Gładzica plus Illuminati Pecorino

Uwielbiamy świeże ryby, niestety w Polsce nie są tak łatwo dostępne jak w krajach mających znaczenie bardziej rozwiniętą linię brzegową. Na szczęście mamy swoje miejscówki, które częściowo rozwiązują ten problem. Jedną z nich jest stanowisko Happy Fish z rybami i owocami morza na Bazarku Olkuska. To właśnie tam w ostatni weekend zaopatrzyliśmy się w kilka filetów gładzicy i postanowiliśmy pobawić się w kolejny foodpairing.
Gładzicę przygotowaliśmy w bardzo prosty sposób, przyprawiając solą, pieprzem, sokiem z cytryny i czubrycą. Nieco więcej czasu poświeciliśmy na dodatki. Najpierw podsmażyliśmy na maśle cebulkę i kurki, potem dodaliśmy do nich ugotowaną zieloną fasolkę i pokrojone w plasterki, również wcześniej ugotowane ziemniaki w mundurkach. Wystarczyło kilka chwil, aby smaki się połączyły. W międzyczasie przesmażyliśmy również gładzicę i danie było gotowe.
Potrzebowaliśmy wina z jednej strony o dość solidnej strukturze, które udźwignęłoby nie tylko rybę, ale i dodatki. Z drugiej zaś powinno być wystarczająco kwaskowe, aby nieco ożywić nasze danie. Wybór padł na butelkę przywiezioną z niedawnej włoskiej wyprawy – Illuminati Pecorino Controguerra DOC 2016 (cena ok. 7 eur bezpośrednio w winiarni). Wino pochodzi od producenta z Abruzzo, którego wina opiszmy jeszcze szerzej przy innej okazji. Pecorino (nawiasem mówiąc to jedna z naszych ulubionych włoskich odmian) jest świeże, jabłkowe i delikatnie ziołowe, ale w ustach ma spory ciężar i delikatne nuty maślane. Te ostatnie za sprawą faktu, że 10% wina fermentuje i leżakuje przez 4 miesiące w beczkach. W finiszu dochodzi do głosu wyraźna kwasowość. Bardzo dobre-.
Wino spełniło nasze wszystkie oczekiwania. Danie stało się przy nim nieco lżejsze i bardziej świeże, a jego struktura dobrze wpasowała się w kompozycję na talerzu. O to chodziło!