Fratelli Alessandria – odkrywamy Verduno i Pelavergę

Nebbiolo, Barbera, Dolcetto… Gdy myślimy o typowych piemonckich szczepach to trio od razu ciśnie się nam na usta. W gruncie rzeczy jest to prawda, bo właśnie te odmiany to „konie eksportowe” miejscowego winiarstwa, które odpowiadają za rozpoznawalność Piemontu w winiarskim świecie. Jednak w ostatnich latach miejscowy producenci zwrócili uwagę na inne lokalne szczepy, doprowadzając do ich swoistego renesansu. Było to możliwe gdyż dzięki benefitom ze sprzedaży najpopularniejszych win mogli zainwestować również w te (przynajmniej w tej chwili) mniej znane.
Do kategorii tych zapomnianych i odnalezionych na nowo odmian należą choćby Arneis, Nascetta, Favorita, Freisa, czy będąca po części bohaterem dzisiejszego wpisu Pelaverga. Pierwsze wzmianki o niej pochodzą prawdopodobnie już w XIV wieku. Jeszcze w XVIII-XIX wieku cieszyła się ona sporym powodzeniem w okolicach Alby, ale stopniowo traciła popularność na rzecz przywołanej na początku trójki. Dziś uprawiana jest jedynie na obszarze kilku hektarów w gminie Verduno, w regionie Barolo przez dwunastu producentów, a ich roczna produkcja to około 140 tysięcy butelek. Od 1995 roku Pelaverga z Verduno doczekała się swojej samodzielnej apelacji DOC. Według przyjętych zasad w jej ramach konieczne jest utrzymanie w winach poziomu minimum 85% Pelavargi z dodatkiem innych piemonckich odmian.
Jednym z czołowych producentów tych win jest Fratelli Alessandria. Tak się też składa, że słynie ona ze znakomitych (bodaj najlepszych) Barolo z Verduno, więc po opisanej niedawno wizycie u Tiziany Settimo to właśnie do Fratelli Alessandria skierowaliśmy nasze kroki. Verduno leży na północnym krańcu regionu Barolo i charakteryzuje się odrobinę niższymi temperaturami niż w pozostałej części. Przekłada się to wprost na styl produkowanych tam butelek, które uchodzą za powietrzne, zwiewne, kwiatowe, najbardziej subtelne z Barolo. Jeszcze jakiś czas temu temu gmin uważana była bardziej za ciekawostkę. Jednak stopniowo jej renoma zaczęła rosnąć a kilka ostatnich lat to swoisty „najazd” producentów z innych gmin, którzy zakupili wiele parceli w Verduno. To jest zaś najlepszy dowód na potencjał tu tkwiący.
Rodzina Alessandria od 1870 roku jest właścicielem winnicy w Vedruno. W dniu dzisiejszym posiadłość obejmuje łącznie 12 hektarów winnic na terenie Verduno oraz 2 hektary w Monforte d’Alba. W rękach rodziny są między innymi parcele na takich cru jak: Monvigliero, Pisapola, Neirane, Campasso, Boscatto, Riva Rocca, San Lorenzo oraz Gramolere (Monforte).
Degustację rozpoczęliśmy od Fratelli Alessandria Langhe Favorita 2015, białej pozycji z lokalnego piemonckiego szczepu, który prawdopodobnie ma coś wspólnego z rozpowszechnionym na włoskim wybrzeżu Vermentino. Pachnie ze średnią intensywnością ziołami i gruszkami. W ustach nie za wysoka kwasowość (wyczuwalna bardziej w finiszu niż na starcie) z dodatkiem akcentów orzechowych. Całość prosta, ale przy tym lekka i świeża. Dobre.
Kolejną pozycją było Fratelli Alessandria Dolcetto 2015, które butelkowane było w czerwcu, a więc jeszcze nie do końca ułożyło się w butelce. Widać to szczególnie w ustach, gdzie wino jest rozchwiane, z nadmiernie intensywną kwasowością i taninami. Zapach bardzo ładnie owocowy, w tonacji wiśni, truskawek i czereśni. Gdybyśmy pili je teraz, podejrzewamy, że byłoby lepsze. Bardzo dobre-.
Jako trzecia do kieliszków trafiła w końcu Fratelli Alessandria Verduno Pelaverga 2015. Rodzina posiada łącznie około 2,6 hektarów upraw Pelavergi. Nie jest beczkowana, a jedynie dojrzewa przez około pół roku w cemencie i stali. Można ją podawać lekko schłodzoną, gdyż w stylu jest zbliżona do Gamay i świetnie sprawdzi się w podobnych kombinacjach kulinarnych – deska zimnych wędlin, drób, czy nawet ryby. O ile sam zapach jest bardzo podobny do próbowanego wcześniej Dolcetto, również utrzymany w świeżym, owocowym stylu, to już w smaku widać różnicę. Pelaverga jest mocniej kwaskowa, ma intensywniejsze taniny i ciekawy, ostry, pieprzny finisz. Bardzo przyjemna butelka i wypada żałować, że odmiana jest tak słabo rozpoznawalna i dostępna w Polsce. Bardzo dobre.
Fratelli Alessandria Langhe Nebbiolo 2014 produkowane jest z winogron z młodszych krzewów z cru Pisapola, Neirane oraz parceli Sotto orti. Dojrzewa przez 10 miesięcy we francuskich beczkach o średniej wielkości. Urzeka przede wszystkim przyjemnym, czystym owocem – truskawki, wiśnie, czereśni. Czujemy również nuty kwiatowe, sporą kwasowość, przestrzenność i spinające całość wyraziste taniny. Codzienne, bardzo smaczne wino, które można odłożyć na półkę na 2-3 lata, a wtedy powinno się jeszcze poprawić. Bardzo dobre.
Na koniec spróbowaliśmy trzech Barolo. We Fratelli Alessandria Barolo 2012 mamy owoce zarówno z Verduno (około 80%) jak i z Monforte d’Alba. Ciekawostką jest fakt, że dojrzewa w dębie 3 lata, a więc o rok dłużej niż wymagają przepisy apelacyjne (kosztem krótszego pobytu w stali). Butelkowanie odbyło się w marcu tego roku. W efekcie mamy wino o lekkim, subtelnym, kwiatowym zapachu. Usta z zaznaczoną, ale i nieagresywną kwasowością, owocowe i powietrzne. Mocny, taniczny kręgosłup. Barolo bardzo młodziutkie, jeszcze nie do końca ułożone, ale zapowiadające się nad wyraz pozytywnie. Bardzo dobre+.
Następnie spróbowaliśmy butelek z dwóch cru – San Lorenzo di Verduno i Monvigliero. Pierwsze z nich nie należy mylić ani z Cannubi San Lorenzo, czyli z jedną z winnic-satelitów słynnego cru Cannubi ani z San Lorenzo di Barolo, która jest znów mała parcelą, leżącą u stóp Cannubi. San Lorenzo di Verduno to natomiast pierwsze z cru leżących w gminie Verduno patrząc od strony Alby. Zlokalizowane jest na na obu zboczach niewielkiego wzniesienia, jednak lepsze parcele (w tym te należące do Fratelli Alessandria) leżą na południowym stoku. Pochodzące stąd Barolo są zwykle dość taniczne jak na wina z Verduno kosztem nieco mniejszej kwasowości. Fratelli Alessandria Barolo San Lorenzo di Verduno 2012 pachnie podobnie jak poprzednie, truskawkowym owocem połączonym z akcentami kwiatowymi. Jest jeszcze bardziej zamknięte od poprzednika, schowane za gardą mocnych, zbitych tanin. Z jednej strony zwiewne, świeże, kwaskowe, z drugiej taniczny finisz jest potężny i bardzo długi. Wspaniały potencjał dojrzewania. Znakomite-.
Monvigliero śmiało może być uważane za „grand cru” Verduno i stanowi centralny punkt zainteresowania zarówno miejscowych producentów jak i tych z pozostałych gmin, którzy rozglądają się za nowymi parcelami do nabycia. To rozległe, liczące 25 hektarów cru, rozciągnięte jest na długim wzgórzu o południowej ekspozycji. Daje wina, które w najlepszy sposób oddają subtelny i elegancki charakter Barolo z Verduno. Jasna, lekka gleba sprzyja powstaniu stresu wodnemu, któremu poddawane są winorośle. W efekcie powstają wina o wręcz bladym kolorze, ale o bardzo szerokie gamie zapachowej. Czuć to znakomicie w Fratelli Alessandria Barolo Monvigliero 2012, które pachnie truskawkami, ale i ziołami, fiołkami, płatkami róży, czy leśna ściółką. Można by je wąchać bez końca, po każde zanurzenie nosa w kieliszku pozwala wyłapać nowe elementy tej palety. Usta świetnie skoncentrowane, ale przy tym z piękną równowagą. Niespieszne, przestrzenne, jest w nich miejsca zarówno na mocną kwasowość, świeży owoc jak i żywe garbniki. Już teraz znakomite, a za kilka lat wskoczy jeszcze na wyższe poziomy.
Dużo mówi się o tym, że Verduno to przyszłość Barolo i gmina, która w kolejnych latach zdobywać będzie coraz większe uznanie. Jeśli chcecie poznać styl pochodzących stamtąd win, to jest jeszcze na to chwila czasu, nim ceny powędrują do poziomów porównywalnych z topowymi cru z innych gmin, a Fratelli Alessandria to producent, który może stanowić właściwą egzemplifikację dla poszukiwaczy w Barolo lekkości i zwiewności.