Jakie wina będziemy pić na Święta?

Udostępnij ten post

Za nami kilka dobrych lat blogowania, a co za tym idzie również kilka świątecznych wpisów, w których polecamy Wam jakie wino dobrać do świątecznych potraw. O dziwo, wiele z nich jest nadal aktualnych! W tym roku postanowiliśmy jednak pójść dalej i pokazać Wam zawczasu wina (znamy je już dobrze), które sami otworzymy w te dni, a także pokrótce uzasadnić nasz wybór w kontekście tego wyjątkowego pairingu.


Śledź z żurawiną – Malibran Credamora Prosecco Col Fondo 2016

Śledzie (w niemal każdej postaci) są wymagającym partnerem dla wina. Nie dość, że sam ich smak jest bardzo intensywny, to zwykle są marynowane w oleju, occie i zdecydowanych, mocnych przyprawach. Sięgnijmy więc po coś niestandardowego. Dobry wyborem byłaby sherry, ale osobiście wciąż nie możemy się przekonać do tych wzmacnianych win z południa Hiszpanii. Idziemy więc innym tropem i szukamy czegoś kwaskowego, ale i mocno wytrawnego. Może Was zaskoczymy, ale wino musujące z niskim poziomem cukru, najlepiej w wersji extra brut lub brut zero – będzie strzałem w dziesiątkę. Można oczywiście poszukać odpowiedniego szampana, czy cavy, ale my sięgniemy po jedno z najciekawszych dostępnych na rynku Prosecco.

Col fondo to metoda produkcji, w której druga fermentacja odbywa się w butelce, ale osad nie jest z niej usuwany (jak przy „zwyczajnym” Prosecco). W efekcie otrzymujemy wino mętne, w tym przypadku z charakterystycznymi nutami drożdżowymi, siennymi, cytrynowymi i mineralnymi. Czujemy, że do naszych śledzi wybór idealnie się sprawdzi.

Wino dostępne w ofercie Vini e Affini (Wine Corner) w cene 79 zł.

Barszcz z uszkami – …..

Przyznajemy otwarcie –  tu poddajemy się. Generalnie nie jesteśmy zwolennikami parowania win z zupami, choć już kilka razy zostaliśmy mile zaskoczeni w tym zakresie. Jednak kwaskowy, esencjonalny barszcz nijak nie łączy się nam z winami. Przez kilka lat testowaliśmy różne opcje, ale ostatecznie naszym zdaniem jest to wysiłek skazany na porażkę. Chyba, że macie jakiś ciekawy pomysł, którym się z nami podzielicie? Uzupełnimy post i zainspirujemy innych!

W komentarzu pod ostatnim postem jeden z naszych czytelników zasugerował Pinot Noir – brzmi ciekawie. Trzeba będzie wypróbować.

Pierogi z kapustą i grzybami – Weingut Künstler Hochheimer Steilweg Riesling Alte Reben 2016

Niedawno wspominaliśmy, że Riesling jest nieodzownym winem na Święta. Nie jesteśmy gołosłowni i do pierogów otworzymy świetną butelkę z Hochheim. Kupiliśmy ją podczas wizyty u producenta w 2017 roku. Przypomnijmy więc tylko, że winnica Steilweg jest klasyfikowana jako Erste Lage, a rosnące na niej krzewy mają ponad 50 lat i rosną na dość lekkiej, aluwialnej glebie. Dzięki temu korzenie tych starych winorośli mogą wnikać bardzo głęboko, penetrując kolejne metry w poszukiwaniu składników odżywczych.

Już wtedy spróbowane wino miało świetną strukturę i lekko słodkawy owoc, przełamany kwaskowym, mineralnym finiszem. Liczymy, że ta pochodząca ze starych krzewów koncentracja podoła fakturze pierogów, a intensywna kwasowość będzie współgrała z esencjonalnym farszem.

Niestety, wina od Weingut Künstler nie są dostępne w Polsce, ale nie martwcie się -nic straconego. Co prawda my nie mamy go już na stanie, ale Wy pamiętajcie o Rieslingu od Weingut Knebel, który z pierogami sprawdzi się równie dobrze, a znajdziecie go w ofercie Poniente.

Pieczony karp – Weingut Ebner-Ebenauer Grüner Veltiner Sauberg 2017 

Tradycja musi zostać zachowana i choć rokrocznie psioczymy na konieczność radzenia sobie z malutkimi ośćmi (Marta nie jada karpia), musi pojawić się on na stole, u nas zwykle w wersji pieczonej, z pomidorami i maślano-cebulowym sosem. Karp to ryba o specyficznym smaku, dość tłusta, wymagająca wina o odpowiedniej koncentracji. Taka kompozycja wręcz prosi się o austriackiego Grüner Veltlinera.

W tym roku sięgniemy po wino od naszego ulubionego winiarza z Weinviertel, Weingut Ebner-Ebenauer. Wino pochodzi z pojedynczej winnicy Sauberg, która charakteryzuje się ciepłą, żwirowo-lessowo glebą. Owoce zbierane są z niej bardzo późno, w październiku, a przed rozpoczęciem fermentacji przez dobę sok jest macerowany ze skórkami w niskiej temperaturze. Sama fermentacja ma zaś miejsce w 500-litrowych beczkach i stalowych zbiornikach. Pamiętamy to wino z poprzednich roczników i zawsze imponowało nam połączeniem mineralnej świeżości i maślanego ciała. Do karpia będzie jak znalazł.

W Polsce wina tego producenta znajdziecie w ofercie Austrovin. Pamiętajcie, że do karpia sprawdzi się każde białe wino z większym „ciężarem”. Jeśli nie uda się Wam nabyć Grüner Veltlinera, szukajcie np. Chardonnay (byle nie mocno beczkowego), czy dojrzewających na osadzie Albariño.

Desery, ciasta – Fattoria Zerbina Scaccomato Albana Passito 2013

O ile żołądki nam pozwolą, wieczór oczywiście będziemy chcieli zakończyć czymś słodkim. Najpewniej będzie to makowiec albo sernik (a może jedno i drugie). Do ciast potrzebujemy słodkiego wina i zgodnie z żelazną zasadą musi ono być słodsze od deseru. Spośród kilku dostępnych opcji, tym razem postawimy na coś nieoczywistego – a więc Albanę z Fattoria Zerbina.  Odwiedziliśmy tę winiarnię w 2017 roku i ich słodkie wina po prostu nas urzekły. Charakterystyczna dla włoskiej Romanii odmiana Albana była przez lata nieco wyśmiewana, ale w dobrych rękach potrafi dać cudne butelki, zwłaszcza te słodkie, produkowane z podsuszanych gron. Nie możemy się doczekać, by wrócić ponownie do tej etykiety.

Albana jest trudno dostępna w naszym kraju. Jeśli się Wam nie uda jej upolować, szukajcie innych win z późnego zbioru, podsuszanych lub dotkniętych szlachetną pleśnią. Świetnym wyborem będzie np. Tokaj Late Harvest.


Plan jest gotowy, wina przyszykowane na półce. Wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi, opisane butelki powinny pięknie zagrać z naszymi daniami, ale jak to zwykle bywa szykujemy się również na niespodzianki i zaskoczenia. Jesteśmy też bardzo ciekawi Waszych zestawów, dajcie znać, co sami podacie, albo czym chcecie zaskoczyć gości. Wasze inspiracje zawsze skrzętnie notujemy!