Le Regge – Chianti z 13 Win

Całkiem niedawno, bo 24 września 2016 roku obchodziliśmy 300-lecie ustanowienia apelacji Chianti (dziś znanej jako Chianti Classico). W 1716 roku Wielki Książę Toskanii Kosma III Medyceusz wydał dekret w którym wyznaczył jej granice. Wina oznaczone jako Chianti mogły pochodzić jedynie z gmin Ligii Chianti (istniejącej od czasów średniowiecza organizacji, stowarzyszenia miasteczek): Castellina in Chianti, Gaiole in Chianti, Radda in Chianti. Do nich dodano rownież miasteczko Greve in Chianti i niewielki obszar leżący na północ od niego.
Od tamtego czasu obszar, z którego wina mogą być oznaczane tą chyba najbardziej rozponawalną winiarsko nazwą we Włoszech został znacznie zwiększony i dziś obejmuje niemal całą środkową Toskanię pomiędzy Florencją, Pizą, Sieną i Arezzo. Wiele razy wspominaliśmy, że przełożyło się to w oczywisty sposób na obniżenie jakości produkowanych win. Dziś nawet w teoretycznie najbardziej prestiżowym regionie Chianti Classico trzeba bardzo uważać kupując butelki (działa tu ponad 500 winiarzy).
Korzystając z tej niedawnej okazji postanowiliśmy spróbować butelek otrzymanych do przetestowania od 13 Win. Posiadłość Le Regge leżąca nieopodal Greve, obejmuje swoim obszarem ponad 18 hektarów, z czego 8,5 hektara to uprawy winorośli. Od 1989 roku jest ona prowadzona przez rodzinę Feruzzich, która wcześniej angażowała się w biznes skórzany, nim Giovanii, dziadek obecnej właścicielki Barbary postanowił skupić się na winiarstwie.
Le Regge produkuje jedynie trzy rodzaje wina. Rozpoczęliśmy od Le Regge Toscana Rosso 2010 (62,77 zł). Jest to kupaż Caberneta Sauvignon oraz Merlota, który przez rok dojrzewa w dębie, co przekłada się bezpośrednio na powstałe wino. W nosie mamy bowiem sporo nut beczkowych, palone drewno, suszone liście, tytoń, wanilię. Po chwili otwiera się w stronę wiśni, czarnych porzeczek i staje się bardziej soczyste. W ustach od razu więcej dojrzałego owocu, pojawia się również całkiem przyjemna kwasowość. Konstrukcja jest stosunkowo lekka, a finisz wieńczą lekko wysuszające taniny. Byłoby lepsze, gdyby nie aż tak szczodrze potraktowano je beczką, a tak zamiast świeżości mamy zbytnią ciężkość nieuzasadnioną charakterem butelki. Dobre-.
Le Regge Chianti Classico 2012 (78,04 zł) to znów mieszanka Sangiovese (85%) Merlota (10%) i Canaiolo (5%). Każda z odmian i parceli winifikowana jest osobno, a do ich zmieszania dochodzi dopiero po spędzeniu przez wino 10 miesięcy w dużych beczkach. Owoc jest tutaj o ton bardziej dojrzały, a nuty beczkowe nie są aż tak nachalne. W ustach średnio skoncentrowane, przyjemnie kwaskowe. Z taninami, które wydają się bardziej świeże niż w poprzednim winie. W posmaku pojawia się natomiast nieprzyjemna, gorzkawa nuta. Może wypadłoby lepiej podane do jedzenia? Klasyczne połączenie, a więc makaron z ragu z dziczyzny powinien stanowić dobrą parę. Dobre.
Dłużej w beczkach (18 miesięcy) dojrzewa Le Regge Chianti Classico Riserva 2009 (101,95 zł). Kupaż jest bardzo podobny do poprzedniej butelki, z tym, że Merlot zamieniony jest przez Caberneta Sauvigon. Wino utrzymane w podobnej stylistyce, co dwa poprzednie. Ponownie mamy więc prymat beczki nad owocem. W nosie mnóstwo nut dymnych, ziemistych i wędzonych. Usta stosunkowo świeże, kwaskowe, ale nie idące w parze z nosem. W finiszu ponownie spora dawka tanin, pochodzących bardziej od beczki niż od winogron. Coś tu nie gra i nie układa się w spójną całość, a cena również nie należy do niskich. Średnie+.
Wina w których beczka przysłania owoc nie są pozycjami, które lubimy. Zwłaszcza nie widzimy uzasadnienia dla takiej kompozycji w przypadku Chianti, gdzie to właśnie chrupkość, kwasowość i świeżość powinny stanowić o sile tych butelek. Dlatego zamiast kupować Le Regge warto zwrócić uwagę na ciekawsze pozycje z Toskanii, których na szczęście w 13 Win nie brakuje – jak choćby Poggiotondo i Tenute Silvio Nardi.