Farfalle, groszek, boczek

Rick Stein nie próżnuje. Właśnie wydał swoja kolejną książkę pod tytułem „Long Weekends”. Kto z nas nie lubi długich w/endów? Krótki wypad gdzieś blisko domu jest tak samo odświeżający jak droższa i bardziej „wypasiona” podróż np. do Paryża, Londynu czy Mediolanu. Rick z tytułu swojej pracy odwiedził właśnie kilka miast (Berlin Reykjavik, Wiedeń, Bolonia, Kopenhaga, Kadyks, Lizbona, Palermo, Saloniki) oraz Bordeaux. Książka podzielona jest na rozdziały odwzorowujące postęp weekendu. A więc zaczynamy od piątkowego wieczoru na niedzielnym skończywszy. Dania są przemieszane i na każdy posiłek przypadają propozycje z wielu miejsc, w których Rick bywał i jadał. W sumie pojawia się ponad 100 przepisów. Autor, tak samo jak w programach telewizyjnych (a każda książka jest pokłosiem telewizyjnej serii BBC), lekko i sympatycznie, aczkolwiek bardzo fachowo opowiada o każdym daniu, a także o przygodach jakie go spotkały w różnych miejscach. Pozycja okraszona jest pięknymi zdjęciami. Należy mieć nadzieję, że szybko pojawi się polskie wydanie. Na razie wersja brytyjska dostępna jest na Amazonie.
Aż strach pomyśleć, ale ostatni makaron był w Winniczku prawie rok temu… Straszne niedopatrzenie. Dlatego dziś pokażemy pochodzące z rozdziału „Sunday night” farfalle z boczkiem i groszkiem . Ten przepis Stein przywiózł z Bolonii, a oryginalnie zamiast farfalle użyty został makaron garganelli. Zaczynamy od rozmrożenia groszku (możemy przelać go wrzątkiem na sicie). Następnie szklimy szalotki na maśle. Zajmie nam to dosłownie kilka minut. Dodajemy boczek i smażymy jeszcze 3-4 minuty. Dorzucamy groszek, liść laurowy, tymianek, a także dolewamy bulion. Gotujemy na bardzo wolnym ogniu 10-15 minut, aż sos się zredukuje. W tym czasie gotujemy makaron. Wyjmujemy liść laurowy a do sosu dodajmy parmezan, sól oraz pieprz. Mieszamy, dodajemy makaron i serwujemy. Posypujemy jeszcze parmezanem na talerzu.
Robiąc zakupy w Tutto Bene na Bazarze Olkuska, wpadło nam w oko Montepulciano d’Abruzzo DOP 2013, Feudo Antico . Pomyśleliśmy sobie, że krągły owoc powinien dobrze się skomponować ze słodyczą groszku, parmezanu a i słoność boczku też ogranie. Nabyliśmy więc butelkę za 49 PLN. Importerem jest Vininova . Feudo Antico znane jest z tego że posiada gors działek w najmniejszym włoskim DOP czyli Tullum (położonym wokół miasta Tollo w Abruzzo). Tu jednak mamy do czynienia z szeroką apelacją Montepulciano d’Abruzzo i 100% Montepulciano. To informacje ze strony importera. Strona producenta nie zawiera żadnych danych na temat win z poza apelacji Tullum. A szkoda. Kolor ciemny, śliwkowy, niezbyt przezroczysty, klasyczny. Nos pełen krągłego owocu (śliwki, wiśnie). Bardzo przyjemny, lekko słodkawy. Usta zaskakująco o średniej kwasowości. Tanina lekka, matowa, charakterna. No to się trochę dzieje jak na Montepulciano. Lekkie, świeże i owocowe. Średniej długości, ściągająca końcówka. 86/100 Już dawno nie piliśmy takiej dobrej Abruzji.
No ale teraz pojawił się konflikt w kontekście pasowania Montepulciano d’Abruzzo DOP 2013, Feudo Antico do farfalle z boczkiem i groszkiem . Wojtek twierdził że stało się bardziej wyraźne i bardziej owocowe, co dobrze wpłynęło na połączenie z daniem. Agata jednak nie znalazła pola porozumienia wina z potrawą. Już dawno nie mieliśmy tak odmiennych odczuć w stosunku do połączenia winno-kulinarnego. No cóż musicie zatem sami potestować 🙂 i skomentować, jakie wino piliście do tego dania i czy pasowało!
Do następnego!
A&W