Chianti Classico Bibbiano i danie pachnące lasem

Udostępnij ten post

DSC_0149Dziczyzna powinna być na topie! – stwierdzamy to po naszej wczorajszej obiadowej próbie. To była pierwsza okazja by przyrządzić samodzielnie mięso z jelenia i dopasować do niego odpowiednią butelkę. Pusta Warszawa, spokojna sobota i melancholijny klimat: czytaliśmy, gotowaliśmy, daliśmy się też skusić filozofii wolnego jedzenia…

W Polsce to właśnie podkarpacki lasy są ostoją naszej dziczyzny. Niestety nadal nie wykorzystujemy w pełni tego potencjału, sięgamy po nią rzadko i ulegamy stereotypom, że do ich przygotowywania wymagane są artystyczne sztuczki.

Za każdym razem będąc w Toskanii przekonaliśmy się, że Włosi dziczyznę pielęgnują w swojej kulinarnej tradycji i się tym szczycą. Nigdy nie ukrywaliśmy, że to jeden z naszych ulubionych winnych kierunków. Dlatego po ostatnim Morellino zostajemy w Toskanii i inspiracji do obiadu szukaliśmy otwierając Chianti Classico Montornello DOCG 2010 od Bibbiano, zakupione w winotece w Radda in Chianti w cenie ok. 8 EUR. Dostępne jest również w Polsce w kilku sklepach internetowych, np. Magia del Vino, Salon Win, Słoneczna Winnica.

Producent Bibbiano pochodzi z gminy Castellina in Chianti i posiada 25 hektarów winorośli położonych na wysokości 270-300 m.n.p.m. Obecnie winiarnię prowadzi piąte pokolenie właścicieli, rodziny Marrocchesi Marzi. Nasza butelka to 100% Sangiovese. W apelacji Chianti Classico dozwolone jest dodanie do tego szczepu do 25% innych lokalnych odmian, jednak Bibbiano zdecydowało się na rezygnację z tych dodatków dając nam czystą esencję najważniejszego toskańskiego szczepu. Wino dojrzewało ok. 12 miesięcy w barriques z francuskiego drewna oraz dodatkowe 4 miesiące w butelkach. Tego wina Bibbiano produkuje ok. 30 tysięcy sztuk rocznie.

Nasze wino ma kolor czereśni, jest klarowne i transparentne z brunatnym połyskiem. Początkowo w nosie ostre, alkoholowe (14% w butelce), zdecydowanie trzeba dać mu pooddychać. Po dekantacji do głosu dochodzą aromaty owocowe – truskawki, maliny i czereśnie. Do tego mamy nuty mchu, dymu, tytoniu i skóry. Zapach jest głęboki, gęsty i upajający. W ustach ładna kwasowość i jeszcze nie do końca wtopione, ostre i kanciaste taniny. Niestety same bogactwo smaków nie zachwyca. Bo choć za nosem powtarzają się nuty czerwonych owoców, to brakuje tła, elementu który wyszedłby z ich cienia.

Robert: Chianti co prawda już 4-letnie, ale jak dla mnie jeszcze za młode. Nawet po dłuższej dekantacji w ustach wciąż nieułożone, trochę kanciaste i nieugładzone. Zapach zapowiadał więcej niż pokazał smak. Mimo to lepsze od większości win z Toskanii, które dostaniemy w tej cenie w Polsce. 

Marta: Chianti wymagające jeszcze głaskania, bo nadal impulsywne, nieułożone, „szczeniackie”, ale dla mnie już przyjemne, pokazujące charakter, widać horyzont i cel do którego zmierza.


Podsumowanie:

Za klasyka Chianti zobowiązuje.

Przeciw potrzebuje jeszcze czasu.

Ocena – dobre.