Mas Amiel Pur Schiste 2016

Nie chcemy Was zanudzić tym, że dużo ostatnio u nas austriackiego winiarstwa (a i plany na najbliższe tygodnie obfitować będą w kolejne wpisy o tej tematyce) – dlatego tym razem przenosimy się do Francji. Mamy zresztą plan, aby przynajmniej raz na jakiś czas przybliżyć wino z trochę mniej znanego regionu, czy szczepu. Ile można bowiem czytać o kolejnych Grüner Vetlinerach czy Rieslingach…
Roussillon
U podnóża Pirenejów przycupnął sobie region, który zawieszonych między dwoma krajami i historycznie zmieniających przynależność państwową, stanowi miejsce ścierania się wpływów francuskich i hiszpańskich. Mieszkańcy mają wiele wspólnego z urzędującymi za górami Katalończykami, a wielu z nich mówi również w Catalan. Nieszczęśliwie dla miejscowych winiarzy Roussillon bywa wciąż wymieniany jednym tchem z leżącą dalej na północy Langwedocją jako jeden region – Languedoc-Roussillon. Tymczasem, choć rzeczywiście znajdziemy tu odmiany typowe dla francuskiego wybrzeża Morza Śródziemnego (czyli Grenache, Syrah, Cinsault, Carignan czy Mourvèdre), to jednak warunki geograficzne są już zdecydowanie inne. Przede wszystkim teren jest bardziej górzysty, przez co winnice leżą głównie na wniesieniach (a nie na stosunkowo płaskich, nadmorskich terenach jak w większości w Langwedocji), co pozwala im na wykorzystanie różnic temperatur pomiędzy dniem, a nocą, potęgowanych przez spływające znad Pirenejów górskie powietrze.
Mas Amiel
Ten duży producent zlokalizowany jest w apelacji Maury, która słynie głównie produkcji słodkich win wzmacnianych. Posiadłość została zakupiona w 1999 roku przez Oliviera Decelle, dyrektora generalnego firmy zajmującej się produkcją mrożonej żywności. Po kilku latach oddał się całkowicie winnej pasji i rozwinął firmę do 170 hektarów winnic. W Polsce wina od Mas Amiel znajdziemy w ofercie DELiWINA, a tańszą etykietą znajdziecie również w ofercie Leclerca.
Mas Amiel Pur Schiste Côtes du Roussillon 2016 (Leclerc, 49,99 zł)
Zdecydowanie owocowy kupaż Grenache, Carignan i Syrah – pachnie malinami i dojrzałymi wiśniami. Ta owocowość jest nieco likierowa, ale na szczęści nie traci również soczystości i radosnej świeżości. Usta również idące w stronę owocu, atrakcyjne, tłustawe (za sprawą 14,5% alkoholu), ale łapiące dobry balans. W tle przewijają się również mocne, przyjemnie żywe taniny. Dobre+ (88/100).
Jeśli szukacie mocnej, owocowej bomby, która dodatkowo nie zmęczy Was po pierwszym kieliszku, to wino to jest warte poznania.