Chianti do gotowania i dania

Udostępnij ten post

Moim zdaniem nie ma nic lepszego od szybkiego i prostego makaronu po pracy. Szczególnie takiego, gdzie miejsce wina jest nie tylko w kieliszku, ale także na patelni – jako baza do sosu. Dziś toskańskie spaghetti z czerwonym winem i Chianti – tym razem nie Classico!

Spaghetti al vino rosso jest naprawdę proste. Potrzebujemy tylko kupić jakieś pełniejsze czerwone wino, które posłuży nam do przepisu. Myśmy skorzystali z lidlowej Chianti Riserva za ok. 20 PLN – znakomicie się nadało. Cały przepis znajdziecie w kuchni Enostrady: Spaghetti al vino rosso.

Toskański przepis, więc regionalnie otworzyliśmy do niego Chianti. W Starwines kupiliśmy za 45 PLN Chianti DOCG 2011, Giacomo Mori. To nie Classico tylko ogólnie – Chianti – czyli szersza apelacja. Mało wiemy o tym producencie i niewiele też można wyczytać o nim w Internecie. Co o wina, to zgodnie z jedynymi dostępnymi informacjami, jest to sangiovese z 5% domieszką canaiolo, wino dojrzewa 10-12 miesięcy w dużych botti, w tonnaux oraz barriques (po 3 użyciach). Potem 3-6 miesięcy w butelce.

Etykieta jest dosyć konserwatywna. Kolor pięknie wiśniowy, przezroczysty. W nosie rustykalnie wiśniowe. Świeże, eleganckie, może zbyt jednowymiarowe. W ustach bardzo klasyczne z charakterystycznym owocem i zarysowaną taniną. Ma dosyć lekką budowę. Wszystko na miejscu, tylko czy zapamiętamy tę butelkę na dłużej? No właśnie… 86/100

Jedząc spaghetti al vino rosso i popijając je Chianti DOCG 2011, Giacomo Mori poczuliśmy się jak w toskańskiej trattori. Wino robi się bardziej wytrawne, ale to wszystko łapie taki regionalny kontekst. A może tylko nas tak to wzięło? Wypróbujcie sami.

Do następnego!

W