Envínate – z Teneryfy do El Catadora

Wciąż niewielu turystów odpoczywającym na Wyspach Kanaryjskich zdaje sobie sprawę, że miejscowe wina to obecnie jeden z najgorętszych tematów hiszpańskiego winiarstwa. Ich wulkaniczne pochodzenie, egzotyczność i niewielka dostępność sprawiają, że to obecnie naprawdę gorący temat. Jak zwykle rękę na pulsie trzyma El Catador, który wprowadził do swojej oferty już kolejnego producenta z Teneryfy.
Teneryfa i jej wina
Nim przejdziemy do opisu samego producenta i jego win, warto na chwilę zatrzymać się na historii miejscowego winiarstwa, której do tej pory nie było okazji Wam przybliżyć.
Teneryfa była ostatnią z Wysp Kanaryjskich podbitą przez Hiszpanów pod koniec XV wieku (niemal 100 lat po odkryciu archipelagu). Szybko też stała się celem hiszpańskich osadników, którzy przywieźli ze sobą również winorośle i tradycję produkcji wina. Już w XVI i XVII wieku miejscowe słodkie wina z odmiany malvasia zdobyły sobie uznanie w Anglii i głównie tam były eksportowane – kilkukrotnie w swoich utworach wspominał je choćby Szekspir.
Kolejne wieki to jednak czas kryzysu gospodarczego Wysp Kanaryjskich spowodowanego spadkiem popytu na cukier trzcinowy, który był głównym towarem eksportowym. W efekcie wielu miejscowych podjęło decyzję o emigracji, której głównym celem była Południowa Ameryka. Dopiero decyzja hiszpańskich władz (podjęta w latach 70-tych ubiegłego wieku) o przekształceniu archipelagu w destynację turystyczną spowodowała stopniową odbudowę kanaryjskiej gospodarki, a co za tym idzie również winiarstwa.
Izolacja wyspy od kontynentu europejskiego sprawiła, że nigdy nie dotarła tutaj filoksera, a dzięki temu zachowały się lokalne odmiany, takie jak listán negro, negramoll, vijariego, baboso negro (znane z Portugalii alfrocheiro) czy gual. Wyspy słyną również ze starych, czasem ponad 100-letnich krzewów.
Kanary są położone kilkaset kilometrów na południe od Gibraltaru (na wysokości Sahary), więc wydawać by się mogło, że tutejszy klimat będzie wybitnie gorący. Jednak po pierwsze winnice są położone wysoko, a po drugie same wyspy są bardzo wietrzne. Oczywiście, w bardziej gorących latach owoce bywają zbierane nawet w pierwszej połowie sierpnia, ale mają one szansę zachować świeżość i rześkość.
Apelacje Teneryfy
Na całej wyspie znajdziemy całkiem sporo winnic, które zajmują 8 tys. ha, z tego 5 tys. ha to parcele pod regułami apelacyjnymi. Tych apelacji jest pięć:
- Ycoden-Daute-Isora (1000 ha) – położona na północnym-zachodzie wyspy, gdzie winnice sięgają nawet 1400 m.n.p.m., a klimat jest najbardziej wilgotny;
- Valle de la Orotava (1000 ha) – to dolina położona na wschód od poprzedniczki, gdzie znajdziemy historyczny dla Kanarów sposób prowadzenia winorośli nazywany cordon trenzado, w którym kilka gałęzi winorośli jest splatanych razem, tworząc długie rzędy poskręcanych jak okrętowe linie krzewów. Tutejsze wina są zwykle bardzo delikatne i lekkie;
- Tacoronte-Acentejo (1700 ha) – to apelacja zlokalizowana na północnym-wschodzie wyspy. Winnice są położone na stromych zboczach, zwykle na wąskich, tarasowych parcelach leżących na wysokości nawet 1000 m.n.p.m. Większość win z tej strefy jest owocowych i soczystych, ale rzadko osiągają one wielkość;
- Abona (1500 ha) – zajmuje południową część wyspy, gdzie znajdziemy ubogą glebę, a winnice dochodzą aż do 1500 m.n.p.m. Tutejsze wina charakteryzują się wyjątkowo słonym charakterem (nawet jak na kanaryjskie standardy);
- Valle del Güimar (700 ha) – to dolina położona na południowym wybrzeżu, mniej więcej w środkowej części wyspy. Znajdziemy tutaj wiele malutkich winnic, ale miejscowe wina jeszcze muszą popracować nad rozpoznawalnością.
Czworo muszkieterów
Envínate to projekt czwórki młodych elogów – Roberto Santany, Alfonso Torrente, Laury Ramos i José Martíneza, który poznali się na studiach w Alicante. Początkowo zajmowali się głównie doradzaniem innym winiarzom, ale stopniowo ewoluowali w kierunku produkcji win pod swoją marką. Skupiają się na regionach, w których odnajdziemy wpływy atlantyckie, więc Wyspy Kanaryjskie są doskonałą egzemplifikacją takiego terroir. Oprócz tego produkują też wina z galicyjskiej Ribeira Sacra, a także (tutaj chyba nieco naginają swoje założenie), z południowej części regionu La Mancha.
Swoje wina produkują w możliwie naturalny sposób, a więc przy użyciu dzikich drożdży, z minimalnym siarkowaniem, bez filtracji czy klaryfikacji.
Część win od Envínate dostępnych będzie jedynie w ofercie poznańskiego SPOT., zaznaczamy to przy danej etykiecie.
Spróbowane wina

Envínate Benje Blanco Ycoden-Daute-Isora 2020 (SPOT.)

Pierwsze spróbowane wino powstaje z odmiany listan blanco, a więc de facto palomino, na kontynencie znanej głównie z użycia do produkcji sherry. Winogrona z kilku parceli fermentują osobno w cemencie i dużych, plastikowych zbiornikach (z tego 25% wraz ze skórkami). Maceracja trwa aż do 40 dni, a następnie wino dojrzewa przez 8 miesięcy na osadzie – w cemencie i francuskich baryłkach. W aromacie jest ziołowe, dymne, pachnie też zielonymi oliwkami. Na podniebieniu mocno kwaskowe, cytrynowe, ale przy tym lekkie, soczyste, z nutami białego pieprzu i grejpfruta, a w posmaku oczywiście słonawe. Bardzo dobre+ (91/100).

Envínate Taganan Blanco 2020 (119 zł)

To wino będące mieszanką różnych odmian, przy czym niektóre z nich nie są nawet zidentyfikowane. Z tych, które producent jest w stanie nazwać mamy tu gual, malvasię, verdello, marmajuelo, forasterę gomera i listan blanco. Parcele, na których rosną winorośle położone są bezpośrednio nad samym Atlantykiem, a każda z nich jest winifikowana osobno (część przy przedłużonym kontakcie ze skórkami), a następnie wino dojrzewa przez 8 miesięcy w stalowych zbiornikach i neutralnych beczkach. Pachnie jabłkową skórką, wulkaniczną, siarkową mineralnością, ale też odrobinę kwiatowo. Smak jest mocny, skoncentrowany, z delikatnie maślaną koncentracją, ale też mocnym, mineralnym finiszem. Bardzo dobre (90/100).

Envínate Palo Blanco 2020 (139 zł)

To ponownie listan bianco, a owoce pochodzą z pojedynczej 1,5-hektarowej parceli prowadzonej na sposób trenzado. Po ręcznych zbiorach i wyciśnięciu pełnych kiści fermentacja ma miejsce w cementowym zbiorniku, a następnie (bez fermentacji malolaktycznej) wino przez 10 miesięcy dojrzewa w 25-hektolitrowych beczkach. Pachnie intensywnie, dymnie, ale też znajdziemy tu odrobinę obórki, jabłek i cytrynowej skórki. Na podniebieniu ze znakomitą strukturą, lekko popcornowy i orzechowe (czuć wpływ beczki), ale i znowu słone oraz mineralne. Niesamowicie złożone, wielowymiarowe, a przy tym krystalicznie czyste. Znakomite (93/100).

Envínate Taganan Tinto 2020 (SPOT.)

Podobnie jak swój biały bliźniak również ta czerwień stanowi mieszankę różnych odmian: listan negro, negramoll mulato, listan macho, malvasia rosada. Jedna trzecia winogron trafiła do cementowych zbiorników bez odszypułkowania, a dalsze dojrzewanie miało miejsce przez 8 miesięcy w 225-litrowych i 500-litrowych beczkach. W smaku ziołowe i liściaste, do tego dochodzą nuty porzeczek i kwaskowej żurawiny. W ustach lekkie, aksamitne, ale też podobnie jak w przypadku białych win wyraźnie dymne, ziemiste, pieprzne. Bardzo dobre (90/100).

Envínate Migan Valle de la Orotava 2020 (139 zł)

W tym winie znajdziemy czyste listan negro pochodzące z dwóch parceli. Na pierwszej o nazwie La Habanera znajdziemy głównie piaszczystą glebę o wulkanicznym pochodzeniu, a winorośle rosną na wysokości 600 m. Druga zwana San Antonio jest położona niżej (350 m.), gleba jest bardziej gliniasta, ale same krzewy starsze. Po ręcznych zbiorach owoce są ugniatane nogami i fermentowane (każda parcela osobno) w dużych cementowych zbiornikach, skąd trafiają do francuskich beczek na 11 miesięcy. Wino prezentuje piękną, soczystą owocowość spod znaku niedojrzałych wiśni i kwaśnych czerwonych porzeczek. Do tego mamy też odrobinę ziemistości i ziół. Całość lekka, bardzo rześka i energetyczna. Znakomite- (92/100).

Envínate Benje Tinto Ycoden-Daute-Isora 2020 (95 zł)

Benje Tinto to głównie odmiana listan prieto (mission) z niewielkim dodatkiem tintilli. Winorośle rosną na kilku parcelach na wysokości 1000 metrów i nie były szczepione na amerykańskich podkładkach. Każda z winnic jest winifikowana osobno, część w cemencie, część w niewielkich plastikowych zbiornikach. Na fermentację malolaktyczną wino trafia do neutralnych beczek, gdzie dojrzewa przez kolejne 8 miesięcy. W aromacie jest lekko zwierzęce, ale mamy też sfermentowany wiśniowy kompot i sporo nut dymnych oraz kiszonych. W ustach ziemiste, leśne, delikatnie liściaste, ale w tle dalej pręży muskuły świeżutki i rześki owoc. W finiszu pojawiają się przyjemnie żywe, drapiące język garbniki. Bardzo dobre+ (91/100).

Envínate La Santa de Ursula Tacoronte-Acentejo 2020 (139 zł)

Kolejnym winem była mieszanka 50% listan negro, 48% negramoll, z małym dodatkiem białej odmiany listan blanco. Owoce pochodzą z trzech parceli leżących od 350 do 650 m.n.p.m., gdzie znajdziemy glinę, która skrywa leżącą niżej warstwę granitu. Połowa winogron z najniżej położonej winnicy przechodzi fermentacją karboniczną, owoce z pozostałych (75% pełnych kiści, jedynie 25% odszypułkowanych) trafiają do cementowych zbiorników, gdzie fermentują bez kontroli temperatury. Następnie całość jest mieszana i trafia na 8 miesięcy do używanych francuskich baryłek. Witam się z nami truskawkowym owocem, do którego po chwili dochodzą również wiśnie, żurawiny i czereśnie. Kwaskowe, świetnie energetyczne, soczyste, ale też pełne wdzięku i powabu. Przepięknie owocowe, tryskające pozytywną wibracją. Znakomite- (92/100).
Envínate Taganan Parcela Margalagua 2020 (189 zł)

Ukoronowaniem stylu Envínate jest wino pochodzące z pojedynczej, bardzo stromej parceli, położonej bezpośrednio nam brzegiem Atlantyku. Znajdziemy tam stare, co najmniej 100-letnie krzewy, które rosną naturalnie, nie są one w żaden sposób przycinane. Co więcej obok siebie są tu posadzone różne odmiany, stąd też i samo wino stanowi kupaż między innymi listan negro, listan prieto, baboso, negramoll, malvasia negra. Fermentacja ma miejsce w 500-litrowych beczkach, gdzie wino dojrzewa dalej przez 11 miesięcy. Choć we wszystkich pozycjach producenta owoc był naprawdę pierwszorzędny, to tutaj wspina się na kolejne szczyty. Aromat jest obłędny, rozwijają się nuty malin, suszonych truskawek, czereśni, trochę ziół, a to wszystko muśnięte tym charakterystycznym dla wulkanicznych win dymem. Na podniebieniu ponownie super żywe, świeże, z piękną kwaśnością i mnóstwem owocowej ekspresji. W finiszu pokazują się również drapieżne, ale też żywe garbniki. Znakomite (93/100).

Envínate Lousas Vinos de Aldea Ribeira Sacra 2020 (99 zł)

Z ostatnim winem przenosimy się na kontynent, do apelacji Ribeira Sacra. Słowo „aldea” w używanym wciąż w Galicji języku gallego oznacza wioskę, mamy tutaj więc po prostu wino gminne w klasyfikacji producenta. Winogrona pochodzą z minimum 60-letnich krzewów odmiany mencia, ale 20% stanowią również inne lokalne szczepy rosnące na tych samych winnicach, na łupkowej glebie. Zupełnie inne od win z Teneryfy, mocniej zbudowane i bardziej skoncentrowane. Również owocowość idzie bardziej w ciemne wiśnie i porzeczki, mamy też trochę laurowego liścia i ziela angielskiego. Na podniebieniu nieco atramentowe i gencjanowe, czujemy też szarpiące język garbniki. Potrzebuje jeszcze czasu. Bardzo dobre+ (91/100).
W porównaniu do znajdujących się już wcześniej w ofercie El Catadora win od producenta Suertes del Marqués, wina od Envínate wydają się być bardziej ugładzone, nie tak dzikie, prezentujące przystępniejsze, ale też wydaje się, że bardziej eleganckie oblicze kanaryjskiego winiarstwa.