Festiwal polskich win w SPOT. – dzień drugi

Udostępnij ten post

Drugi dzień festiwalu polskich win w SPOT. przeznaczony był na komentowane degustacje, ogłoszenie wyników konkursu Polskie korki vol. 7 oraz otwartą degustację z winiarzami. Dziś nieco już podsumowując muszę przyznać, że pomimo koniecznych rygorów sanitarnych była to chyba najciekawsza edycja festiwalu, w jakiej wzięliśmy udział.

Polskie musiaki na podbój świata

Wina musujące to kategoria, z której możemy być bardzo dumni, może być ona prezentowana jako forpoczta polskiego winiarstwa na międzynarodowych rynkach. Niezmiernie cieszy też fakt, że mówimy zarówno o winach produkowanych metodą klasyczną, jak i o Pet-Natach czy nawet (o dziwo) butelkach sztucznie nagazowanych.

– Winnica Gostchorze

Jeśli chodzi o te pierwsze, to najbardziej rozpoznawalną marką jest bez wątpienia Winnica Gostchorze (choć nam ostatnio bardzo smakowało również wino z Winnicy Miłosz). Guillaume Dubois pod Krosnem Odrzańskim prowadzi przedsięwzięcie dedykowane tylko winom musującym powstającym klasyczną metodą i trzeba przyznać, że wspina się na coraz wyższy poziom. W SPOT. zachwycił swoją nową etykietą, a więc czystym Rieslingiem z 2018 roku. Owocowy, odpowiednio kwaskowy, z delikatnym cukrem resztkowym i świetną drożdżową podbudową, rasowe wino. Znakomite- (92/100).

Ciekawym doświadczeniem była również możliwość spróbowania starszych wersji jego podstawowego Winnica Gostchorze GostArt, zwłaszcza butelka z 2015 r. świetnie ewoluowała, przechodząc na drożdżową, delikatnie orzechową stronę. Bardzo dobre+ (91/100).

– Winnica Dwór Sanna

Kolejnym punktem programu był seans Pet-Natów, jakie zafundował Karol Nizio z Winnicy Dwór Sanna. Jeśli jeszcze nie znacie tego producenta z Roztocza, to najwyższy czas nadrobić zaległości. W głowie Karola kiełkują bowiem niesamowite pomysły, praktycznie każdą odmianę przerabia na wspomniane Pet-Naty. Obok tego produkuje również wina musujące klasyczną metodą, świetne biele, ale i takie niesztampowe pozycje jak Seyval Blanc fermentowany ze skórkami Regenta. Bardzo smakował mi również musujący Regent Rose 2019 – truskawkowo-porzeczkowym, soczysty, z kwiatowym tłem. Idealnie orzeźwiający. Bardzo dobre (90/100).

Hitem lata może być również Muscaris 2018, eksplodujący aromatami cytryn, papierówek, delikatnie landrynkowy, ale i mocno soczysty. Bardzo dobre- (89/100).

Nieco trudniejszy w odbiorze (choć dla mnie ciekawszy od poprzednika) może być Johanniter 2018, zwłaszcza w  wersji dojrzewającej na osadzie (usunięto go przed zabutelkowaniem do „szampańskich” butelek). Jest nieco zielone, delikatnie warzywne, ale niesamowicie żywe, energetyczne. Bardzo dobre (90/100).

– Winnica Turnau

Wydaje się, że ekipa Winnicy Turnau zamienia w złoto wszystkiego, czego się dotknie (w konkursie Polskie korki vol.7 zgarnęli sześć miejsc na podium – w tym 3 złota). Tym razem zaprezentowano nam Perle 2017, a więc Seyval Blanc do którego sztucznie dodano dwutlenek węgla. Czy takie wino może być udane? Jak najbardziej! Jest kremowe, nieco woskowe, pachnie słodkimi jabłkami, morelami, ale choć cukru jest tutaj całkiem sporo, całość absolutnie nie męczy. Świetne wino tarasowe i żeby nie było: jest to bardzo pozytywne określenie. Dobre+ (88/100).

Dajcie polskim winom dojrzeć

– Winnica Equus

O tym, że polskie wina otwieramy  zbyt szybko (są za młode) utwierdziła mnie przekrojowa degustacja dwóch etykiet z Winnicy Equus. Zachwycający był zwłaszcza Kadryl, a więc mieszanka Traminera, Pinot Gris, Kerlinga, Muskatellera i Solarisa, zwykle macerowana do 3 dni na skórkach. Mieliśmy okazję spróbować trzech roczników – 2016, 2017 i 2018, ale są to wina dla których czas się niemal zatrzymał, w ciemno niełatwo byłoby ocenić, które z nich jest najstarsze.

Za to najlepszym wydał się Kadryl 2018, z napiętą strukturą, piękną koncentracją, jeszcze trochę zamknięty, na razie pachnący jabłkami, cytrynami i bardzo delikatnie kwiatami, ale mający duży potencjał dojrzewania. Bardzo dobre+ (91/100).

Od tego producenta polecam spróbować również Cabernetisa 2018, a więc mieszanki Caberneta Dorsa, Caberneta Cortis oraz Caberneta Franc. Pachnie porzeczkami, kwaskowymi wiśniami, jest również nieco grafitowe, chropowate, ale i pełne owoców. Bardzo dobre- (89/100).

– Winnica Jakubów

Reguła ta sprawdza się również w przypadku czerwieni, o czym zaświadczył Winnica Jakubów Dornfelder 2018. Jest mocno wiśniowy, nasycony, dość miękki, nieagresywny, ale uzupełniony o nuty pieprzne, jagodowe czy nawet wędzarnicze. Ideale wino do grilla. Bardzo dobre (90/100).

Debiuty, premiery, zaskoczenia

– Winnica Skarpa Dobrska

Tych nie brakowało, czemu pewnie przysłużył się również fakt, że impreza była pierwszym większym spotkaniem z polskimi winami po lockdownie. Bardzo przez nas lubiana Winnica Skarpa Dobrska zaprezentowała nowy rocznik swojego różu, w zeszłym sezonie najsmaczniejszego wina w tej kategorii w Polsce – Kamila je uwielbia! Tym razem Adonis Rose 2019 (powstający z Zweigelta) także nie zawodzi. Jest delikatny, wiśniowy, dość lekki, zwiewny, ulotny. Bardzo dobre- (89/100).

Również Zweigelt zrobiony na czerwono i dojrzewający w beczce, a więc Adonis 2018 to wino dużej klasy. Tutaj charakterystyczna dla odmiany mocna, wiśniowa owocowość jest uzupełniona o nuty leśne, lekko dymne i mocną kwasowość. Bardzo dobre (90/100).

– Winnica Silesian

Strasznie się cieszę, że udało mi się wreszcie spróbować pozycji od Winnicy Silesian, o której słyszałem dużo dobrego. Sława okazała się nieprzesadzona. Świetnie zapowiada się zwłaszcza Roter Riesling 2019, a więc świetny przykład polskiego wina pomarańczowego: aromatyczny, herbaciany, a przy tym świeżutki, soczysty i żwawy. W oficjalnej sprzedaży będzie za kilka miesięcy – warto wypatrywać. Bardzo dobre+ (92/100).

Z win zabutelkowanych numerem jeden jest za to Souvignier Gris 2018, który imponuje ładną koncentracją, nutami jabłek i cytryn oraz pięknym, długim posmakiem. Bardzo dobre (90/100).

– Winnica Moderna

Nie zawodzi również Winnica Moderna, której nieco ascetyczny, ale za to wybitnie mineralny i kwaskowy styl uwielbiam. Trudno wybrać, które z dwóch białych win Nestora Kościańskiego bardziej mi skasowało. Czy był to ostry, kwaskowy, smakujący papierówkami i cytrynami Riesling 2018, czy też nieco bardziej stonowany, mocniej zbudowany Chardonnay 2018. Obie pozycje to dla mnie jedne z lepszych polskich białych win. Bardzo dobre+ (91/100).

– Winnica Zodiak

Absolutnie pozytywnym zaskoczeniem był również Wodnik 2018 od Winnicy Zodiak z pomorskiego, a więc czerwone wino musujące w stylu Lambrusco z odmian Leon Millot i Allegro. Pachnie jeżynam i jagodami, jest soczyste, może niezbyt skomplikowane, ale jakże smaczne. Oby więcej takich eksperymentów. Dobre+ (88/100).

Z góry przepraszam, jeśli nie wymieniłem któregoś z polskich winiarzy i jego świetne wina. Jednak naprawdę coraz większym problemem staje się zapamiętanie i opisanie wszystkich butelek, które w czasie degustacji zapadają w pamięć. Pozostaje mi ładnie się wytłumaczyć, że niezwykle cieszy mnie fakt, iż jest już w czym wybierać, że z roku na rok widać postępy. Idziemy w dobrą stronę.