Dyskontowe oferty na początek wakacji (Biedronka i Lidl)

Udostępnij ten post

Początek wakacji to czas, gdy zarówno Lidl, jak i Biedronka postanowiły zaprezentować swoje nowe oferty. U Portugalczyków nosi ona nazwę „Wina półwyspu bałkańskiego”, natomiast w niemieckiej sieci możemy spróbować butelek sygnowanych jako „Smaki lata”. Tym razem postanowiliśmy opisać obie oferty w jednym wpisie.


W Biedronce wybierać możemy spośród 14 pozycji i tym razem dyskont odrobił lekcję z dostosowania oferty do pory roku. Dlatego mamy tym razem osiem win białych (w tym grecka Retsina i jedno wzmacniane), dwa różowe oraz cztery czerwone. Niestety wśród tych pozycji znajdziemy trzy litrowe, półsłodkie Kadarki, których obecność zaakcentujemy wymownym milczeniem…

Zacznijmy od dwóch pozycji ze Słowenii, a więc kraju, który generalnie produkuje wina niezbyt tanie i dobrej jakości, dlatego ich obecność w Biedronce jest dla nas sporym zaskoczeniem. Jeruzalem Wild River Sauvignon Blanc 2016 (19,99 zł) pachnie dość przyjemnie, jabłkami, białymi kwiatami i melonem. To co ładnie zapowiada się w nosie, niestety rozmywa się w ustach. Wino jest co prawda lekkie i świeże, ale koncentracja jest bardzo niska. Całość tarasowa, rozwodniona, ale też gasząca pragnienie w upalny dzień. Średnie. Od tego samego producenta dyskont sprowadził też Muscata. Jeruzalem Wild Flower Muscat Ottonel 2016 (16,99 zł) jest perfumowany i kwiatowy, ale przy tym utrzymana jest w nim również pewna doza świeżości. W ustach czuć cukier, ale całość nie jest męcząca, a biorąc pod uwagę 9% alkoholu, na tarasowo-piknikowe zastosowanie będzie jak znalazł. Średnie+.

Spróbowaliśmy również dwóch win z Chorwacji. W Krizevacki Vinogradi Graševina 2015 (17,99 zł) czujemy jabłka i melona, choć zapach nie jest nadmiernie mocny, wino jest odrobinę wycofane. W ustach z niezłym ciałem, ale i bez większej głębi. Trudno jest wydobyć jakiś konkretny, dominujący smak. W efekcie, choć jest czyste, to nie porywa. Średnie. W przypadku kolejnej pozycji: Vina Laguna Malvazija 2016 (19,99 zł), zapach nie należy do najprzyjemniejszych. Początkowo mamy głównie bliżej niezidentyfikowane nuty chemiczne i palone. Po chwili wino się nieco oczyszcza i czujemy akcenty orzechowe, maślane, ale wciąż brakuje owocu. W ustach mydlane, z odklejającą się, sztuczną kwasowością. Piliśmy to wino w starszych rocznikach i nasze odczucia były generalnie dość pozytywne (a przynajmniej nie tak krytyczne). Tym razem coś poszło nie tak. Kiepskie-.

Wspomniane jedno wino wzmacniane, to pozycja z Grecji: Somos Moscato 2016 (19,99 zł), które pochodzi od miejscowej, dobrze ocenianej spółdzielni. W zapachu czujemy miód i figi, a w ustach sporo cukru. Całość w zasadzie jest przyjemna i dość ładnie poukładana, a alkohol (15%) nie jest wyczuwalny. Jednak powstaje pytanie, czy takie wino nie lepiej sprawdziłoby się w chłodniejsze, jesienne wieczory. Dobre-.

Poza trzema Kadarkami, jednym „poważnym” winem z Bułgarii w tej ofercie jest Katarzyna Estate La Bella 2013 (26,99 zł), a więc kupaż Caberneta Sauvignon, Merlota, Syrah i Malbeca. W zapachu gęste, z nutami czarnych porzeczek, żwiru, śliwek i liści opadłych z drzew. Na podniebieniu ze średnią koncentracją, brakuje trochę mocniej zaakcentowanej kwasowości i tanin, ale też wino jest przyjemnie owoce i czyste. Nie nasz styl, ale dla fanów takich lekko dżemowatych, miękkich win, ta etykieta będzie jak znalazł. Dobre-.


Oferta Lidla, która na półki wskoczy od 3 lipca jest nieco bardziej chaotyczna i stanowi miks win, które w większości były już widywane na półkach tych sklepów. Gazetka wskazuje 22 pozycji, wśród których znajdziecie butelki z Włoch, Węgier i Hiszpanii. Jaki był klucz ich doboru, niestety nie jesteśmy w stanie dojść… Dla Was opiszemy dwie pozycje z Węgier.

Bolyki Indián Nyár 2015 (19,99 zł) to wino, która pojawiało się w Polsce w portoflio kilku importerów, ostatnio ten sam rocznik próbowaliśmy jesienią w Winnice.eu. Wówczas wino wydało się nam odrobinę zbyt młode, więc jesteśmy ciekawi jak zaprezentuje się teraz. Na marginesie musimy odnotować, że oczywiście Lidl był w stanie zaprezentować je w znacznie niższej cenie. Przypomnijmy tylko, że jest to butelka od jednego z czołowych producentów z Egeru, a wino przez kilka miesięcy dojrzewa w 500-litrowych beczkach, z których część jest nowych. W zapachu czujemy nuty czerwonych owoców, przemieszanych z akcentami delikatnie zielonymi, ziemnymi i dymnymi. Struktura jest lekka, dość zwiewna, z łagodną, ale i zaznaczoną kwasowością oraz silnymi, nieokrzesanymi taninami. Mamy pewną słabość do tej butelki i choć jej konstrukcja jest nieco rozchwiana, to taki chłopski charakter wina bardzo nam pasuje. Świetne do deski zimnych wędlin. Dobre+.

Tokaj jest reprezentowany m.in. przez wino również przez nas znane i to spotykane już wcześniej w Lidlu. Już bowiem z okazji Wielkanocy w sklepach można było dostać Dereszla Tokaji Furmint 2015 (19,99 zł). Zapach jest bardzo zamglony, można co najwyżej doszukać się odległych wspomnień jabłecznika i cytryn. W ustach bardzo słabo skoncentrowane, co prawda przyjemnie kwaskowa, ale poza tą kwasowością niewiele więcej się dzieje. Średnie+.


P.S. Wszystkie wina otrzymaliśmy do degustacji od odpowiednio Jeronimo Martins i Lidla.