Makaron z borowikami i łososiem oraz Ziereisen Weissburgunder

Po udaniu się na poranne zakupy, sobotni obiad przygotowujemy zwykle w konwencji „szybko i prosto”. Bazą jest najczęściej makaron, do którego dokładamy jakiś sezonowy sos. Tym razem skorzystaliśmy z pierwszych borowików, które w końcu pojawiły się w warzywniaku, ale do nich dobraliśmy niezbyt oczywiste połączenie, bo wędzonego na ciepło łososia.
Co gotujemy?
Przepis jest naprawdę prosty i powinniście spokojnie wyrobić się z jego przygotowaniem w 20 minut. Zaczynamy od posiekania w kostkę cebuli cukrowej i wrzucenia jej na patelnię z rozpuszczonym masłem. W międzyczasie wstawiamy osoloną wodę, w której gotujemy makaron (my wybraliśmy penne) na al dente. Gdy cebula jest już delikatnie zarumieniona, dorzucamy wcześniej umyte i pokrojone w paski borowiki. Po chwili dodajemy nieco soli i całość smażymy kilka minut, aż grzyby będą lekko zbrązowiałe. Na patelnię wlewamy kieliszek białek wina i pozwalamy borowikom dusić się przez chwilę, aż mniej więcej połowa wina odparuje. Dodajemy rozdrobnionego łososia i po jakiejś minucie wlewamy kilka łyżek słodkiej śmietanki, czarny pieprz i nieco tymianku. Gdy wszystkie składniki się połączą, a sos zagęści, dorzucamy makaron i mieszamy tak, aby rozprowadzić po nim cały sos. Ściągamy z gazu, posypujemy posiekaną natką pietruszki i podajemy.
Jakie wino wybraliśmy?
Delikatne grzyby jakimi są borowiki i ryba kierują nas oczywiście do białego wina. Jednak kremowy, śmietanowy sos wymaga dobrania pozycji, która będzie w stanie go udźwignąć. Po szybkim przejrzeniu schłodzonych butelek zdecydowaliśmy się na:
Weingut Ziereisen Weissburgunder 2017 (9,80 eur przy zakupie bezpośrednio u producenta)
Wino dojrzewało przez miej więcej 12 miesięcy w dużych beczkach, a ten pobyt w dębie dał mu przyjemną, maślano-kremową fakturę. W nosie pachnie kwiatami, ale też słodkimi jabłkami, ziołami, czy nawet sianem. Świetnie kwaskowe (mnóstwo cytryn), z długim, słonym posmakiem. Znakomite- (92/100).
Hanspeter Ziereisen to dla nas jedna z gwiazd Badenii i winiarz, którego odwiedziliśmy w sierpniu, dlatego dziś nie rozpisujemy się o nim wiele. Czekajcie na dłuższy wpis, bo będzie o czym opowiadać.
Połączenie wyszło świetnie. Kremowość wina i podobna faktura sosu przepięknie się uzupełniały. Dodatkowo mocny owocowy ładunek tej pozycji przyjemnie ożywił całość dania. Po raz kolejny potwierdza się też nasza teza, że Weissburgunder (Pinot Blanc), to świetne wino do połączeń kulinarnych.