Miecznik z warzywami i Menguante Garnacha Blanca (13 Win)

Udostępnij ten post

Październik miesięcem bez mięsa – ostatnio Marta rzuciła takie hasło i nie pozostało mi nic innego, jak przyłączyć się do tej inicjatywy. To nie jest tak, że mięso muszę jeść codziennie, od jakiegoś czasu staramy się ograniczyć jego spożywanie, ale wiecie jak to jest, nagle wszystkie te szynki i kiełbaski spoglądają na Was tęsknym wzrokiem, jakby uparły się wodzić Was na pokuszenie. Trzymajcie więc kciuki, aby starczyło silnej woli. 


Skutkiem ubocznym takiej decyzji jest również mocniejsze eksplorowanie wegetariańskiej kuchni. Tym razem kolej na rybę, do której za to przekonywać mnie nie trzeba, bo od dawna uwielbiam je w niemal każdej postaci (zdradzę Wam w tajemnicy, że to Marta jest większym rybnym niejadkiem).

Miecznik – czy to dalej ryba?

Tematem przewodnim dzisiejszego wpisu jest miecznik, którego zwarte mięso po przygotowaniu niewiele odbiega strukturą od choćby kurczaka. Ten fakt sprytnie wykorzystuje nasza znajoma, która swoim dzieciom serwując miecznika zawsze tłumaczy, że przecież to nie jest ryba. Do niego postanowiliśmy przygotować jeden z naszych ulubionych dodatków – warzywa z patelni.

Zaczynamy od zeszklenia na patelni z oliwą jednej cebuli cukrowej, do której po kilku minutach dorzucamy pokrojone w nierówne kawałki ziemniaki (warto wybrać odmianę, która nie rozpada się zbyt łatwo). Dodajemy nieco soli, wędzonej czerwonej papryki i ulubionych suszonych przypraw. Gdy ziemniaki będą lekko zbrązowiałe, dorzucamy dwa posiekane ząbki czosnku i pozwalamy mu odrobinę się przesmażyć – uważajcie, by go nie spalić. W dalszej kolejności dorzucamy pokrojoną w półplasterki nie za dużą marchewkę, dwie gałązki selera naciowego (wraz z posiekaną natką) i cukinię. Pozwalamy całości smażyć się kilka minut, w razie konieczności dodajemy odrobinę wody. Dorzucamy przekrojone na pół pomidorki koktajlowe (około 10-15 sztuk) lub dwa większe pomidory pokrojone w kostkę – my zastosowaliśmy miks obu. Na sam koniec dokładamy garść oliwek i kaparów i całość przykrywamy pokrywką, aby warzywa zmiękły.

W międzyczasie steki z miecznika przyprawiamy solą, pieprzem i mieszanką przypraw do ryb. Smażymy je po kilka minut z każdej strony na oliwie, a następnie przekładamy na wierzch warzyw. Kontrolujemy całość, zwracając uwagę aby warzywa były miękkie, ale nie rozpadały się, a sok z pomidorów w większości odparował. Gdy wszystko jest gotowe przekładamy danie na talerze, posypujemy natką z pietruszki, a do ryby szykujemy również kawałki cytryny. Może całość nie wygląda na fine dining, ale uwierzcie, smak jest pierwszorzędny.

Biała Garnacha – nowe otwarcie

Garnacha Blanca to odmiana, która w ostatnich latach staje się prawdziwą gwiazdą hiszpańskiego winiarstwa. Uprawiana głównie w północno-wschodniej części kraju, daje zwykle mocno zbudowane wina, przez swoją pełną strukturę będące wdzięcznymi partnerami do wielu różnorodnych dań (w zakresie możliwych zastosowań znajdują się nie tylko ryby, ale choćby drób). Nasza butelka pochodzi z leżącej w Asturii Cariñeny, jednej z najstarszych hiszpańskich apelacji, ustanowionej już w 1932 roku. Choć nazwa wskazuje, że powinien być tu uprawiany głównie szczep Carignan, to stracił on na znaczeniu na rzecz Garnachy (głównie w czerwonej wersji, choć ostatnio na fali rosnącej popularności zyskuje również jej biała mutacja).

Viñedos y Bodegas Pablo Menguante Garnacha Blanca Cariñena 2018 (13 Win, 59 zł)

Etykieta stanowi nowość w portfolio 13 Win, jednego z naszych ulubionych warszawskich importerów. Skąpe w aromacie, rozwija się bardzo powoli, po chwili pojawiają się nuty pomelo, brzoskwini, cytryn, ananasa. Usta z przyjemnym ciałem, lekko perfumowane, z delikatnie słonawym i mineralnym posmakiem. Strukturalne, ale dość nieśmiałe. To wstydliwe oblicze wręcz domaga się podania do tego wina jakiegoś dania. Bardzo dobre- (89/100).


Miecznik to ryba, do której trzeba dobrać wino mająca mocne ciało. Do tego warzywa w delikatnie pomidorowym sosie tym bardziej pobijają strukturę dania. Nasza Garnacha spisała się świetnie, zyskując więcej owocowej świeżości i rozwijając ciekawą paletę smaków.

Warto poznać bliżej nowinki z Viñedos y Bodegas Pablo, my ostrzymy sobie zęby szczególnie na wino z mało znanej odmiany Vidadillo.