Karnawałowo: mozzarella, pomarańcza, burak

Udostępnij ten post

Wracamy z karnawałowo/walentynkowymi pomysłami. Dziś wariacja na temat Caprese. Mamy najgorszy moment na pomidory, ale najlepszy na cytrusy. Skorzystajmy z tego! Sałatka z pomarańczy sycylijskich, buraków i bawolej mozzarelli jest jej świetną zimowa wersją. Połączenie słodyczy buraków, słodko-kwaśnej pomarańczy i kremowości sera (pomimo swojej pozornej egzotyczności) świetnie sprawdza się na talerzu. Podkręcone oliwą z oliwek extra vergine oraz świeżo mielonym pieprzem będzie jeszcze ciekawsze.

Do tego dania potrzebujmy skorzystać z podłużnych buraków. Są o wiele słodsze od normalnych. Można je już kupić na każdym bazarku czy supermarkecie. Gotujemy je do miękkości (sprawdzamy widelcem) około 1,5h-2h (w zależności od wielkości) i po wyjęciu z wody studzimy do temperatury pokojowej. Obieramy ze skóry (powinna łatwo schodzić) i kroimy w plasterki. Z pomarańczy odcinamy górne i dolne zakończenie owocu, aby można było postawić je stabilnie na desce. Teraz ostrym nożem skrawamy z góry do dołu skórkę, nie pozostawiając białych części. Gdy już mamy przygotowany owoc, kroimy go na cienkie plasterki. Kulki mozzarelli tez kroimy w plastry. Układamy na przemiennie na talerzu, polewamy oliwą z oliwek extra vergine i doprawiamy solą oraz świeżo zmielonym pieprzem. Podajemy z Ciabattą lub innym białym pieczywem.

Trochę kombinowaliśmy, co by tu otworzyć… i postawiliśmy na róż. Akurat byliśmy w centrum, poszliśmy więc zobaczyć, co słychać w Marks&Spencer. Czy już definitywnie odwrót, czy jednak „spożywka” (a w tym wina) zostaje? Generalnie nic się nie zmieniło – pełen wypas. Oprócz różu… najmłodsze butelki to 2014… To jest jakiś ogólny problem importerów w Polsce. A róż musi być młody, by zagwarantować świeżość. Postawiliśmy na Pinot Grigio. Aby z niego otrzymać różowe/pomarańczowe wino trzeba dłuższego kontaktu wina ze skórkami, więc szansa na to, że będzie trwalsze od tych produkowanych z czerwonych odmian jest większa. Co ciekawe – to wino nosi nazwą Rose zamiast klasycznie Ramato. Nie wiemy czy dlatego że w Wielkiej Brytanii to nic nie powie konsumentom, czy dlatego że jest to jednak blend Pinot Grigio z niewielkim dodatkiem Rondinelli. Muszą być winifikowane razem, więc może stąd to Rose. Generalnie na stronach M&S nie ma dokładnego opisu jak produkowane jest to wino, więc możemy się jedynie domyślać. Cena u nas 49 PLN, w brytyjskim sklepie internetowym M&S 8,5 GBP.

Marks&Spencr Pinot Grigio Rose delle Venezie IGT 2014, Margherita&Arrigo ma miedziany, błyszczący kolor. Przezroczysty z małymi bąbelkami. Bardzo ładny. Nos dziwny. Strasznie oleisty – zapach towotu. Zero nut owocowych. Usta o mocnej strukturze i średniej kwasowości. W pierwszym ataku raczej świeżość (truskawka, brzoskwinia). Średniej długości pestkowy finisz. Jakiś taki dziwny dualizm występuje w tym winie. Jest skrajne w odczuciach i zdecydowanie dziwne. Usta lepsze niż nos. Mocne, ale bez przekonania. 82/100

Jednak z sałatką z pomarańczy sycylijskich, buraków i bawolej mozzarelli poszło neutralnie. Wytrawnie, bardziej zbalansowanie przy udziale jedzenia. Lepiej. Nie zmienia to faktu, że kolejny raz wydawać 50 PLN na takie doświadczenia raczej nie mamy zamiaru.

Do następnego!
A&W