Czy Polonez trafi w gusta Polaków?

Udostępnij ten post

Historii do tego wpisu tworzyć nie trzeba, bo od wczoraj w sieci panuje gorączka w poszukiwaniu informacji na temat tego, jak innym smakują te polskie wina dostępne w Biedronce, więc zapewne ten wpis będzie miał dla Was tylko takie walory. Wczoraj usiedliśmy do dwóch butelek i na spokojnie je zdegustowaliśmy. Przyznajemy, że opis oferty: „półwytrwane białe i czerwone Polonez” nieco nas odstraszył. Na szczęście nadal stoimy na straży stanowiska, że polskie winiarstwo się rozwija, oczywiście jest jeszcze wiele do zrobienia, ale jeśli tylko będziemy kibicować takim inicjatywom, to potencjał winiarzy kiedyś nam się odwdzięczy. Dziś musimy przyznać, że szału nie ma, ale nie jest też źle, zresztą sami zobaczcie. Przed Wami wina Polonez z winnicy Łany (Rzeszów) dostępne w blisko 900 sklepach sieci Biedronka (czytaj nie we wszystkich!) w cenie 29,99.

Zapach w zasadzie przyjemny, z delikatnymi nutami czarnych porzeczek, ziemi, ale i wiejskiego obejścia. Usta rozczarowują niską koncentracją, niezbyt wysoką kwasowością i praktycznie zerowymi taninami. Na szczęście nie jest w nim wyczuwalny cukier, którego obecność mogłoby sugerować oznaczenie butelki jako „półwytrawne”. Przyjemne, ale i bardzo proste. Średnie- (85/100).

W nosie dość bogate, z nutami kwiatów, jabłek i tropikalnych owoców (marakuja, mango). Na podniebieniu brakuje nam nieco lepszej koncentracji. Kwasowość jest niby dość wysoka, ale z drugiej strony można też wyczuć cukier resztkowy, przez co całość sprawia wrażenie niezbilansowania. W efekcie smakowałaby zapewne lepiej, gdyby za oknem świeciło jeszcze letnie słońce. Warto jednak byście je sami przetestowali. 84/100