Concilio z Enoteca Nova

Udostępnij ten post

IMG_4312Wiele razy powtarzaliśmy, że wino należy pić bez zadęcia. Nie jest to trunek jedynie dla wybranych, skryty za nimbem tajemniczości i elitarności. Jednak nawet nasze podejście w porównaniu do ostatniej degustacji, w której braliśmy udział musimy uznać za zbyt konserwatywne. Wyobraźcie sobie bowiem niewielki lokal (KucinAlina), charyzmatyczną prowadzącą (Alina Suder), włoskie wina (Concilio) i kuchnię, a dostaniecie mieszankę iście wybuchową. Podczas degustacji zorganizowanej przez importera Enoteca Nova, działo się wiele: przede wszystkim publiczność brała aktywny udział w wydarzeniu, a wina okazały się znakomitym spoiwem łączącym wszystko w zgrabną całość.

Winiarnia Concilio ma swoją siedzibę w Mori, niewielkiej miejscowości w prowincji Trentino. Nazwa „Concilio” w oczywisty sposób nawiązuje do soboru trydenckiego, który odbył się w stolicy regionu w XVI wieku. W 1990 roku firma zmieniła swój charakter, stając się spółdzielnią zrzeszająca miejscowych producentów. Tego wieczoru mieliśmy okazję spróbować siedmiu jedno-szczepowych win, z najwyższej linii producenta, które powstają z winogron z pojedynczych parceli – Le Selezioni.

IMG_4307Contessa Giovanni Manci Pinot Grigio 2013 (49 zł) – nazwa wina nawiązuje do właścicielki winnicy, gdzie rosną winogrona, z których wyprodukowano wino. W nosie świeże, z nutami melona i ziół. Usta bardzo czyste, wyczuwamy delikatnie przejrzałe jabłka oraz pieprzną końcówkę. Wyważone, choć niezbyt rozłożyste wino. Dobre.

Quarz Müller Thurgau 2013 (52 zł) – tutaj nazwa butelki odnosi się do wulkanicznej gleby bogatej w minerały, na której wzrasta Müller Thurgau. Nos zielony, trawiasty i lekko warzywny. Usta lekkie, z dobrą kwasowością. Wino jest krystaliczne, jak górski potok. Dobre-.

IMG_4301Arjent Sauvignon Blanc 2013 (52 zł) – „arjent” oznacza „srebro” w języku latyńskim (dialekt retoromański, który można jeszcze spotkać w Trydencie). Nie przypomina typowych Sauvignon, które słyną z nut trawiastych. Ta butelka skierowała się w stronę kwiatową i bardziej owocową. Dodatkowo zaskakuje sporą ilością ciała i gęstością. Usta są dobrze kwaskowe, cytrynowa świeżość przechodzi w długi ziołowy finisz. Dobre.

Khopler Gewurztraminer 2013 (56 zł) – 5% wina dojrzewa we francuskim dębie. Nos bardzo typowy dla tej odmiany. Mamy więc nieodzowne płatki róży, liczi, cukier puder. Ale usta zaskakują dobrze zarysowaną kwasowością. Dzięki temu wino nie przytłacza, a całość podsumowuje pieprzny finisz. Dobre.

IMG_4299Mozart Marzemino 2012 (52 zł) – wino z lokalnego szczepu, dedykowane Mozartowi, który użył nazwy tej odmiany w swojej operze „Don Giovanni”, powstałej podczas jego wizyty w Trydencie. Dojrzewało jedynie w stali, aby wydobyć z niego całą owocową  soczystość. Bogate w aromaty ciemnych owoców (wiśnie oraz czereśnie), ale i pieprzne. Z lekkimi taninami i dobrą kwasowością. Dobre.

Vigna Braide Teroldego 2012 (49 zł) – kolejny przedstawiciel autochtonicznej odmiany. Część wina dojrzewała w stalowych zbiornikach, reszta w dębie. W nosie podobnie do poprzednika dominują ciemne owoce, choć słodsze i bardziej dojrzałe. Do tego odrobina wanilii. W ustach soczyście owocowe, z wtopionymi taninami. Dobre+.

Khnott Lagrein 2012 (52 zł) – ponownie wino dojrzewające w stali i drewnianych beczkach. W wyrazie typowe dla Lagreina nuty leśne, żurawina, jagody, mech. W ustach więcej śliwki, ale połączonej z elementami korzennymi. Dużo ciała i kwasowości. Dobre+.

Zaprezentowane wina okazały się bardzo równe. Trudno byłoby wskazać faworyta, ale patrząc na ceny dostępne u importera, można polecić je do zakupu.