą z 1244 roku, z listu króla Wacława I. O popularności win z Moraw świadczy fakt, że w XVI wieku winiarze z Austrii zwrócili się do cesarza Ferdynanda I z petycją o zakazanie importu tych win do Austrii. Winnica Kolby nosi swoją nazwę od wzgórza znajdującego się w wiosce Pouzdřany.

Modrý Portugal to szczep, z którym nie mieliśmy wcześniej do czynienia. Wbrew nazwie uprawiany jest głównie w Europie Środkowej: w Niemczech (Hesja Nadreńska i Palatynat), Dolnej Austrii, czy na Węgrzech. Ze względu na wysoką plenność, kiedyś był to jeden z najbardziej rozpowszechnionych szczepów w Republice Czeskiej, z którego powstawały proste, codzienne wina.

Naszła nas ostatnio dygresja i przyznaliśmy sobie, że dawniej wino było przez nas pomijane, nawet przy większych okazjach w restauracji. Dziś pracujemy nad relacją z tym trunkiem, czasem kosztuje to wiele wyrzeczeń, ale wychodzimy z założenia że nie ma straconej butelki, spotkań, znajomości i przyjaźni. Nauczyliśmy się również, że czasem albo danie jest na tyle proste, że nie wymaga skomplikowanego towarzystwa, albo my nie potrzebujemy wyszukanej pozycji na rzecz hedonistycznej radości z prostego wina, bo zwyczajnie wystarczy sięgnąć po jakąś codzienną butelkę… Bez wątpienia to wino wpisało się w nasz dzisiejszy nastrój.

Ma jasny, truskawkowy i przezroczysty kolor. Jest lekkie i posiada 12% alkoholu. W nosie prezentuje nuty czerwonych porzeczek z szypułkami oraz drzewne niuanse. W smaku ładna kwasowość, ponownie powtarzają się aromaty obecne w zapachu i bardzo delikatne, wręcz niewyczuwalne taniny.

Robert: To było najprostsze z próbowanej trójki win z Moraw, które do tej pory otworzyliśmy. Jednak od cienkiej granicy soku z winogron odróżniała go dobra kwasowość i dzięki temu nie było nieciekawe. Do makaronu z pomidorowym pesto pasowało jak znalazł.

Marta: Nie będę ukrywać, że aromaty zapowiadały dłuższą historię, ale smak szybko uciął ją mało wymyślnym happy endem. Wino faktycznie jest lekkie, tylko że ta lekkość totalnie rozłożyła na łopatki kwasowość. Wino jako że nie przytłaczało, idealnie wpasowało się w naszą włoską kolację, i tak jak wspomnieliśmy wcześniej nie wymagaliśmy wiele więc teraz nie mamy co narzekać.


Podsumowanie:

ZaCodzienne wino w dobrej cenie.

PrzeciwNie jest rozbudowane.

Ocena – średnie.