Jassou Nemea! – Red on Black 2013

Udostępnij ten post

DSC_06521Nigdy nie zdradzaliśmy, bo i nie było okazji ale Marta parę lat mieszkała w Grecji. Ellada jest jest bardzo bliska, dlatego dziś z wielkim sentymentem podeszła do tematu Winnych Wtorków. Pewnie najchętniej wrzuciłaby Wam milion zdjęć i tysiące wspomnień przelała do posta, niestety Warszawa nie rozpieszcza jeśli chodzi o wybór greckich pozycji (trzymamy kciuki za inne wpisy:), dlatego wszystko skumulować musiała do punktu prostej Nemei. Umówiliśmy się za to, że kiedyś postara się zarazić Was jej miłością do tego kraju, wina, tradycji i pięknych widoków.

Nemea to najważniejsza apelacja Peloponezu. Wioskę otaczają doliny i góry, miejsce to ma bogatą historię i kulturę winiarską. Najpopularniejsze z uprawionych winorośli to Agiorgitiko, co dosłownie oznacza m.in. „grono św. Jerzego”. Wina zaś produkowane w tych okolicach zwane są również „krwią Herkulesa”, który według mitologii pokonał olbrzymiego lwa zamieszkującego wokół Nemei. Więcej informacji znajdziecie też tutaj: NEMEA.

Nasze wino to Red on Black Nemea 2013 zakupione w Marks&Spencer w cenie 37,99 zł. Wyprodukowane w 100% z Agiorgitiko z 20-letnich krzewów, bez użycia dębu, aby w pełni zachować owocowość tej odmiany winorośli.

W kieliszku nasze wino przybiera śliwkowy kolor, z fioletowym połyskiem. W nosie świeże, pełne owocowych aromatów. Mamy wiśnie, śliwki, ale i porzeczki oraz nuty różane. Dodatkowo ujawniają się aromaty ziół i przypraw. Owoce wypełniają całe usta, ale dostrzegamy też nuty gorzkich ziół. Finisz zdecydowanie taniczny, posmak utrzymuje się bardzo długo.

DSC_0640Robert: Przed dzisiejszym odcinkiem byłem sceptyczny. Mimo usilnych starań Marty nie pałam miłością do Grecji. Ale wino okazało się nadzwyczaj smaczne. Bardzo świeże, pełne owoców, a poza tym z silnym ziołowym akcentem, który dał mu drugie dno. 

Marta: Tęsknię za Grecją, poznałam tam wielu ciekawych ludzi, również tych dla których wino jest całym życiem i potrafią poświecić im dosłownie każdą minutę dnia –  pielęgnując tradycję, rozmawiając z winoroślami, zaklinając nocą niebo pełne gwiazd. Trudno mi obiektywnie ocenić tą butelkę… bo Grecja jest dla mnie naprawdę wyjątkowa, ale powiedzmy sobie szczerze, że w tym przypadku jest ona przygotowywana dla specyficznego odbiorcy (M&S), dlatego mogę sobie podarować namaszczenie. 

Agiorgitiko to prosta/oczywista wyjątkowość Grecji. Ta butelka świetnie charakteryzuje ten szczep, a więc jest bardzo ale to bardzo owocowa, przejrzysta, nie posiada głębi. Taniny rzeczywiście przedłużają finisz, nie zastąpią potrzeby kwasowości, ale podnoszą ocenę.

Na koniec mamy dla Was relację ze spotkania blogerów w Nemei, zgodnie z ich namową dzielimy się z Wami magią tego miejsca.  [videos file=”https://www.youtube.com/watch?v=y49RYecdrGw” width=”520″ height=”250″][/videos]


Podsumowanie:

ZaCoś nowego, coś dobrego.

Przeciw – Brak kwasowości.

Ocena – dobre.

Pozostali blogerzy piją dziś:

Blurppp – Tsantali Alexander White

Winiacz – Imiglygos Semi Sweet

Pisane winem – Moschofilero

Enoeno (autor dzisiejszego tematu) – Argyros Atlantis White 2013