Millésimes Alsace Digitasting – część 1

Alzacja to wyjątkowe miejsce na winiarskiej mapie Francji. Wielowiekowe wpływy kultury germańskiej odcisnęły głębokie piętno na miejscowym winiarstwie, sprawiając, że jest to region w wielu aspektach unikatowy. O ile wszystko dobrze pójdzie, to w lipcu spędzimy tam kilka dni, a już teraz mieliśmy okazję spróbować win od kilku tamtejszych producentów w ramach degustacji Millésimes Alsace Digitasting.
To kolejne z winiarskich wydarzeń, które ze względu na pandemię przeniosło się do sieci, co jednak dało nam szansę, by wziąć w nim udział. Spośród około stu producentów mogliśmy wybrać sobie ośmiu, których wina dostarczono na do domu w niebywale elegancko zapakowanych pudełeczkach.
Dlaczego Alzacja jest tak niezwykła?
Po pierwsze – klimat
Wbrew temu, co mogłoby się wydawać, gdy spojrzy się na mapę Francji i usytuowanie Alzacji w jej północno-wschodniej części, tutejszy klimat jest wybitnie słoneczny. Za sprawą Wogezów, które stanowią barierę dla chłodnych mas powietrza znad Kanału La Manche i Atlantyku, Alzacja może się poszczycić jedną z największych we Francji ilością słonecznych dni w ciągu roku. Dodatkowo jest tutaj stosunkowo sucho. Jednym słowem, są to niemal idealne warunki do uprawy winorośli, choć problemem mogą być nadal wiosenne przymrozki.
Po drugie – uprawiane szczepy
Alzacja to prawdziwy raj dla fanów białych odmian winorośli. Znajdziemy ich tutaj znakomity przegląd. Od aromatycznych muscatów i gewurztraminterów, przez rodzinę pinotów (blanc i gris), aż po sylvanera no i oczywiście królującego w regionie rieslinga (22% areału upraw). Ale jakby tego było mało od kilku lat coraz większą popularnością cieszą się również miejscowe pinot noir, dające wina szczuplejsze niż zwykle w Burgundii, ale za to mogące konkurować cenowo z tymi bardziej renomowanymi kuzynami.
Po trzecie – styl produkowanych win
Alzacja to jedno z niewielu miejsc na winiarskiej mapie Europy, które może poszczycić się tak różnorodnym spektrum produkowanych win. Znajdziemy tutaj bowiem nie tylko klasyczne wina wytrawne, ale także te słodkie z późnego zbioru (Vendanges Tardives) czy też ultrasłodkie pozycje powstając z gron najczęściej dotkniętych szlachetną pleśnią (Sélection de Grains Nobles). Na drugim zaś końcu tego spektrum mamy jeszcze powstające metodą klasyczną cremanty. U typowego alzackiego producenta można więc zaopatrzyć się w pełen zestaw butelek, od bąbli przez wina wytrawne, aż po słodkie.
Po czwarte – naturalność
Na fali rosnącej popularności naturalnego podejścia do produkcji win, Alzacja szybko znalazła się w czołówce tego trendu. Oczywiście sprzyja temu opisany już słoneczny i stosunkowo suchy klimat, przez co presja chorób grzybowych jest tu stosunkowo niska. Fani win naturalnych czy pomarańczowych znajdą tutaj wielu producentów wartych poznania.
Domaine Kientzler
Ta rodzinna, niewielka winiarnia zlokalizowana jest w urokliwym miasteczku Ribeauvillé, gdzie gospodaruje na niecałych 14 hektarach (z tego niemal jedna trzecia położona jest na winnicach oznaczonych jako grand cru – Kirchberg, Geiberg i Osterberg). Podwaliny pod rodzinną posiadłość położył Dominique Alphonse Kientzler, a dziś firmę prowadzi przedstawiciel piątego pokolenia jego spadkobierców André.


Kientzler Assemblage A Bout de Soufre 2019

Zaczęliśmy od mieszanki 40% rieslinga oraz po 20% sylvanera, pinot gris i muscata. Wino jest intensywnie owocowe, pachnie jabłkami i gruszkami, podobnie zachowuje się w ustach, gdzie dochodzą również skórki owoców. Proste, niezbyt kwaskowe, ale bardzo pijalne. Bardzo dobre- (89/100).

Kientzler Muhlforst Riesling 2019

Zlokalizowana w miasteczku Hunawihr parcela Mulforst zdominowana jest przez margiel. Tutejsze winorośla są dość młode, bowiem nasadzenia miały miejsce w 2011 roku. Wino jest świeżutkie, cytrynowe, bardzo chrupkie i rześkie. Pojawiają się również nuty kwiatowe, nawet nieco gryki, a całość ma super życie i energetyczność. Bardzo dobre+ (91/100).

Kientzler Kirchberg de Ribeauvillé Riesling Grand Cru 2019

Kirchberg to najchłodniejsza winnica spośród trzech grand cru zlokalizowanych w miasteczku Ribeauvillé. Dojrzewające tutaj owoce są zwykle zbierane bardzo późno, by móc osiągnąć pełną dojrzałość. Niestety gorący w całej Europie rocznik 2019 daje o robi znać wysokim alkoholem, który daje ciężar i sporo wypełnienia. Na szczęście zachowana jest też kwasowość i owocowość spod znaku chrupiących zielonych jabłek. Sporo elegancji, ale nie czekalibyśmy zbyt długo z otwarciem butelki. Znakomite- (92/100).

Kientzler Geisberg Riesling Grand Cru 2018

Geisberg to winnica poprzecinana dość stromymi, niewielkimi tarasami. Znajdziemy tutaj głównie wapienny piaskowiec, a miejscowi winiarze aż w 98% obsadzili ją rieslingiem. Jest to również miejsce stosunkowo chłodne, za sprawą mas powietrza, które nqpływają tu nocą od Wogezów. W winie znajdziemy więcej propolisu, nut woskowych, intensywnej owocowości spod znaku jabłka i cytryn. Na podniebieniu z przyjemną koncentracją, maślanym wypełnieniem i oczyszczającym, kwaskowym finiszem. Znakomite (93/100).
Domaine Paul Blanck
Ten producent jest niemal dwa razy większy od poprzednika, a zlokalizowany jest w miasteczku Kientzheim, kilka kilometrów na południe od Ribeauvillé. Rodzina zajmuje się winiarstwem od początków XVII wieku i obecnie posiada działki na 5 okolicznych grand cru.

Paul Blanck Furstentum Riesling Grand Cru 2018

W tym przypadku rozpoczęliśmy od razu „z wysokiego C”, bo od butelki z grand cru. Na Furstentum gleba jest bardzo skalista, a południowa ekspozycja sprawia, że winnica jest słoneczna i bardzo ciepła. W aromacie ten riesling jest słodkawy, z nutami gruszek i moreli, ale w ustach wino staje się kwaskowe, żywe i ma ciekawe, słone wykończenie. Czuć w nim przyjemne słoneczne wybarwienie. Bardzo dobre+ (91/100).

Paul Blanck Schlossberg Riesling Grand Cru 2017

Schlossberg to największe z alzackich grand cru, liczące ponad 80 hektarów. Na takim sporym obszarze trudno o jednolitość terroir, dlatego w przypadku tego (i kilku innych tak dużych cru) sam status nie jest wyznacznikiem jakości danego wina. W porównaniu do poprzednika jest bardziej woskowe i miodowe, w ustach również mocno nasycone, ale dzięki kwasowości zachowuje równowagę. Bardzo dobre+ (91/100).

Paul Blanck Furstentum Gewurztrainer Grand Cru Vieilles Vignes 2016

Dość typowe jak na odmianę, pachnące dojrzałymi tropikalnymi owocami (morele i brzoskwinie), z dodatkiem miodu i akcentów kwiatowych. W ustach pełne, oleiste, ale też okraszone odpowiednią dawką kwasowości, dzięki czemu pomimo tej masy nie ma się wrażenia ociężałości. Bardzo dobre (90/100).

Paul Blanck Pinot Noir Cuveé F 2015

Wina powstające z alzackich grand cru mogą być tylko białe, ale tutaj producent sprytnie przemycił informację, że owoce pochodzą z Furstentum. Jest truskawkowe, słodycz owocu ładnie łączy się z nutami pieprznymi. Już inne na podniebieniu, pestkowe, jakby nawet nieco zielone, z pieprznymi, gryzącymi taninami. Bardzo dobre (90/100).
Po spory zamieszaniu z poziomem cukru w winach z regionu, które sprawiło, że omijaliśmy wina z Alzacji, wydaje się, że zaczyna się to normalizować. Obecnie jednak zdecydowana większość win to znowu wytrawne pozycje, co nas osobiście bardzo cieszy.
Obaj producenci obecnie nie są dostępni w Polsce.