Miecznik i Chardonnay z Sycylii

Dziś zaczniemy od wina. Zauważyliśmy na rynku nową dla nas, ale jak się okazało niekoniecznie dla innych konsumentów, Sycylię – Firriato . Kiedyś podobno sprowadzały te wina Vininova oraz Bodega Marques, ale jakoś uszło to naszej uwadze, a teraz importuje je Starwines. Firriato to rodzinna winnica założona w latach 80-tych przez biznesmena Salvatore di Gaetano, teraz zarządzana wspólnie przez całą rodzinę. Córka Salvatore, Irene razem z zięciem Federico przygotowują się, aby w przyszłości przejąć interes. Z dostępnych materiałów można wyciągnąć wnioski, że Firriato jest świetnie działającym przedsiębiorstwem. Na każdym kroku podkreślana jest jakość, sukcesy, export, znakomita logistyka polegająca na zarządzaniu kilkoma siedliskami (głownie na zachodzie w okolicach Trapani ale też koło Etny). Produkt ma być nowoczesny – atrakcyjne etykiety, linie produktowe, no i na końcu, a może na początku, samo wino. Produkcja duża, win kilkanaście, ceny od 50 do 120 PLN. Trochę wygląda to na bezduszną maszynę – stąd uznaliśmy, iż trzeba zdegustować żeby wyrobić sobie zdanie. Na pierwszy ogień poszło Frappato. Lubimy bardzo wina z tego szczepu – leciutkie, zwiewne, z czerwonym, lekko kwaskowym owocem ( COS czy Occhipinti). La Corte del Maharaja Frappato Sicilia DOC 2013, Firriato , zaintrygowało nas nazwą. Czuliśmy przez skórę, że to będzie jakiś „wynalazek”. No i nie pomyliliśmy się. Nos super owocowy. Czarne porzeczki i jeżyny. Głęboki i czysty. Kompletne zaskoczenie. Usta gęste, czereśniowe, pojawia się charakterna, matowa tanina. Pestkowy finisz; 3 miesiące w średnich beczkach i malolaktyczna fermentacja zrobiły swoje. Wino jest nowoczesne, atrakcyjne i można rzec „trendy” – w takiej linii produktowej Firraito umieściło tę etykietę. Degustując „w ciemno” nigdy nie zgadnęlibyśmy, jaki to szczep, region itp. – żadnej typowości. Jednak pije się świetnie, ma ciężar, charakter, pełnię smaku i jest dobrze technicznie zrobione. Czyli wszystko zgodnie z filozofią Firriato. A na kontretykiecie można przeczytać – „unusual and authoritative expression of Frappato”Nie jesteśmy fanami takich produktów, ale to wino gdzieś w swoim kompletnym „odjechaniu” spodobało się nam. 87/100 Za tę butelkę zapłaciliśmy 56 PLN.
Trochę tańsze jest Chiaramonte Nero d’Avola Terre Siciliane IGT, Firriato – 49 PLN. Nero dojrzewało 6 miesięcy w Barriques jednak jest bardzo owocowe i świeże. Nos mocno jeżynowy. Usta pełne czerwonych owoców o dobrej kwasowości. Świeże. 86/100 Zupełna odmiana po Maharadży 🙂
To tyle tytułem tego przydługiego wstępu, bo tak naprawdę to chcieliśmy otworzyć Chiaramonte Chardonnay Sicilia DOC 2014, Firriato do steaków z miecznika z sosem z octem balsamicznym . Wino dojrzewało 3 miesiące w stali na osadzie. Kolor jasno złoty – ładny. Nos cytrusowy, z taką świeżą cytrynowo-mandarynkową nutą. Do tego dochodzą różne aromaty skaliste. Wszystko to razem daje bardzo przyjemną kombinację. Usta przejrzyste, czyste i owocowe. Dobra równowaga przy relatywnie niskiej kwasowości. Nuty siana w końcówce. 88/100 Dokładnie tego oczekujemy po Chardonnay za 49 PLN. No i znowu czuć, że wino jest jak spod igły. Nie ma tu miejsca na fantazję. Mamy wrażenie, że wina Firriato są dokładnie takie, jak zaplanował sobie enolog.
Udało nam się kupić znakomitej jakości filety z miecznika, ale nie chcieliśmy ich przygotowywać w klasyczny sposób, czyli w różnego rodzaju sosach czy panierkach polegających na kombinacjach czosnku, natki pietruszki, cytryny (np. takich jak w przepisie na tuńczyka z grilla na sałacie rzymskiej ). Znaleźliśmy w Silverspoonie pomysł na sos z masłem i octem balsamiczny. Danie podaliśmy z prostym risotto (na wywarze warzywnym i bez parmezanu) i pieczonym bakłażanem oraz pomidorem. Steaki możemy wymoczyć kilkanaście minut w mleku. Osuszamy, doprawiamy solą i pieprzem i obtaczamy w mące. Smażymy na maśle w sumie kilka minut z obu stron w zależności jak lubimy wysmażone steaki. My podajemy miecznika jak tuńczyka, czyli surowego w środku, ale przyrumienionego na zewnątrz. Zdejmujemy rybę z patelni i kładziemy na ogrzanym talerzu i przykrywamy drugim lub folią aluminiową. Dodajemy jeszcze masło na patelnię, następnie cynamon, goździk, ocet jabłkowy oraz ocet balsamiczny (ten słodszy, gęściejszy). Gotujemy kilka chwil na wolnym ogniu, aż składniki się połączą, a sos trochę zgęstnieje. Sos może się delikatnie rozwarstwiać. Rybę układamy na talerzach polewamy sosem i dokładamy dodatki.
Słodko kwaśny, trochę egzotyczny sos, mięsista ryba – można było ryzykować też z czerwienią, ale my wymyśliliśmy, że wyraźne, ale jednak bezbeczkowe Chardonnay może się tu udać. I nie pomyliliśmy się. Chiaramonte Chardonnay Sicilia DOC 2014, Firriato świetnie grało z rybą i jego delikatność się sprawdzała. Z cynamonowymi nutami wychodziło na początku trochę egzotycznie, ale później wino oczyszczało i odświeżało znakomicie – czuć było delikatność wody źródlanej czy soku brzozowego. Podobało nam się.
Spróbujemy pewnie jeszcze innych etykiet od Firriato, bo kryją mnóstwo niespodzianek. Nigdy nie wiadomo, co się trafi i jest to nawet ekscytujące. Co nie znaczy, że niektóre z nich na stałe zagoszczą w naszej lodówce. Po Chardonnay sięgniemy jednak na pewno.
Do następnego!
A&W