Grecja: Soutzoukakia + Xinomavro

Na mroźne dni potrzebne jest jakieś rozgrzewające jedzenie. Wszelkiego typu risotta, gulasze, czy inne dania jednogarnkowe (gęste) świetnie się sprawdzą. My tym razem zajrzeliśmy do Grecji – już na samą myśl, że jest tam teraz około 18°C i świeci słońce – robi się cieplej, a myśli orbitują już wokół jakiegoś przyjemnego wyjazdu. A więc dziś na rozgrzewkę klopsiki wołowe w pomidorowym sosie z kminem rzymskim – Soutzoukakia. Przepis przywędrował do Grecji wraz z uchodźcami z Izmiru. W Turcji pojawia się pod nazwą Izmir Kofte.
Mieloną wołowinę (najlepiej zemleć samodzielnie, a nie kupować w markecie, ta jest bowiem często bardzo tłusta) mieszamy z przeciśniętymi przez praskę ząbkami czosnku, roztrzepanym jajem, mielonym kminem rzymskim (kuminem), suszonym oregano, solą, a także dwiema kromkami odciśniętej w czerwonym winie suchej bułki. Można też dodać zamiast bułkę tartą i dolać łyżkę czerwonego wina. Formujemy około 20 owalnych klopsików. Podsmażamy je na złoto na oliwie z oliwek. W tym samym czasie przygotowujemy sos pomidorowy. Przesmażamy posiekaną cebulę z czosnkiem, kawałkiem cynamonu oraz kminem rzymskim i cukrem na wolnym ogniu przez około 10 minut. Dolewamy czerwone wino – zagotowujemy. Dodajemy passatę, koncentrat pomidorowy, doprawiamy solą oraz pieprzem i gotujemy około 20 minut, aż sos zgęstnieje. Dokładamy podsmażone klopsiki i gotujemy pod przykryciem na wolnym ogniu 20-30 minut. Gdyby sos był zbyt rzadki, zdejmujemy pokrywkę i pozwalamy mu się zredukować, a gdyby zbyt gęsty – to dolewamy gorącej wody. Podajemy z ryżem, pilawem, czy też puree ziemniaczanym.
Greckie danie wymagało greckiego wina. Tak się złożyło, że niedługo po wydaniu numeru Magazynu Wino (lipiec 2015), w którym tematem przewodnim były wina z Hellady – Agata była w Atenach. Poszła więc za wskazówkami i wzięła na lotnisku 2 butelki z lokalnego szczepu Xinomavro. Jedno z winnicy Alpha oraz dziś degustowane Ramnista Xinomavro Naoussa PDO 2011, Kir Yianni. Nasze doświadczenia z greckim winem ograniczają się niestety do kapslowanej Retsiny… W Polsce wybór i dostępność win greckich jednak jest równie beznadziejna, trzeba było więc przywieźć samodzielnie. Xinomavro porównywane jest do Nebbiolo, czy Pinot Noir – lekka budowa, mocna tanina, istotna kwasowość. Nam taki zestaw bardzo pasuje – stąd ten wybór. Uprawiany jest głownie w północnej Grecji. Nasza degustowana butelka jest z Naoussa, czyli regionu leżącego w zachodniej części środkowej Macedonii. Od północy winnice chronione są pasmami górskimi, a równina prowadząca do morza Egejskiego przynosi ciepłe powietrze. Właścicielem winnicy Kir Yianni jest potężny człowiek w Grecji (w kontekście enlogii, ale też biznesu i polityki) Yannis Boutaris. Od 2011 jest merem Salonik. Rodzina posiada wielki koncern winiarski Boutari, który ma dominującą pozycję w wielu regionach Grecji. I to właśnie tej produkcji są butelki dostępne w polskich marketach (nie degustowaliśmy). Jednak Kir-Yianni to co innego. Winnica była zawsze pod specjalnym nadzorem Yannisa. Teraz dowodzona jest przez jego syna Steliosa. 100% jakości!
Ramnista Xinomavro Naussa PDO 2011, Kir Yianni – 100% Xinomavro zbierane z jednej parceli – Ramnista. Wino dojrzewa w barriques i tonneaux z francuskiego i amerykańskiego dębu przez 18 miesięcy i potem 6 miesięcy w butelce. Kolor bardzo wiśniowy z taką trochę ciemniejszą czereśniową poświatą. Przezroczyste z jasnym brzegiem. Nos to czysta wiśnia plus pełno nut różanych z dodatkiem czarnego pieprzu. Mocny i aromatyczny. W ustach czujemy dojrzałą taninę, ale o grubych ziarnach. Smaki owocowe (mocne nuty wiśniowo-czereśniowe) mieszają się z kwiatowymi. Bardzo soczyste, super świeże. Fantastyczna średnia (+) kwasowość. Bardzo długa końcówka, leciutko słodkawa (nuty bardziej dojrzałych wiśni). Znakomite! Przypomina Nebbiolo, ale jest jednak bardziej kwasowe. Rewelacja. Otwarte w bardzo dobrym momencie. Wcześniej pewnie tanina by nas ścięła. 92/100 No tak rozpocząć rok to dopiero przyjemność! Kiedyś wino to było do kupienia u Mielżyńskiego za około 76 PLN. Teraz brak informacji na stronie internetowej.
Z Soutzoukakia poszło bardzo wiśniowo. Tanina się ugładziła, ale kwasowość przecina to danie jak brzytwa. Świetne połączenie. Genialne wino z prostym, rustykalnym daniem. Świetny mariaż.
Do następnego!
A&W