Makaron z pancettą i brukselką oraz Malvazija od Ščurka

Udostępnij ten post

Za co kochamy włoską kuchnię? Przede wszystkim za to, że do przygotowania tych pysznych dań nie potrzebujemy wielu składników (liczy się natomiast ich jakość), a dodatkowo zwykle potrawy przygotowuje się błyskawicznie. Dlatego szukając inspiracji na szybki sobotni lunch, często zaglądamy na stronę Italian Food Ferever, gdzie Deborah Mele przedstawia mnóstwo świetnych i prostych włoskich recept. Dziś czas na makaron z pancettą i brukselką. Wyszło pysznie…

Makaron z pancettą i bruskelką 

Przy dobrej organizacji pracy, jesteście w stanie wyrobić się z przygotowaniem tego dania w 30 minut. Potrzebne składniki:

2 ząbki czosnku, 100 gram pancetty, 15 brukselek, kilka listków szałwii, 2 żółtka, twardy ser do posypania, porcję ulubionego makaronu, sól i pieprz, oliwę do smażenia

Wstawiamy osoloną wodę, w której będziemy gotowali makaron. W oryginalnym przepisanie było to apulijskie orecchiette, ale my tym razem postawiliśmy na rurki sedani, które zostały nam z innego dania. Obieramy brukselkę – ale potrzebne są nam tylko zewnętrzne jej liście. Najlepszą do tego przepisu jest młodziutka, wiosenna brukselka, ale jesienna też daje radę. Wrzucamy ją dosłownie na minutę na gorącą patelnię z oliwą, by lekko zbrązowiała i odkładamy na bok. Na tą samą patelnię wkładamy pokrojoną w kostkę pancettę. Tu mała uwaga – może Was kusić, aby zastąpić ją naszym rodzimym boczkiem, ale gwarantujemy, że to nie będzie ten sam efekt i smak. Pancettę smażymy kilka minut, aby stała się chrupka i brązowa, pod koniec dodajemy pokrojony w drobną kostkę czosnek i kilka liści szałwii. Makaron odstawiamy z ognia mniej więcej w 2/3 czasu gotowania wskazanego na opakowaniu. Odlewamy szklankę wody z makaronu i wlewamy na patelnię z pancettą. Dodajemy również odrobinę masła i wrzucamy odcedzony makaron. Pozwalamy całości kilka minut wspólnie się pogotować, aby makron doszedł i wchłonął nieco sosu. Zdejmujemy z ognia, posypujemy świeżo zmielonym czarnym pieprzem, wlewamy żółta i intensywnie mieszamy, aby nie z jajek nie zrobiła się jajecznica, tylko aby rozprowadziły się one w makaronie. Na koniec posypujemy twardym włoskim serem.

Ščurek Malvazija 2017

Dość tłusty, pełny sos z pancettą wymaga z jednej strony wina o ładnej strukturze, ale też o odpowiedniej kwasowości, która nieco tę tłustość przetnie. Dlatego postawiliśmy na etykietę od świetnego winiarza ze słoweńskiej Brdy. Winogrona przez kilka godzin były macerowane ze skórkami, fermentowały na dzikich drożdżach, a następnie przez 12 miesięcy wino dojrzewało na osadzie w dębowych beczkach. Jest niezwykle aromatyczne, pachnie mandarynkami, papają, kwiatami, dojrzałymi jabłkami i gruszkami. Na podniebieniu ładnie skoncentrowane, ale również mocno kwaskowe, słonawe w finiszu. Ze świetną fakturą, lekko oleistym ciałem, a przy tym zaskakująco lekkie. Znakomite- (92/100).

Już niedługo na blogu przeczytacie więcej o wizycie u tego producenta!

Od czasu naszej sierpniowej wyprawy do Brdy jesteśmy oczarowani tamtejszymi winami, a zwłaszcza mnogością ich kulinarnych zastosowań. Również i tym razem butelka w 100% spełniła nasze oczekiwania, nie tracąc przy makaronie swojej sprężystości  a dodatkowo świetnie ożywiła i złagodziła pełny sos. Idealne połączenie.