Garnatxa w czterech odsłonach – Herència Altés w Winkolekcji

Udostępnij ten post

Z perspektywy kilku lat widzimy jak fluktuuje nasz winny gust. Zaczynaliśmy od Tempranillo, a teraz zwykle te wina omijamy. Potem utonęliśmy w Rieslingach, ale ostatnio pijemy ich mniej niż zwykle (czyżbyśmy mieli chwilowy przesyt?). W międzyczasie dokładaliśmy do tej naszej winnej układanki kolejne klocki – Nebbiolo i Sangiovese, Grüner Veltlinera i Weissburgundera, Bläufrankischa i Pinot Noir. Pewnie można by wymieniać jeszcze sporo. Odkładaliśmy też na bok różne szczepy, które traciły nasze zainteresowanie, czasem by wrócić do nich po kilku latach. Tak mieliśmy z Chardonnay. Zniechęceni waniliowymi galaretkami z Nowego Świata nabawiliśmy się sporej awersji, ale dzisiaj ponownie częściej sięgamy po te wina, w wersjach gdzie użycie dębu jest umiarkowane. Przez długi czas podobnie było w przypadku Grenache. Wydawało się nam, że tym winom brakuje pazura, zadziorności, gibkiej kwasowości. Jednak z czasem nauczyliśmy się doceniać ich soczystość i piękny owoc, który znajdziemy w dobrych Grenache. Dziś jest to nasza ulubiona czerwona odmiana z Hiszpanii.

Dlatego ucieszyliśmy się, gdy kilka dni temu zostaliśmy zaproszeni na degustację zorganizowaną przez Winkolekcję, podczas której Sławek Chrzczonowicz przestawiał wina powstające z Grenache ze szczególnym uwzględnieniem nowego nabytku importera – winnicy Herència Altés z apelacji Terra Alta.


Grenache

Czy precyzyjniej Garnacha lub Garnatxa, kojarzona jest najbardziej z północną i północno-wschodnią Hiszpanią, choć przecież uprawia się ją również we Francji i odpowiada za większość win pochodzących z południa Doliny Rodanu, jak choćby Châteauneuf-du-Pape. Tu jednak zwykle występuje w kupażach – słynne GMS, a więc Grenache, Mourvedre i Syrah, a jej nazwa nie pojawia się na etykietach. Natomiast na Półwyspie Iberyjskim znacznie cześciej można spotkać wina jednoodmianowe. Zwykle powstające z niej pozycje odznaczające się mocnymi akcentami czerwonych owoców, uzupełnionych czasem o nuty przypraw i ziół. Na podniebieniu są to wina soczyste, bogate, z wysokim alkoholem i niezbyt mocnymi taninami. Hedonistyczne – to określenie dobrze charakteryzuje zwłaszcza te prostsze, ale dobrze zrobione Garnache.

Grenache Blanc

Biała wersja odmiany występuje na mniej więcej tym samym obszarze, co jej czerwona siostra. Jest od niej znacznie mniej popularna (w Hiszpanii zajmuje nieco ponad 2 tysiące hektarów, a Garnacha Tinta ok. 60 tysięcy). Dzieli natomiast kilka wspólnych cech – zwykle wysoki alkohol i idącą za tym gęstą, tłustawą strukturę. Powstające z niej wina niosą w sobie aromaty słodkich jabłek, gruszek, moreli, brzoskwini, czasem również wosku i miodu. Podobnie jak swoja siostra łatwo ulega utlenianiu, więc podczas winifikacji niezwykle istotne jest kontrolowanie ilości tlenu, na który wystawione są winogrona i samo wino.


Terra Alta 

by herenciaaltes.com

W zasadzie sama nazwa apelacji („wysoka ziemia”) wiele mówi o ukształtowaniu terenu regionu. Geograficznie jesteśmy za rzeką Ebro, na zachód od Tarragony, na obrzeżach Katalonii (dla ortodoksów Katalonia kończy się w zasadzie na Ebro). Winnice położone są wśród wzgórz, na 300-600 metrach, gdzie zwłaszcza podczas chłodnych nocy winorośle mogą odpocząć od upałów (latem różnica temperatur pomiędzy dniem a nocą może dochodzić do 20ºC). Apelacja nie jest nowa, bo powstała w 1972 roku, a winnice zajmują ponad 5800 hektarów, ale początkowo produkcja zdominowana została przez spółdzielnie, produkujące wina w większości wątpliwej jakości, a później Terra Altę „przesłoniły” odnoszące sukces, a powstające zaledwie kilkadziesiąt kilometrów dalej na wschód wina z Prioratu czy Montsant. Renesans regionu to ostatnie lata, gdzie wraz z hasłem „Sóc Garnatxa Blanca” („Jestem białą Garnatxą”) mali, butikowi producenci zaczęli rozsławiać region już nie tylko w samej Hiszpanii, ale też poza jej granicami. Zdanie to dobrze pokazuje również, na co stawia Terra Alta. Pochodzą stąd ciekawe wina z białej wersji odmiany (zdaniem wielu najciekawsze w całej Hiszpanii), ale co pokazała degustacje również czerwienie w niczym im nie ustępują.


Herència Altés

W 2010 roku Núria Altés wyprodukowała swoje pierwsze wino, wówczas jeszcze z owoców kupionych od swojego ojca. Trzy lata później wspólnie z mężem Rafaelem de Haan kupili swoje pierwsze winnice, które do obecnych czasów rozrosły się do niemal 60 hektarów. Uprawa jest prowadzona organicznie, a w 2016 roku małżeństwo ukończyło budowę nowej winiarni. Została ona zaprojektowana w taki sposób, by minimalnie ingerować w krajobraz i korzystając z grawitacji, zużywać jak najmniejszą ilość energii.


Herència Altés Garnatxa Blanca 2017 (49 zł)

Pierwsze z ocenianych win powstaje jako mieszanka gron z młodych i starych krzewów, a ideą winiarzy jest osiągnąć balans, który pozwoli pokazać charakter odmiany. Po krótkiej maceracji na skórkach, wino przez dwa miesiące dojrzewa na osadzie w stalowych zbiornikach. Zapach jest ładnie rozbudowany, znajdziemy tutaj sporo owoców tropikalnych (melon, marakuja, mango), z dodatkiem gruszki, słodkich jabłek i białych kwiatów. Usta nasycone, mocne, ale z pięknie zarysowaną kwasowością i przyjemnych, lekko goryczkowym finiszem. Bardzo dobre- (89/100).

Herència Altés Benufet 2017 (75 zł)

Tu mamy już ekspresję bardzo starych, ponad 100-letnich krzewów Garnatxy. Zaraz po zebraniu grona utrzymywane są w niskiej temperaturze (ok. 4ºC), aby zachować w nich świeżość i kwasowość, oraz maksymalnie ograniczyć utlenienie (które przebiega znacznie wolniej w chłodzie). Fermentacja odbywa się zaś w cementowych zbiornikach. Jest bardziej obfite od poprzednika, zamiast akcentów owocowych więcej tu miodu i wosku. Kwasowość jest technicznie na tym samym poziomie, ale ma się wrażenie jakby była jednak niższa, a na czoło wysuwają się akcenty moreli i mirabelek. Tłustawe, nieco obłe, ale nie nudzi. To dobre wino kulinarne, prosi się o drób w śmietanowym sosie. Bardzo dobre- (89/100).

Herència Altés Garnatxa Negra 2016 (49 zł)

Jeśli ktoś z Was chciałby poznać esencję odmiany, to wino można by potraktować jako wzorzec metra. Ma świetnie osadzony owoc pod postacią malin, truskawek, odrobiny jeżyn oraz czerwonych porzeczek i crème de cassis. Na podniebieniu super soczyste, ze wspaniale zarysowanym owocem  i bardzo delikatnymi taninami odzywającymi się w posmaku. Żywe, radosne i żywotne. Niebeczkowana Garnacha w świetnym wydaniu. Dobre+ (88/100).

Herència Altés Le Peluda 2016 (85 zł)

Garnacha Peluda jest uznawany za najlepszy klon odmiany, charakteryzujący się bardzo „włochatym” spodem liści. Jest to również mutacja wrażliwa na choroby, więc uprawa jej jest sporym wyzwaniem. Wino dojrzewa przez 10 miesięcy w 500-litrowych beczkach z francuskiego i węgierskiego dębu. Jest bardziej ewoluowane, z akcentami suszonych wiśni czy nawet śliwek, anyżu, suchymi jesiennymi liśćmi. Na podniebieniu nasycone, pełne, ale wciąż wystarczająco kwaskowe. Kończy się żywymi, mocno zarysowanymi garbnikami. Baczka zaokrągliła wino i dodała mu większego, słodkawego nasycenia.  Bardzo dobre (90/100).


W czasach, gdy nawet za butelkę dobrego Montsant trzeba zapłacić zwykle ponad 30 eur (o Piroracie nawet nie wspominamy), wina z Terra Alta mogą stać się dla nich kuszącą alternatywą. Dodatkowo prawdziwą perełką apelacji są wina z białej Garnatxy, która chyba po raz pierwszy tak pozytywnie do nas przemówiła.