Młode ziemniaki/szczaw/jajko/Petit Chablis

Udostępnij ten post

Wracamy z Veneto do naszej rodzimej kulinarnej rzeczywistości, która w te wiosnę nie prezentuje się wcale tak źle. Ciepła pogoda spowodowała przyspieszenie wysypu sezonowych warzyw i owoców o dobre 2 tygodnie. Można zatem wcześniej cieszyć się truskawkami, czereśniami, młodymi ziemniakami, marchewkami, kalafiorami itp. Wykorzystajmy to!

Młode ziemniaki zazwyczaj jemy z masłem i koperkiem i najlepiej z kubkiem zsiadłego mleka w dłoni. Klasyka. My zaproponujemy dziś alternatywne wykorzystanie tego warzywa.  Zrobimy młode ziemniaki ze szczawiem! Świetnie sprawdzą się jako dodatek do dania głównego, a jeśli maja być właśnie podawane solo to zaproponujemy do nich jajo w koszulce z dodatkiem tabasco. Cebulę kroimy w piórka i szklimy na patelni o grubym dnie na oliwie extra vergine na wolnym ogniu. Wyszorowane młode ziemniaki kroimy w talarki o grubości około 4 mm. Dodajemy je na patelnie. Mieszamy i delikatnie obtaczamy w oliwie. Zalewamy je wywarem warzywnym. Całość przykrywamy szczelnie papierem do pieczenia i potem pokrywką. Dusimy pod nimi ziemniaki na średnim ogniu około 20 minut. W tym czasie myjemy szczaw, suszymy i usuwamy łodyżki. Gdy ziemniaki są już miękkie dodajemy szczaw zwiększamy ogień. Pozwalamy mu zmięknąć a w tym czasie odparować nadmiar wywaru. Doprawiamy gałką muszkatołową, solą i pieprzem. W międzyczasie zagotowujemy wodę w dosyć dużym garnku i zakwaszamy ją sokiem z cytryny lub białym octem winnym. Jaja wbijamy ostrożnie do osobnych szklanek. Najlepsze są takie do whisky. Nie wolno uszkodzić żółtek. Wlewamy jaja na wrzącą wodę zagarniając białka łyżką tak aby jajko miało jak najbardziej zwarta formę. Gotujemy około 2-3 minut na średnim ogniu. Wyciągamy jaja łyżką cedzakową na ręcznik papierowy aby odsączyć je z wody. Ziemniaki ze szczawiem przekładamy na talerze na nich układamy jajko i doprawiamy tabasco (umiarkowanie). Po przekłuciu jaja żółtko powinno wypłynąć na ziemniaki.

Kwaśny szczaw, łagodne ziemniaki, jajko plus ostre tabasco. Pomyśleliśmy o Chardonnay bez beczki. Aby kwasowość była istotna i owoc niezbyt wybujały a wino raczej eleganckie postawiliśmy na Petit Chablis. W Centrum Wina skorzystaliśmy z promocyjnej (aktualnie jeszcze obowiązującej) ceny 60 PLN (regularnie 85 PLN) i kupiliśmy butelkę z Domaine Fevre. To rodzinna, pokoleniowa winnica uprawiająca winorośl na 50 ha w Chablis. Oprócz podstawowych etykiet produkują trzy Premier Cru i jedno Grand Cru. Degustowane przez nas Petit Chablis 2017 ma średnio intensywny, cytrynowy, ładny kolor. W nosie zaskoczył nas pierwszy atak nut ciasta drożdżowego. Potem już bardziej klasycznie – stalowo-mineralnie. Orzechowe wykończenie. Nie uwodzi. Usta o średniej (+) kwasowości . Siano, brzoskwinie, morele. Pomimo że wino dojrzewało tylko w stali pojawiają się leciuteńkie nuty wanilii. Trochę delikatnych nut landrynkowych w całkiem długiej końcówce. Solidne jednak przy cenie tej „z półki” rozczarowuje. 86/100 Oczekiwaliśmy więcej kwasu, cytryny, mineralności, wytrawności. No ale musimy nasze ziemniaki ze szczawiem i jajem w koszulce skonfrontować z tym co mamy w kieliszkach. Kwaskowe nuty szczawiu pobudzają kwaskowe doznania przy degustacji wina co jest fajne, bo powoduje, że połączenie jest odświeżające. W winie wychodzą też nuty ziołowe. Później robi się leciutko owocowe (ale bez przesady) i nawet dobrze wszystko gra z jajem. Udało się! A do szczawiu będziemy na 100% wracać!

 

Do następnego!

A&W