Junge Wilde Winzer – wibrująca energia z Austrii

Udostępnij ten post

Jeszcze dekadę temu austriackie winiarstwo mogło wydawać się nieco konserwatywne, nawet nieco zachowawcze. Jednak dzisiaj, to jeden z najbardziej dynamicznych winiarskich krajów Europy – wiemy, co umówimy, bo znamy tamtejszy rynek, jak żaden inny. Do głosu dochodzi coraz więcej winiarzy młodego pokolenia, którzy mają swoje (często nieszablonowe) pomysły i plany, dalekie od działaności dziadków.

Podczas festiwalu VieVinum w Wiedniu wzięliśmy udział w degustacji stowarzyszenia Junge Wilde Winzer, które zrzesza właśnie takie niepokorne talenty. W Wiedniu celebrowana była dekada istnienia organizacji i z tej okazji – obok win od członków stowarzyszenia – pokazano też butelki od zaprzyjaźnionych z nimi producentów z Niemiec i Górnej Adygi.

Co ważne, wśród członków stowarzyszenia znajdziemy zarówno projekty, które są mocno zorientowane w stronę naturalną, jak i producentów, którzy wytwarzają wina o bardziej klasycznym wyrazie. Ideą jest pokazanie różnorodności winiarstwa i jego pełnej różnych kolorów i odcieni twarzy. Stąd też tytuł degustacji – Same but different.

Przy tej okazji nie można pominąć świetnych prowadzących – Gerharda Rettera (austriackiego sommeliera) oraz Dirka Würtza (z jednej strony zarządzającego winiarnią St. Antony, z drugiej niegdyś jednego z pierwszych niemieckich blogerów winiarskich). Pozytywna energia tej dwójki, a także udane żarty, choćby na temat wzajemnych stereotypów Niemców i Austriaków, niesamowicie ubarwiły wydarzenie i sprawiły, że degustacja – aż 24 butelek – trwająca ponad dwie godziny nie miała żadnych nudnych momentów. To było wspaniałe doświadczenie.

Wybrałem najciekawszą 14tkę. Jeśli nie doszukałem się, by któreś z tych win było dostępne w Polsce, podaję ich ceny według stron internetowych producentów ewentualnie sklepów detalicznych za granicą.

W festiwalu VieVinum wziąłem udział na zaproszenie Wines of Austria.

Chrtisina Hugl Blanc de Blancs Reserve 2019 (170 zł, Vinostrada)

Christina postanowiła skupić się na winach musujących i w miasteczku Langenlois w Kamptal wytwarza zarówno całą gamę pet-natów, jak i win powstających metodą klasyczną. Tutaj mamy przedstawiciela tej drugiej kategorii. W składzie znajduje się po połowie grüner veltlinera i welschrieslinga, które dojrzewały na osadzie przez 36 miesięcy. Cukier resztkowy jest na poziomie 3,5 g.

To świeże i radosne wino o dość intensywnym brzoskwiniowo-cytrynowym nosie, z dodatkiem nut chlebowych i drożdżowych. W ustach wyraźniej cytrusowe, z mocną kwasowością i czystym, cytrynowym finiszem kończącym się mineralnym akcentem. Do tego liczne, przyjemnie kremowe bąbelki. Solidny, elegancki musiak. Bardzo dobre+ (91/100).

Stefan Höllerer 1000 Beeren Grüner Veltliner Wagram 2022 (11,50 €)

Ciekawy jest koncept tego wina, bo zachodzi tutaj karboniczna maceracja, czyli przed rozpoczęciem fermentacji w dębowej beczce winogrona nie są kruszone. Gdy fermentacja dobiegnie końca wino jest przenoszone do stalowego zbiornika, gdzie dojrzewa przez 10 miesięcy.

W pierwszym odczuciu wino jest bardzo dymne, mamy też zielone orzechy, sporo nut pieprznych i przyprawowych. W ustach ładnie skoncentrowane, wyraźnie maślane, czy wręcz miodowe, ale po chwili ponownie te pieprzne nuty zaczynają dominować. Jeśli ktoś szukałby w veltlinerze tej słynnej dla niego pieprzności, to tutaj ma jej podniesioną wręcz do kwadratu. Bardzo dobre+ (91/100).

Elisabeth Rücker H Grüner Veltliner 2022 (10 €)

Elisabeth swoje winnice posiada w okolicach miasteczka Unterretzbach w północnej części regionu Weinviertel, bezpośrednio przy czeskiej granicy. Ten veltliner pochodzi z winnicy Halblehen, gdzie znajdziemy ilastą glebę. Wino przez rok dojrzewało na osadzie w stalowym zbiorniku, a do butelek trafiło bez filtracji.

Jak na chłodny klimat regionu Weinviertel aromat jest zaskakująco bogaty, obfity w nuty jabłkowej skórki, ale też grejpfruta, ananasa i pieprzu. Na podniebieniu ładnie soczyste, tu znów mamy trochę tropików, ale też wyraźną nutą mineralną i żywy, długi, pieprzny finisz. Nie do końca lubię taki egzotyczny styl veltlinera, ale nie można odmówić temu winu jakości. Bardzo dobre (90/100).

Julius Klein Urmeer Grüner Veltliner Grande Reserve 2022 (24 €)

Zostajemy w Weinwiertel i przenosimy się ledwie kilka kilometrów dalej na południe, do wioski Pernersdorf. To wino powstaje z wyselekcjonowanych owoców, które dojrzewają na winnicy Rustenberg, na wapiennej glebie. Fermentacja i dojrzewanie (przez 12 miesięcy) ma miejsce w beczkach dębowych i akacjowych.

Masą i koncentracją przypomina wcześniej opisanego veltlinera z Wagram. Też mamy tutaj sporo dymu, ale też świeżo palonych ziaren kawy i rozpuszczonego masła. W ustach dochodzi do tego tytoń, prażone jabłka, toffi. Czuć trochę cukru resztkowego (jest go tutaj ponad 6 g), ale co ważne, za tym wszystkim mamy też mocną kwasowość i sporo soczystości. To wino dla fanów beczkowego stylu vetlinera, ale trzeba zaznaczyć, że użycie tej beczki jest naprawdę świetne. Znakomite- (92/100).

Von Der Vogelwaide Frau Welt Blanc 2021

Kolejny projekt jest prowadzony w Wachau przez Daniela Vogelwaida i Michaela Donabaum. Michael pochodzi z winiarskiej rodziny i pracował u różnych producentów zarówno w samym Wachau jak i choćby w RPA. Daniel znów ukończył studia winiarskie w Geisenheim, a doświadczenie zdobywał głównie we Francji. Chłopaki połączyli swoje siły w 2019 roku, postanawiając znaleźć porzucone winnice w Wachau i spróbować przywrócić je do życia. Dzisiaj mają ich już 3 ha, z tego owoce zbierają z 2,3 ha.

Tutaj mamy mieszankę 40% rieslinga, 20% grüner veltlinera, 20% nauburgera i 20% chardonnay. Fermentacja jest spontaniczna, a większość wina dojrzewa w baryłce przez 12 miesięcy.

Bardzo ciekawe wino, pachnące kiszoną cytryną, sianem, dymem i znów świeżą kawą. W ustach z dobrą energią, pełne życia, wyraźnie już cytrynowe, a w finiszu nawet lekko słone. Całość wydaje się lekka mimo 13% alkoholu, soczysta i po prostu smaczna. Bardzo dobre- (89/100).

Unser Aufbruch Riesling 2022

To niezwykle wino jest efektem współpracy trzech wybitnych niemieckich producentów – Roberta Weila (Rheingau), St. Antony (Rheinhessen) i BattenfeldSpanier (Rheinhessen). Powstało w pandemicznych czasach jako symbol solidarności tych winiarzy z dwunastoma wybitnymi restauracjami w Niemczech. Nie jest dostępne w regularnej sprzedaży, zwykle można jest spróbować jedynie w tych lokalach. W składzie mamy zaś owoce z trzech winnic klasy Grand Cru tych producentów.

Niesamowity riesling, z elektryczną kwasowością, głęboką mineralnością i nieskazitelną czystością. Mamy tutaj cytryny, limonki, kwaskowe jabłka, odrobinę wosku i miodu. Nawet malutki łyk wina momentalnie stawia do pionu, a przecież to młodzieniaszek i najlepsze pokaże za jakąś dekadę. Znakomite+ (94/100).

Unser Aufbruch Riesling 2021

Spróbowaliśmy też wina o rok starszego, które było pierwszym wypuszczonym rocznikiem tego projektu.

Inne od poprzednika, bo obok wyraźnie zarysowanej cytrynowej skórki jest tutaj więcej słodszego owocu (brzoskwinie), a także wyraźniej pokazują się elementy woskowo-miodowe. Jednak w ustach balans między słodyczą owocu, a kwasowością i mineralnością jest nienaganny. Znakomite (93/100).

Urban Stagård Steiner Hund Riesling Kremstal 2020 (ok. 25 €)

Wracamy do Austrii, do regionu Kremstal. Ten biodynamiczny producent ma swoje winnice w okolicach miasta Stein. Tutaj owoce pochodzą z twardej, gnejsowej i konglomeratowej gleby, a po wytłoczeniu skórki przez 48 godzin pozostawały z kontakcie z moszczem. Następnie dojrzewanie miało miejsce przez 12 miesięcy w stalowych zbiornikach i dodatkowe 19 miesięcy w butelkach przed wypuszczeniem na rynek.

To czysty, chłodny, cytynowo-jabłkowy riesling o dobrej koncentracji i wyrazistej kwasowości. Ma spory ekstrakt i mocny, mineralny kręgosłup. ale w tym momencie wydaje się trochę ściśnięty i zamknięty, warto dać mu kilka dodatkowych lat w butelce. Znakomite (93/100).

Retter & Hammel Zwei Herzen Grüner Veltliner 2020 (15 €)

Christoph Hammel to jeden z najciekawszych i na pewno najbardziej rozpoznawalnych winiarzy z Pfalz. Opowiadając o tym sam powiedział, chciał zrobić w Niemczech veltlinera w prawdziwie austriackim stylu. Zabrał się do tego metodycznie, bo ściągnął sadzonki od Alwina Jurtschitscha, a drożdże od Franza Wieningera. Do tego swoje wino dojrzewa aż 19 miesięcy na drożdżowy osadzie. Imponuje też jego kwasowość na poziomie niemal 8 g.

Trzeba przyznać, że jest to udana kopia oryginału. Mamy tutaj wyraźne nuty pieprzne, do tego świetne, kremowe, dość miękkie ciało, a dopiero w długim finiszu dochodzi do głosu ta niebywała kwasowość. Dużo się w tym winie dzieje, pojawiają się nuty gruszek, słodkich jabłek, ale też skórki z limonki i masła. Nieco szalone, intrygujące i potrzebujące jeszcze czasu. Znakomite (93/100).

Thomas Niedermayr Solaris Vigneti delle Dolomiti 2019 (ok. 24 €)

W Alto Adige coraz większa ilość winiarzy eksperymentuje z solarisem, który w tym górskim klimacie nie osiąga aż takich poziomów cukru (a co za tym idzie wysokiego alkoholu), jak to ma czasem miejsce nawet w Polsce. W tym przypadku po kilku godzinach maceracji wino fermentuje spontanicznie w stalowych zbiornikach, ale potem przez 18 miesięcy dojrzewa w beczkach z dębu, kasztana i akacji.

Myślę, że próbując to wino w ciemno niejedna osoba mogłaby wziąć je za pochodzące z chłodnego klimatu chardonnay. Pachnie dymem, lekko wanilią, masłem, jabłkami i gruszkami. W smaku jeszcze świeższe, nawet cytrynowe, dość szczupłe i kwaskowe w finiszu. Naprawdę niezłe i solidne. Bardzo dobre- (89/100).

Matthias Altman Maische Frühroter Veltliner NV (15 €)

Matthias Altman swoje wina wytwarza w miejscowości Trasdorf w regionie Traisental. Tutaj mamy mniej znaną odmianę frühroter veltlinera, którego owoce były macerowane na skórkach przez 3 tygodnie, a następnie wino dojrzewało aż 24 miesiące w dużych beczkach.

Początkowo aromat jest trochę zielony, łodygowy, ale potem pojawia się więcej przypraw, pigwy, brzoskwini i cytrynowej skórki. Na podniebieniu znów wyraźnie przyprawowe, trochę ostre, z mocnym, wyrazistym, garbnikowym finiszem. To nie jest lekkie wino pomarańczowe, ale solidnie przemacerowany (choć też utrzymany w ryzach) zawodnik. Bardzo dobre (90/100).

Michi Lorenz Schist Happens Sauvignon Blanc 2022 (22 €)

Michi to winiarz o wybitnie rockowym charakterze, który w najwyżej położonej części Südsteiermarku, miasteczku Kitzeck im Sausal, wytwarza swoje świetne wina. Tutaj mamy jego macerowanego sauvignon blanc, gdzie kontakt ze skórkami trwał 3-4 tygodnie, a potem wino dojrzewało przez 12 miesięcy w stali i dużych beczkach.

Machater Under Construction Blauer Wildbacher NV (19,50 €)

Typowa dla zachodniej cześci Styrii (Weststeiermark) odmiana blauer wildbacher ze swoją wręcz legendarną kwasowością zwykle używana jest do produkcji win musujących, albo różowych, ale tutaj Dominik Machater-Göritzer postanowił zrobić z niej trochę poważniejsze wino. W butelce zamknął dwa roczniki (2021 i 2022), a przy zerowym cukrze resztkowym, mamy tutaj solidne 8 g kwasowości.

Oczywiście nie da się uciec od typowości odmiany, więc mocna kwasowość i soczystość grają w tym winie pierwsze skrzypce. Ale oprócz tego mamy też nuty ołówkowe, sporo porzeczek, malin, wiśni i pieprzu. Przy pewnej rustykalności podoba mi się energia, która wibruje w tym winie. Bardzo dobre- (89/100).

Martin Reinfeld Ried Ungerberg Blaufränkisch Reserve Leithaberg 2020 (15,50 €)

Na koniec przenosimy się jeszcze na wzgórza Leithabergu. Do tego wina Martin zbiera owoce z 35-letnich krzewów rosnących na łupkowej glebie. Kontakt ze skórkami trwa około 14 dni, a dojrzewanie wina ma miejsce w małych beczkach przez okrągłe 30 miesięcy.

To typowe dla odmiany wino o nutach ciemnych wiśni, suszonej żurawiny, z lekkim ziołowym twistem. Na podniebieniu pojawia się trochę leśnej ściółki, ziemistości i sporo garbników. W wyrazie bardzo klasyczne, ale dałbym mu jeszcze 2-3 lata na trochę lepsze ułożenie, bo na razie taniny i mocna kwasowość nie podały sobie rąk. Bardzo dobre- (89/100).

Nie ukrywam fenomenalni prowadzący sprawili, że degustacja była naprawdę świetna. Pokazała niesamowitą różnorodność nowej fali austriackiego winiarstwa. Od win najbardziej klasycznych, przez te trochę bardziej odjechane. Niezapomniane przeżycia.