Lidl internetowo

Lidl zaprezentował nowy katalog, a wraz z nim nową dla niego formę dystrybucji – przez internet. Nie byliśmy tym razem na prezentacji, ale dostaliśmy 2 butelki do degustacji (opisujemy je poniżej). Zmieniła się też formuła – wina mają oceny Richarda Bampfielda MW oraz Michała Jancika (w skali Parkera). Czyli możemy w jakiś sposób porównać butelki z katalogu. A cały patent z dystrybucją polega na tym, że zakładamy sobie konto na winnicalidla.pl i otrzymujemy dostęp do oferty, która jest szersza od tej na półkach. Możemy zamówić od 1 do 27 butelek wina, które zostaną dostarczone do wskazanego przez nas sklepu w całej Polsce. Czyli możemy wybrać sklep, który mamy niedaleko domu, ale też np. w okolicy miejsca, gdzie wybieramy się na w/end czy urlop. Jedziemy na działkę i po drodze odbieramy towar 🙂 Tam też płacimy. Mamy gwarancję, że kupimy to, co chcemy a nie to, co akurat jest w sklepie na półkach. Pomysł fajny, elastyczny, no i rozwiązuje sprawę nie do końca uregulowanej kwestii handlu alkoholem przez internet. My też przetestowaliśmy. Zamówiliśmy. Doczekaliśmy się info sms-em, że paczka jest gotowa do odbioru. I po pojawieniu się w sklepie podaliśmy kierownikowi numer zamówienia i paczka czekała na nas na kasie. Dobry system.
W ofercie pojawia się dużo Francji. Znana już biel z Alzacji, Szampany, trochę czerwieni z Burgundii (zarówno Pinoty jak i Gamay), Bordosy, Rodan. Z Włoch ambitniejsza biel (Arneis, Greco di Tufo, Falanghina) i musiaki (Franciacorta i Friuli), jest i Brunello od Barbi. Generalnie na bogato.
Na początek spróbowaliśmy przesłane nam Les Canisses Minervois AOP 2016, Pierre Chavin . Chavin to wielki gracz na winnym rynku. Lidl już kilkukrotnie miał od niego butelki z różnych apelacji, tak więc widać, że to kontynuacja współpracy. Nie ocenialiśmy ich nigdy najlepiej, tym bardziej ostrożnie podeszliśmy do tej Langwedocji. Butelka waży chyba ze 2 kg i ma duże wgłębienie na palec w denku. Może zrobić na niektórych mocne wrażenie 😉 Ale przejdźmy do tego co najważniejsze. Wino ma piękny rubinowo-śliwkowy kolor z amarantowym brzegiem. Nos pełen słodkawych śliwek o lekko talkowych nutach. Dosyć mocny, ale zrównoważony. Usta mają fajny balans pomiędzy kwasowością a słodyczą dojrzałego owocu. Pojawia się też kakaowa tanina. Nuty gorzkiej czekolady w końcówce. Nieźle. 86/100 pozytywne zaskoczenie tym bardziej, że cena wynosi 25 PLN.
Drugą butelką otrzymana przez nas do degustacji była biel z południa Burgundii – Domaine de la Belouse Macon-La Roche Vineuse 2016, SCEV Chene . 100 % Chardonnay. Cena 40 PLN. Złoty, błyszczący kolor. W nosie dojrzałe brzoskwinie i ananas. Raczej pełny i dojrzały. Usta o średniej (-) kwasowości. Owocowe – jabłka, ananas, niedojrzała brzoskwinia. Lekko kwaskowy finisz. Dobre Chardonnay. 87/100
Wino na stole, pora kolacji. Zrobiliśmy linguine ze szpinakiem . Dołączamy przepis do Quick&easy, bo to naprawdę ekspres. Mieliśmy je w swoim repertuarze już od lat, ale nigdy nie opisaliśmy w Winniczku. A tu akurat otwarte Chardonnay, więc pomyśleliśmy, że nastał odpowiedni moment.
Na maśle, na wolnym ogniu przesmażamy posiekany w cienkie plasterki czosnek. Nie chcemy, żeby się zrumienił, tylko żeby stał się szklisty i słodkawy. Wrzucamy na patelnię listki szpinaku. Smażymy kilka chwil, mieszając, aż będą miękkie. Doprawiamy solą, białym pieprzem i gałką muszkatołową. Dodajemy śmietanę, zagotowujemy (redukujemy) chwilkę. Zagęszczamy sos garstką parmezanu. Na patelnię wrzucamy ugotowane al’dente linguine lub tagliatelle. Mieszamy dokładnie i wykładamy na talerze. Podajemy z parmezanem.
Domaine de la Belouse Macon-La Roche Vineuse 2016, SCEV Chene do linguine ze szpinakiem wypadło bardzo dobrze. Było wytrawne, ale raczej „okrągłe” i delikatne. Finisz stał się lekko matowy z nutami mineralnymi. Dobrze czyścił kubki smakowe po śmietanowym sosie. Fajna para.
Wydaje się, że swoją ofertą Lidl trafia raczej do grona bardziej wprawionych w winie klientów. Takich, którzy świadomie dokonują wyborów i zależy im na kupnie konkretnych butelek. Ma to szczególnie znaczenie w mniejszych miejscowościach, gdzie nie ma „winnych” sklepów a oferta półkowa Lidla czasem jest niepełna lub kończą się co lepiej ocenione butelki. A tak można zamówić swój ulubiony zestaw. Klient kupujący wino sporadycznie i do tego wina z niższej półki raczej z tego kanału nie skorzysta. My, jeśli pojawi się ciekawa oferta, będziemy korzystać. Zaoszczędzi nam to dodatkowo kilkanaście minut w samym sklepie.
Do następnego!
A&W