Lidl na wiosnę

Udostępnij ten post

Wraz z nadejściem wiosny również w ofercie internetowej Winnicy Lidla pojawiły się jaskółki zwiastujące przełamanie marazmu, który ogarniał ten segment w ostatnim czasie. Po styczniowej udanej ofercie win węgierskich, przy okazji degustacji zorganizowanej w ramach Winoforum 2021, wyłapaliśmy dla Was kilka kolejnych dobrych strzałów.


Co nas bardzo cieszy, Lidl przestał być monotematyczny. Jeszcze rok temu w katalogu rotowały głównie te same wina, często dublowane z butelkami dostępnymi w sklepach. Obecnie widać wyraźny podział na wina dostępne stacjonarnie i ciekawsze pozycje, które są obecne on-line. Taka separacja pozwoliła do tego drugiego kanału sprowadzać mniejsze partie win, ale za to o wiele atrakcyjniejszych.

Dodatkowo sieć poprawiła swoją ofertę w prawie każdej kategorii cenowej. Obecnie znajdziemy w niej całkiem sensowne butelki do 50 zł (co powinno być obowiązkowym mocnym punktem dyskontów), ale Lidl, chce też powalczyć o kategorię >150 zł, w której narobił niegdyś wielkiego zamieszania sprowadzającą znane, klasyfikowane wina z Bordeaux. Teraz pojawiają się one ponownie, choć należy zaznaczyć, że w ilości znacznie mniejszej i nie są to aż tak „okrzyczane” etykiety.

Polecane wina

Winnica Silesian Dolnosielskie (49,99 zł)

Polskie wina w dyskontach przestały być już wielką niespodzianką. Tym razem mamy jednak nowość, jeśli chodzi o dostawcę Winnica Silesian (to zresztą jeden z bardziej świadomych marketingowo, sprawnie wykorzystujących social media rodzimych producentów). Wino jest kupażem johannitera, rieslinga, bianki i jutrzenki, choć nominalnie nosi oznaczenie półwytrawne, to cukier jest umiejętnie schowany za wyrazistą kwasowością. Dodatkowo jest bardzo aromatyczne, odrobinę zielone, z akcentami balonowej gumy, kwaskowych jabłek, gruszek. Bardzo energetyczne, tropikalne na podniebieniu, soczyste i potoczyste. Umiejętnie skomponowane, nieskomplikowane, idealne na wiosenny, słoneczny taras, ale też nietanie. Dobre- (86/100).

To wino jest akurat dostępnie w sklepach stacjonarnych, nie znajdziecie go w ofercie Winnicy Lidla.

Winnica Niemczańska Palava 2020

Okazało się, że mogliśmy spróbować nawet dwóch dolnośląskich win, w drugim przypadku była to palava, odmiana utożsamiana przede wszystkim z Morawami. Wyraźniej wytrawne od poprzednika, wręcz odrobinę zbyt agresywnie kwaskowe. Do tego pachnące cytrusami i jabłkami, lekko oranżadowe, jeszcze młodzieńcze, rozbuchane w nosie. W ustach za to mocniej zbudowane, nawet lekko oleiste, ale to ciało rozbija i ożywia ta wspomniana mocna kwasowość. Bardzo dobre- (89/100).

Będzie dostępne w sprzedaży za ok. miesiąc, stąd obecnie nie znamy ceny.

Ptujska Klet Štajerska Slovenija Sauvignon Pullus 2019 (37,99 zł)

Uwielbiamy wina ze Styrii i to zarówno z części austriackiej, jak i słoweńskiej. Ponownie pachnie jeszcze młodzieńczo, delikatnie oranżadowo (choć nie tak intensywnie jak palava), z dodatkiem słodkawego, jabłkowo-gruszkowego tła i delikatnych porzeczkowych akcentów. Na podniebieniu ze średnią kwasowością, czyste, nieco zielone, ale całościowo przyjemnie zrównoważone. Może nie tak ekspresyjne, jak można by oczekiwać po tym aromatycznym szczepie, ale z chęcią spróbowalibyśmy je z sałatką z nowalijek. Bardzo dobre- (89/100).

Varsányi Debrői Hárslevelu Superior Grand Selection 2017 (32,99 zł)

Zaskakujące wino, z wysokim alkoholem (15%), przez to bardzo dojrzałe, mocno zbudowane, miodowo-morelowe, z orzechym wykończeniem. Na podniebieniu pełne, alkohol jest oczywiście wyczuwalny, dlatego najlepiej podać je do jedzenia i to konkretnego, np. wieprzowego gulaszu w jasnym sosie. Spore zaskoczenie, bo jest ciekawie, a patrząc na technikalia można by oczekiwać porażki. Dobre (87/100).

Cellier de Saint-Jean Pouilly-Fumé François Dubessy 2018 (59,99 zł)

Kolejne sauvignon pochodzi z matecznika odmiany, a więc Doliny Loary. Jest to wino nietypowe jak na siedlisko, zamiast ostrej kwasowości mamy sauvignon bogate, gruszkowe, czy nawet morelowe i brzoskwiniowe. Usta co prawda świeże, ale kwasowość jest dość przytłumiona, a w finiszu pojawia się grejpfrutowa goryczka. Ciekawe, choć znów raczej kulinarne (halibut), niż do popijania solo. Dobre+ (88/100).

Jean Neubert Alsace Grand Cru Altenberg de Bergheim Gewurztraminer 2013 (68,89 zł)

Praktycznie nie zdarza się trafić w sklepach na alzackie wino klasy grand cru w tak dojrzałym roczniku, a co więcej nie jest to riesling, ale gewurztraminer. Początkowo w aromacie mydlane, po chwili jednak się oczyszcza, pojawiają się typowe nuty płatków róży i liczi. Na podniebieniu jabłkowa skórka, przyprawy, całość jest esencjonalna, wciąż świeża. Nie można powiedzieć, że wino jest już po swoim szczycie, ale nie ma co oczekiwać, że będzie lepiej. Bardzo dobre- (89/100).

Etyeki Kuria Esterházy Red 2017 (34,99 zł)

Etyeki Kuria to posiadłość należąca do rodziny Esterházy, niegdyś jednego z ważnych węgierskich rodów szlacheckich, dziś zajmującego się między innymi produkcją win zarówno na Węgrzech, jak i w Austrii. W kieliszku znajdziemy kupaż kilku lokalnych odmian zebranych w przygranicznym regionie Sopron, wśród których dominuje merlot i kekfrankos. Całkiem sporo w nim beczki (głownie kakao i czekolada), ale i bez problemu znajdziemy dużo soczystego, wiśniowego owocu. Usta ciekawsze, bo tutaj wino jest atrakcyjniejsze, mocniej kwaskowe i przyjemnie taniczne. Niby nic specjalnego, ale w kategorii „wina codziennego” trudno o lepiej wykonaną butelkę. Bardzo dobre (90/100).

Pócz Balaton Cabernet Franc Prémium Selection 2015 (44,99 zł)

Nie jesteśmy fanami cabernetów franc z Węgier, zbyt często są to dla nas wina zbyt mocno beczkowe. Na szczęście tutaj winiarzowi udało się utrzymać owocowy styl. Znajdujemy co prawda trochę wanilii, pieprzu i kakao, ale jednak dominuje sok z porzeczek, a nad wszystkim unosi się ta charakterystyczna dla odmiany nuta struganego ołówka. Na podniebieniu z drapiącymi taninami, wyrazistą strukturą, wciąż świeże. Dobre+ (88/100).

Château Marojallia Margaux 2017 (189,99 zł)

Dość miękkie wino jak na lewy brzeg Bordeaux, ale może odpowiada za to spory udział merlota. Jest też całkiem poważne, z nutami dojrzałych wiśni, jesiennych liści, ziół. Na podniebieniu z dobrym, dojrzałym owocem oraz mocnymi taninami. Zrobione tak, aby nie wymagać od odbiorcy zbytniego intelektualnego wysiłku, ale też nie można odmówić mu atrakcyjności. Znakomite- (92/100).

Château La Couspaude Saine-Émilion Grand Cru Classé 2017 (199,99 zł)

Prawy brzeg odpowiedział butelką opartą oczywiście na merlocie, któremu akompaniuje 20% caberneta franc i 5% caberneta sauvignon. Wino jest też jeszcze mocniej beczkowe, z nutami przypalonego ogniem drewna, roztarte ziemii, suszonych ziół. Dopiero po chwili otwiera się w stronę słodkawej, wiśniowej owocowości. Trudno powiedzieć, które z tych dwóch win z Bordeaux bardziej nam smakowało, oba to ciekawe pozycje. Znakomite- (92/100).

Château La Tour Blanche Sauternes 1er Cru Classé 2017 (189,99 zł)

Słodziaki z Sauternes nie cieszą się w Polsce taką renomą, jak wina z Tokaju (zwykle są to też – gwoli prawdy – wina mniej ciekawe, nie tak kwaskowe, świeże). Tutaj trafiamy na dobry przykład czołówki apelacji, poza typowymi nutami wosku, miodu i moreli, wino zachowuje kwasowość i przyjemnie soczysty owoc. Zrównoważone, z dużym potencjałem dojrzewania, ale i dzisiaj bardzo apetyczne. Znakomite- (92/100).


Spośród otrzymanych do degustacji 20 win, ponad połowa z nich zasłużyła na ocenę w naszym wpisie (a i kilka innych było całkiem sensownych), co jak na dyskonty jest bardzo dobrą proporcją. Mamy nadzieję, że w najbliższych miesiącach Lidl nie spocznie na laurach.