Emiliana – chilijskie nowości z Vininovy

Udostępnij ten post

Chilijski producent Emiliana nie jest nowością na polskim rynku, ale niedawno „przechwyciła” go Vininova. To spory rozmiarów winiarnia, w której powstaje aż jedenaście różnych serii win. My do degustacji otrzymaliśmy od importera przegląd sześciu butelek w różnej rozpiętości cenowej.

Emiliana ma swoje początki w końcówce ubiegłego wieku. Dokładnie w 1998 roku została założona przez Rafaela i José Guilisastich, którzy od samego początku mieli ambicje produkować wina z poszanowaniem natury. W 2003 roku na rynek trafiły pierwsze wina organiczne, a trzy lata później dołączyło do nich pierwsze w całym Chile wino biodynamiczne (Gê 2003), certyfikowane przez organizację Demeter. Na tym się nie skończyło, kolejnym krokiem była chęć osiągnięcia neutralności w zakresie dwutlenku węgla i w 2009 roku pierwsze wina o tym statusie trafiły na rynek, a w 2014 roku certyfikat w tym zakresie uzyskała cała winiarnia. Do tego mamy jeszcze certyfikat win wegańskich, czy certyfikat regeneracji organicznej – ich nagromadzenie może przyprawić o delikatny uśmiech.

Mamy do czynienia z całkiem sporym projektem, bo obecnie Emiliana jest w posiadaniu około 1.000 ha winnic – to więcej niż niejedna apelacja w Europie. Co jednak istotne, są one rozproszone po różnych dolinach, w które obfituje Chile, tym samym dając możliwość produkcji wina odzwierciedlających specyficzne terroir:

  • Limarí – dolina położona na północy kraju, otoczona przez pustynne tereny, ale z uwagi na bliskość wybrzeża schładzana przez chłodny Prąd Humboldta i powstające na jego bazie mgły, problemem są niskie opady, stąd winnice wymagają irygacji,
  • Casablanca – niewielka dolina położona blisko wybrzeża, znaczny wpływ chłodnego prądu morskiego, klimat nie tak suchy jak w przypadku Limarí Valley
  • Colchagua – rozłożysta, duża dolina, obecnie jeden z najbardziej renomowanych regionów produkcji w kraju, nieco chłodniejszy klimat niż w przypadku Maipo Valley,
  • Cachapoal – centralny region produkcji win w kraju, położony pomiędzy Colchagua Valley i Maipo Valley, odizolowany od bezpośrednich wpływów morskich, klimat jest tutaj ciepły, podobny do tego obserwowanego nad Morzem Śródziemnym w Europie, słynie głównie z produkcji czerwonych win,
  • Maipo – najbardziej znany region w Chile, który słynie z czerwonych, mocno zbudowanych win, klimat jest tutaj ciepły i raczej suchy,
  • Bio-Bio – dolina położona na południu kraju, stosunkowo chłodny i wietrzny klimat, idealny do uprawy aromatycznych białych odmian winorośli.

Emiliana Adobe Sauvignon Blanc Reserva Chile 2022 (44,90 zł, degustował Wojtek)

Adobe to podstawowa linia producenta. Tu mamy jasno cytrynowy, bardzo ładny, klasyczny kolor. Zapach jest przyjemnie bogaty i całkiem „duży”. Na początku atakują nas nuty gruszkowe, aby potem przejść w kolejne owoce – niedojrzałą brzoskwinię, passiflorę, dojrzałego melona. Są też lekkie zioła i nuty pieprzowe, na końcu wyczuwamy też ostrzejszy aromat skórki cytrynowej. Nos jest dobry i przyjemnie zaskakujący. W ustach rządzi wysoka kwasowość otulona dojrzałymi żółtymi owocami. Mamy jabłka, gruszki i morele. W średniej (+) końcówce pojawiają się cytrusy (cytryny i limonki) z miłą, zieloną, skórkową goryczką. Na tle morza sauvignon dostępnego na naszym rynku jest naprawdę ciekawe i bardzo smaczne. Dobre+ (88/100).

Emiliana Adobe Rosé Chile 2022 (44,90 zł)

Producent nie wskazuje z jakich dokładnie odmian powstaje wino. Aromat jest dość mało rozbudowany, mamy trochę kwaskowych wiśni, poziomek, ale też cytryn i jabłek. W ustach z niezłą kwasowością, o zdecydowanie ziołowym charakterze (szałwia), smakujące też cytrynami, odrobinę wiśniowo. Smaczne i świeże, choć jednocześnie dość anonimowe. Dobre- (86/100).

Emiliana Signos de Origen Chardonnay Roussanne Casablanca Valley 2022 (94 zł)

Mamy tutaj głównie chardonnay (94%), które jest uzupełnione o roussanne. Owoce do tego wina pochodzą z Casablanca Valley, po ręcznych zbiorach wino przez 9 miesięcy dojrzewa na osadzie (60% we francuskich baryłkach, 16% w dużych beczkach, 15% w cemencie i 9% w stali).

Pachnie dość delikatnie, mamy trochę wanilii, owoców tropikalnych, orzechów. Usta przyjemnie kwaskowe, o średniej budowie, smakujące cytrynami, skórką z limonki, ale też białym pieprzem. Pierwsze skrzypce gra oczywiście chardonnay, ale roussanne dodaje trochę miękkości i akcentów kwiatowych. Całość ma niezłą budowę, jest smaczna i solidna. Będzie pasowało do pieczonego kurczaka. Bardzo dobre+ (91/100).

Emiliana Salvaje Syrah Roussanne Valle Casablanca 2022 (83 zł)

Mamy tutaj wyraźnie nawiązanie do Północnego Rodanu, gdzie syrah bywa właśnie zmiękczany przez dodatek białej odmiany. Wino dojrzewało przez łącznie 12 miesięcy, przy czym jego 75% w dużych francuskich beczkach, z pozostała część w betonowych jajach.

Początkowo pojawia się trochę obórki, ale po kilku minutach wino się oczyszcza, a wtedy nos idzie w kierunku soku z porzeczek, kwaskowy wiśni, delikatnych ziół. Usta są podobne, wiśniowo-porzeczowe, soczyste, choć trochę soczkowe, mało tutaj solidniejszej materii i struktury. Pije się je przyjemnie, ale bez większych emocji. Dobre (87/100).

Emiliana Novas Gran Reserva Carmenere Valle de Colchagua 2021 (57 zł, degustował Wojtek)

Choć nie mówi o tym etykieta carmenere jest tutaj uzupełniony o 15% caberneta sauvignon. Wino dojrzewa przez 10 miesięcy głównie we francuskich baryłkach (jedynie po 10% trafia do dużych beczek i stali).

Gęsty, rubinowy kolor z jaśniejszym brzegiem, niezbyt przezroczysty. W nosie mamy kwaskowe czerwone i ciemne owoce – głównie porzeczki i jagody plus trochę czereśni. Są też liście czarnej porzeczki i nuty piżmowe. Pojawiają się również jakieś aromaty gorzkawe – mniej przyjemne. Na podniebieniu spotykamy się ze średnią (+), zupełnie niezłą kwasowością. Owoc jest całkiem rześki – czarna porzeczka, czerwona śliwka, wiśnia. Tanina niestety lekko wysuszająca i nie ułożona. Średniej długości końcówka z nutami gałki muszkatołowej i alkoholu. Kilka minut w kieliszku trochę pomaga, ale nie za wiele. Poprawne (84/100).

Emiliana 57 Rocas Les Robles Estate Carmenere Valle de Colchagua 2020 (113 zł, degustował Wojtek)

To już czyste carmenere, dojrzewające przez 16 miesięcy, przy czym 70% wina spędza ten czas w cementowych jajach, a pozostała cześć w nowych francuskich baryłkach.

Emiliana chwali się wszystkimi możliwymi certyfikatami – organiczności, ekologiczności, zrównoważonego winiarstwa etc. Butelka służąca jako opakowanie tego wina waży jednak aż 785 g. w stosunku do około 400 g. standardowej. Czyli prawie 100% więcej! W momencie kiedy najlepsi producenci (nawet z konserwatywnych europejskich regionów) chwalą się redukcją wagi butelek, aby zmniejszyć „ślad węglowy” rozdymanie opakowania przez ekologicznego producenta jest co najmniej nie na miejscu. Wróćmy jednak do degustacji.

Piękny rubinowy, głęboki, przezroczysty kolor. Nos jest bardzo ziołowy z wybijającym się na pierwszy plan aromatami piołunu i tymianku. Dalej spotykamy ciemne owoce – jagody, jeżyny i trochę czarnej porzeczki. Kończymy zaś lekką ziemistością i tytoniem. Kwasowość jest średnia a ciało duże (jak butelka). W ustach rozlewa się ciepły, dojrzały, słodkawy owoc – jagody, jeżyny, ciemne śliwki. Mamy też przyprawową nutę – gałkę muszkatołową i goździki. Tanina jest drobna, dobra, choć minimalnie „muląca”. Kończymy długim, świetnym finiszem z nutami lukrecji, kakao i kawy. Bardzo dobra równowaga jak na takie całkiem muskularne wino. Podoba mi się. Bardzo dobre (90/100).

Wino świetnie poradziło sobie z combrem jagnięcym w ziołach z bulgurem i warzywami. Jego przyprawowość i dojrzały owoc zrobiły różnicę.