Degustacja win z Marche

Udostępnij ten post

Do Marche mamy sentyment. Lubimy ten region położony nieco z boku utartych turystycznych szlaków od Mediolanu przez Bolonię, Florencję do Rzymu. Tu, nad Adriatykiem jest spokojniej, nawet w nadmorskich miejscowościach ma się wrażenie pewnego oddechu, nieprzeładowania, a gdy wjedzie się pomiędzy leżące trochę w głąb lądu wzgórza czasem stajemy się jedynymi turystami w okolicy.


Okazją do przypomnienia sobie win z Marche (może bowiem pamiętacie, że byliśmy tam w 2020 roku) była degustacja on-line zorganizowana przez Instituto Marchigiano di Tutela Vini, która prowadził Wojtek Bońkowski.

Marche – kilka faktów

Marche położona jest mniej więcej w połowie „włoskiego buta”, po wschodniej stronie półwyspu, nad Adriatykiem. Winnice zajmują tutaj 25 tysięcy hektarów. Choć mawia się, że Marche ma podobny klimat do leżących mniej więcej na tej samej szerokości geograficznej Toskanii i Umbrii, to byłoby to zbyt duże uproszczenie. Przede wszystkim Apeniny, które ograniczają Marche od zachodu, są tutaj całkiem wysokie, co sprawia, że tereny położone bliżej nich mają w zasadzie chłodniejszy, kontynentalny klimat. Przykładowo z dwóch najważniejszych regionów uprawy verdicchio (najpopularniejszej białej odmiany Marche), w leżącej bliżej gór Matelice zbiory mają zwykle miejsce 15-20 dni później niż w usytuowanym bliżej morza Jesi.

Marche to więc miks różnych terroir, teren dość pofałdowany, pozwalający winiarzom pracować na różniących się od siebie parcelach, zmieniających się glebach, wysokościach i odległości od morza oraz gór.

Patrząc na uprawiane odmiany, to oczywiście najpopularniejszą bielą jest verdicchio, przez wielu uważane za jedne z najciekawszych białych win Włoch. Inne popularne białe odmiany to passerina i pecorino, a także (już nieco mniej znane) bianchello. Jeśli chodzi o czerwone wina to znajdziemy tutaj sporo sangiovese i montepulaciano (często mieszanych razem, ale w najlepszych pozycjach zwykle butelkowanych osobno), ale też ciekawe lokalne odmiany jak lacrima czy vernaccia nera – które to dwie pozycje mieliśmy zresztą okazję spróbować.

Spróbowane wina

Cantine Belisario Cerro Verdicchio di Matelica 2020

Cantine Belisario to tak naprawdę spółdzielnia (200 ha winnic i 100 winiarzy), która odpowiada aż za 70% produkcji apelacji Verdicchio di Matelica DOC. Owoce pochodzą z winnic leżących na wysokości 350-450 metrów i wino dojrzewało przez 5 miesięcy w stalowych zbiornikach.

Jest ładnie stalowe, mineralne, pachnące jabłkami i ziołami. W ustach z nieco mocniejszym ciałem, nutami słodkich jabłek i gruszek, ale też delikatnymi akcentami ziołowymi. Kwasowość może nie jest najwyższa, ale górski chłód obecny w winie jest wystarczający by zachowało ono sprężystość i rześkość. Bardzo dobre+ (91/100).

Tenuta di Tavignano Misco Verdicchio dei Castelli di Jesi Classico Superiore 2020

Przenosimy się bliżej morza, do Jesi. Tavignano to rodzinny producent posiadający łączenie 30 ha winnic (z tego połowa jest przeznaczona pod uprawę verdicchio). To wino pochodzi z pojedynczej 3-hektarowej parceli gdzie znajdziemy 30-letnie krzewy odmiany. Podobnie jak w przypadku poprzednika, tu również dojrzewanie odbywało się jedynie w stalowych zbiornikach.

Zaczyna się jabłkami, potem dochodzi nieco gruszek i melona, a gdy wino się ociepli również migdały i jabłkową pulpę. W ustach czuć spory ciężar (niemal 14% alkoholu), ale też zaznaczoną kwasowość, a nawet mineralny, delikatnie słony niuans. Całość jest bardzo przyjemnie naprężona, a wspomniane solidne ciało sprawia, że wino będzie świetnie pasowała nawet do drobiu, czy królika. Bardzo typowe, klasyczne wino z Jesi. Znakomite- (92/100).

Santa Barbara Stefano Antonucci Verdicchio dei Castelli di Jesi Classico Superiore 2019

Verdicchio jest odmianą bardzo plastyczną, podczas naszego pobytu w Marche próbowaliśmy je w wersjach musujących, dojrzewających jedynie w stali, słodkich, czy pochodzących z beczek. Tutaj mamy właśnie ten ostatni przypadek, bo po winifikacji w stalowych zbiornikach wino przez 12 miesięcy dojrzewało we francuskich beczkach.

Aromat jest mało rozbudowany, w zasadzie na razie pojawiają się jedynie delikatne akcenty waniliowe i dymne. Usta również rozwijają się bardzo powoli, mamy tu orzechy, nieco jabłek i melona, ale przede wszystkim imponującą, choć jeszcze zbitą, schowaną za pancerną rękawicą strukturę. Wino nie jest samo w sobie zbyt gęste, czy ciężkie, ale całość jest niesamowicie skoncentrowana. W finiszu znajdziemy również nieco grejpfrutowej goryczki. Świetne wino, ale potrzebujące jeszcze kilku lat czasu, by odetchnęło i pokazało bardziej rozłożyste oblicze. Znakomite- (92/100).

Marotti Campi Origiolo Lacrima di Morro d’Alba Superiore 2019

Lacrima to niezwykle charakterystyczna odmiana, o niepowtarzalnych aromatach czerwonych kwiatów, kto raz ją spróbował bezbłędnie ją rozpozna. Jednak jeszcze kilkadziesiąt lat temu była bliska zapomnienia, a choć dzisiaj przeżywa pewnego rodzaju odrodzenie, to dalej znajdziemy jej wokół miasteczka Morro d’Alba zaledwie niecałe 100 ha. Ponad połowa z nich znajduje się w posiadaniu producenta Marotti Campi, który uchodzi też za najlepszego interpretatora tego ciekawego szczepu. Tutaj mamy też jego bardzo ambitne wino, które przez 12 miesięcy dojrzewa we francuskich beczkach.

W nosie na pierwszym planie wyraźne nuty świeżych ziół (zwłaszcza mięta, jałowiec), ale też czereśnie, odrobina kwiatów, czerwone porzeczki. Usta ze średnią kwasowością, ale za to mocnymi garbnikami, ziemistością i delikatnymi nutami balsamicznymi, za którymi podążają dojrzałe, ciemne owoce. Do tej pory mieliśmy do czynienia raczej z lekkimi wersjami lacrimy, ta pozycja jest znacznie bardziej poważna, zniuansowana i pokazująca potencjał odmiany. Znakomite- (92/100).

Conte Leopardi Fructus Rosso Conero 2020

Kilka kilometrów na południe od Ancony nad samym brzegiem Adriatyku wyrasta potężny biały klif – Monte Conero. Wznoszący się na 572 metry stanowi on najwyższy punkt wybrzeża pomiędzy Triestem, a Półwyspem Gargano na północy Apulii. To nie tylko piękne miejsce turystycznie, ale też miejscowe wapienne gleby stanowią idealne podłoże do uprawy winorośli, a szczególnie dobrze sprawdza się tutaj odmiana montepulciano. Zwykle daje ona w apelacji Conero wina świeższe, mniej nasycone od tych z południa Marche, czy z Abruzji. Conte Leopardi to uznany w apelacji producent, który posiada 45 ha winnic, a spróbowane wino to jego dojrzewająca w stali, owocowa ekspresja odmiany.

Zaczyna się nutami czerwonych owoców (maliny), potem pojawiają się też wiśnie. Na podniebieniu dalej owocowe, soczyste, z ugładzonym garbnikiem i świetną kwasowością. Stosunkowo lekkie, nie tak mocno zbudowane jak zwykle bywa montepulciano, przestrzenne, ale też bardzo smaczne i potoczyste. Bardzo dobre+ (91/100).

Cantine Fontezoppa Pepato Vernaccia Nera 2020

Cantine Fontezoppa to posiadłość obejmująca 23 ha winnic w okolicach miasteczka Serrapetrona, które położona jest w głębi lądu, blisko regionu Matelica. Odmiana vernaccia nera jest szalenie rzadka, znajdziemy jej we Włoszech niecałe 50 ha. Badania wskazują, że jest to prawdopodobnie szczep tożsamy z grenache, ale uprawiany w Marche przez wieki ma już zupełnie inną charakterystykę. Ciekawostką jest, że aż do XIX wieku cała miejscowa produkcja wędrowała do Watykanu do wyłączonej dyspozycji papieży. Bliżej naszych czasów ze szczepu produkowano głównie wina musujące, swoim stylem zbliżone do lambrusco, ale od kilku lat popularność zyskują również wersje bez bąbelków. W tym przypadku po ręcznych zbiorach owoce fermentowały w stalowych zbiornikach, a następnie wino dojrzewało przez 12 miesięcy w dużych beczkach.

Pachnie dzikimi leśnymi jeżynami, ale też niedojrzałymi wiśniami i malinami. Na podniebieniu mocno kwaskowe, wydaje się wręcz lekko niezbalansowane, pestkowe, bardzo rustykalne w wyrazie. Do tego pojawiają się mocne, wyraziste, drapiące, wyraźnie pieprzne garbniki. Drugiego dnia wino staje się bardziej gładkie, zaokrąglone. Arcyciekawe, bardzo apetyczne, wręcz prosi się o podanie z jakimś pieprznych danym (choćby cacio e pepe). Znakomite- (92/100).


W Marche drzemie potencjał. Autochtoniczne, rzadkie odmiany to coś, czego poszukuje dzisiejszy winny świat. Ale degustacja pokazała, że nawet te bardziej znane szczepy jak verdicchio czy montepulciano pokazują tutaj świetne oblicze.

Spróbowane wina nie są dostępne w Polsce, więc nasi importerzy mają szansę się wykazać…