Millésimes Alsace – kolejna edycja wirtualnego spotkania

Udostępnij ten post

Wirtualne degustacje znacznie rozpowszechniły się od czasów pandemii (podobnie jak spotkania on-line w pracy). Choć wiele wydarzeń winiarskich wróciło już do tradycyjnej formuły, to akurat winiarze z Alzacji pozostali przy poprzednio wypracowanym rozwiązaniu. Tym sposobem już po raz drugi wzięliśmy udział w Millésimes Alsace.

Nieodmienne podoba się nam organizacja tego wydarzenia. Najpierw samemu wybiera się winiarzy, od których chcemy otrzymać próbki degustacyjne. Następnie przychodzą ona zapakowane w gustowne pudełeczka, więc spróbować je można w domowym zaciszu w dowolnym momencie. Na koniec zaś umawiamy się na krótkie wirtualne rozmowy z samymi winiarzami, podczas których można im zadać kilka dodatkowych pytań, czy porozmawiać na temat win.

W tym roku postawiliśmy na producentów biodynamicznych. Dziś przedstawiamy pierwsza czwórkę.

Domaine Christophe Mittnacht (Terres d’étoiles)

Producent pochodzi z niewielkiej miejscowości Hunawihr, leżącej kilkanaście kilometrów od Colmaru, winiarskiej stolicy Alzacji. Od 1999 roku winnice (11 ha) są uprawiane organicznie, a od 2013 posiadłość przeszła na biodynamikę. Zbiory są oczywiście ręczne, fermentacja odbywa się na naturalnych drożdżach, wina dojrzewają na osadzie przez minimum 9-10 miesięcy, nie są filtrowane, a siarkowanie jest bardzo minimalne. Bardzo podobała się nam czystość owocu i soczystość tych win.

Domaine Christophe Mittnach Assemblage Cuvée Gyotaku Alsace 2021

Ta niecodzienna nazwa wina to wyraźne nawiązanie do Yuko, japońskiej żony winemakera, a delikatny cukier resztkowy (niecałe 5 g) wskazuje na oczywiste jej zastosowanie do orientalnej kuchni. Musicie bowiem wiedzieć, że Yuko jest szefem kuchni i organizuje kolacje, podczas których łączy przepisy ze swojego kraju z winami jej męża.

W składzie znajdziemy miks miejscowych odmian: 47% pinot blanc, 28% pinot gris, 16% gewurztraminera, 5% rieslinga i 4% muscata. W zapachu mamy tu poobijane jabłka, trochę gruszek, czerwone jabłka. Owoce idą w kierunku delikatnej słodyczy, ale zachowują też odpowiednią świeżość. W ustach delikatnie kremowe, maślane i woskowe, ale też ze szczypiąca kwasowością i wyraźnie mineralnym, wręcz słonym wykończeniem. Cukier podbija owocowość, ale w ogólnym wrażeniu wino stoi po kwaskowej stronie. Bardzo dobre+ (91/100).

Domaine Christophe Mittnach Pinot Blanc Esprit Libre Alsace 2021

Seria „Esprit Libre” to wina powstające w możliwie naturalny sposób, bez stosowania w procesie winifikacji żadnych dodatków i niemal bez siarkowania. W zapachu przyjemnie kremowe, śmietankowe, lekko jabłkowe i kwiatowe. Podobne w ustach, gdzie najpierw mamy jabłka, a potem pojawia się limonka i cytrynowa skórka. Koncentracja jest całkiem niezła, ale w finiszu do głosu dochodzi kwasowość. Całość przyjemnie soczysta i świeża. Bardzo dobre (90/100).

Domaine Christophe Mittnach Riesling 2021

W zapachu typowy, z nutami cytryn, papierówek, ale i wosku. Usta zdecydowanie kwaskowe, nawet jakby nieco za szczupłe, aby ten kwas udźwignąć. Z mocnym uderzeniem cytryn i długim, wyraziście wytrawnym finiszem. Zbudowane wokół tej kwasowości, a ona naprawdę nie bierze jeńców. Bardzo dobre+ (91/100).

Domaine Christophe Mittnach Rosacker Riesling Alsace Grand Cru 2020

Ten riesling klasy Grand Cru pochodzi z winnicy o dość ciężkiej, marglowo-wapiennej glebie z dużą zawartością magnezu. Pachnie poobijanymi jabłka, czy nawet jabłkową szarlotką, w tle pojawia się też wosk i mineralność. Usta z lekko słodkawą owocowością, ale też fajną strukturą, pojawiają się nawet soczyste, pełne soku brzoskwinie. W długi, kwaskowym finiszu wychodzi również lekka kremowość. Bardzo ładnie wykonane, solidne, mocne i charakterne. Znakomite- (92/100).

Domaine Muré

Ten producent zlokalizowany jest dla odmiany na południu regionu i perełką w jego portfolio jest monopol na działce Clos Saint Landelin (12 ha) zakupionej w 1965. Rodzina ma zresztą znacznie bogatsze tradycje winiarskie, bowiem już w połowie XVII wieku Michel Muré założył winiarnię w okolicach Westhalten (dziś mieści się ona w Rouffach). Łącznie rodzina gospodaruje na 28 ha, od 2013 roku prowadzonych biodynamicznie. Niestety, jedno z otrzymanych win (muscat) weszło we wtórną fermentację, ale pozostałe pozycje pokazały sporą klasę, elegancję i wyważenie. Czuć w nich też spory potencjał dojrzewania.

Domaine Muré Zinnkoepfle Riesling Alsace Grand Cru 2020

Na tym Grand Cru bliżej powierzchni dominuje piaskowiec, ale niżej znajdziemy Muschelkalk, a więc wapień muszlowy. Jest on pozostałością osadów odkładających się na dnie pradawnego oceanu, pełnym skamielin ówczesnych żyjątek. Początkowo w aromacie trochę dziwne, lekko słodkawe, woskowe, ale też z dodatkiem toffi i ziół. Usta esencjonalne, z wysokim kwasem, jabłkowo-cytrynowym owocem, lekko oleiste, skupione, napięte. Kwasowość jest ładnie opatulona tymi nutami owocowymi, a całość ma na pewno przed sobą świetlaną przyszłość. Bardzo dobre+ (91/100).

Domaine Muré Vorbourg Riesling Alsace Grand Cru 2020

Dla odmiany na tym wzgórzu znajdziemy glebę gliniastą, ale wciąż ze sporą zawartością wapienia, a także gdzieniegdzie lessu. Bardziej typowe dla odmiany, ze, świeższym, jabłkowo-cytrynowym nosem. Usta są soczyste, dość lekkie, przyjemnie żywe, skoczne, sprężyste, z fajnym jabłkowym owocem. Może trochę mniej poważne niż można oczekiwać po winie tek klasy, ale świetnie owocowe i soczyste. Znakomite- (92/100).

Domaine Muré Clos St Landelin Pinot Noir 2020

W porównaniu do pinotów z Burgundii, te z Alzacji bywają często niedoceniane, uważane za mało dojrzałe, zbyt kostyczne. Jednak postępujące ocieplanie klimatu akurat im bardzo pomaga i obecnie coraz częściej pokazują swoje ciekawe oblicze. Tak jest w tym przypadku, gdzie mamy wino pachnące dojrzałymi wiśniami, ich pestkami, ale też lekko waniliowe i pieprzne. W ustach dość podobne, z naprawdę solidną koncentracją, nasyconym owocem, delikatnym niuansem kwiatowym, przyprawowym i leśnym. Duża klasa i świetna jakość. Znakomite- (92/100).

Pépin

O tym ciekawym producencie, którego kilka win znajdziecie w ofercie Vininovy, napisaliśmy już odrębny artykuł. Aby się nie powielać zapraszamy Was do jego przeczytania. Spróbowane wina były dzikie, trochę nieugładzone, ale urokliwe i bezsprzecznie zapadające w pamięć.

Pépin L’Alsacien Riesling Alsace 2018

Intensywny nos, pełen gruszek, pigwy, mirabelki, ale też sosu sojowego. W ustach pierwsze odczucie to słoność, do tego trochę nut grzybowych, znowu sos sojowy, przyprawy, lekkie nuty herbaciane. Wyraźnie naturalizujące, ale przy tym całkiem eleganckie, dobrze zrobione. Bardzo dobre (90/100).

Pépin Riesling 01 Alsace 2021

W aromacie nie do końca czyste, bo obok lekkiej lotnej kwasowości (ta akurat nam nie przeszkadza) mamy też sporo nut wiejskiej obórki. Dopiero w tle znajdziemy jakieś poobijane jabłka, gruszki, zioła, sporo kiszonki. W ustach z mocną kwasowością, dość szczupłe, z nikłym owocem, ale przyjemnym mineralnym, słonym finiszem. Dobre+ (88/100).

Pépin Kirchberg de Barr Riesling Alsace Grand Cru 2018

Tu znów (podobnie jak przy pierwszy winie producenta) wracamy do intensywnie owocowego aromatu, pełnego jabłek i gruszek, ale też z mocnym akcentem cytryn. Usta zdecydowanie kwaskowe (kiszone cytryn, ale i cytrynowa skórka), do tego trochę przypraw, w końcówce jest też delikatna słodyczy czerwonych jabłek i gruszek. Umiejętnie balansuje na granicy akceptowalnej lotnej kwasowości i octowości, ale my takie „dzikuski” bardzo lubimy. Pije się je naprawdę świetnie. Znakomite- (92/100).

Pépin Pinot Noir Alsace 2020

W zapachu bardzo dzikie, nieugładzone, pełne niedojrzałych wiśni, ale też pewnej pietruszkowej zieloności. Zdecydowanie ciekawsze w ustach, gdzie jest bardzo lekkie, zwiewne, pełne czereśni, poziomek i malin, z ziemistym tłem. W końcówce pojawia się również sos sojowy, trochę grzybów, politury. Intrygujące, nie daje się sobą znudzić. Bardzo dobre (90/100).

Domaine Burckel Jung

Producent położony jest w północnej części Alzacji (trochę mniej docenianej winiarsko), niedaleko Strasburga. Pierwsze wzmianki o posiadłości sięgają 1802 roku. Dzisiaj jest ona prowadzona przez rodzeństwo, Davida i Sarah, którzy od 2009 roku zdecydowali na przejście na uprawę organiczną, a w 2017 roku poszli krok dalej, w kierunku biodynamiki. Rodzina posiada obecnie 20 ha winnic. Zbiory odbywają się ręcznie, fermentacji dokonują rdzenne drodze, wina dojrzewają przez długi czas na osadzie (częściowo w beczkach). Siarkowe jest ograniczone do minimum, tylko aby ustabilizować biologicznie wino.

Domaine Burckel Jung Sylvaner Alsace 2021

Lubimy sylvanera, choć prawdę powiedziawszy zwykle bardziej smakują nam jego wydania zza Renu, z Niemiec. Tutaj mamy sporo owocu – brzoskwinie, morele, ale i białe kwiaty. Aromat jest dość słodki, miękki, ale wciąż soczysty. Również w ustach sporo owocowości (jabłka, gruszki), fajna słodycz, ale jednak trochę za niska kwasowość, przez co całość nieco się rozłazi. Dobre+ (88/100).

Domaine Burckel Jung Riesling Alsace 2021

Dość zaskakujące w aromacie, bo lekko perfumowane, różane, kwiatowe, dopiero w tle bardziej jabłkowe i cytrynowe. Za to na podniebieniu już typowe, mocno cytrynowe, słone i mineralne. Może trochę niska koncentracja, ale za to świetny, oczyszczający, długi, intensywny finisz. Bardzo dobre- (89/100).

Domaine Burckel Jung Riesling Naturae Alsace 2020

Zapach jakby lekko utleniony, mamy tu delikatne orzechy, trochę sosu sojowego, do tego też poobijane jabłka, pulpę jabłkową. Na podniebieniu wysoka kwasowość i owocowość, która znów kręci się wokół jabłek. Dopiero w końcówce odnajdujemy trochę umami i wyraźną słoność. Mimo iż jednostronne, to bardzo apetyczne. Bardzo dobre (90/100).

Domaine Burckel Jung Pinot Gris Elrenreben 2018

Spośród alzackich odmian pinot gris jest jednak tą najmniej przez nas lubianą. Tutaj mamy co prawda ładnie soczyste gruszki, trochę przypraw, kwiatów i perfumy ale już w ustach słodyczy (7 g) dominuje nad kwasowością (3 g). Całość jest esencjonalna, delikatnie maślana, ale bez werwy. Trzeba by do tego wina dobrać jakieś orientalne, pikantne danie, by pokazało lepszą klasę. Dobre (87/100).

Z alzackimi winami nie sposób się nudzić. Ich przekrój stylistyczny jest naprawdę szeroki, a grono młodych winiarzy, którzy przejmują winiarnie od rodziców pokazuje, że to co najlepsze w ich wykonaniu, jeszcze chyba przed nami.

Czekajcie na drugi artykuł i trzech kolejnych winiarzy.