Cent’anni Valpolicella Ripasso 2012 – spokój i cierpliwość

Udostępnij ten post

_DSC0602Spokój i cierpliwość. Bardzo trudno pozostać w zgodzie z tymi dwiema cechami w dzisiejszym, zabieganym świecie. Nasze dni rozkładające się pomiędzy stresującą pracą, powroty do domu, wieczorną krzątaninę i próby zwolnienia tempa w weekend również temu nie sprzyjają. Tymczasem do wina te dwa elementy są wprost nieodzowne. Po pierwsze, przy wielu butelkach trzeba odczekać kilka lat od zakupu, by rozkoszować się pełnym spektrum wina. Po drugie, przy otwarciu niemal każdego wina, danie mu chwili oddechu, aby w spokoju się otworzyło, wywołuje zazwyczaj bardzo dobre efekty. Niejednokrotnie wino, które w dniu otwarcia nas nie zachwyciło, w następnych wspinało się na wyższe poziomy.

Kolejna butelka, która potwierdziła powyższe tezy to Cent’anni Valpolicella Ripasso 2012. Dostępne w sklepie 13Win w cenie 58,06 zł. Butelka została wyprodukowana przez producenta Ciello e Terra, którego historia sięga początków XX wieku. Firma nie ogranicza się do butelkowania win jedynie z własnych winnic, ale skupuje grona również od innych winiarzy. Wiemy, że taka strategia może prowadzić na manowce. O wiele łatwiej bowiem można zadbać o jakość winogron, gdy nad uprawą winorośli ma się pełną kontrolę.

Dawno nie zaglądaliśmy do Valpolicelli. Nie mamy szczęścia do Amarone – kilka ostatnich pozycji nas nie zachwyciło. Natomiast podstawową Valpolicellę porzuciliśmy na rzecz Barbery, czy Dolcetto. Tym razem mamy nadzieję, że pośrednia kategoria, czyli Ripasso pozwoli nam na nowo odkryć potencjał tego regionu. Nim przejdziemy do opisu samego wina przypomnijmy tylko, że Ripasso powstaje poprzez dodanie w czasie winifikacji wytłoczyn pozostałych po Amarone, dzięki temu wino przechodzi drugą fermentację i wzbogaca się o dodatkowe nuty.

Dlaczego przy tym winie warto być spokojnym i cierpliwym? A wszystko dlatego, że zaraz po otwarciu jest ono bardzo ściśnięte. W nosie dominują nuty liściaste i zielone. Również usta nie dają wiele satysfakcji. Dlatego pozostawiliśmy je otwarte przez dwie godziny. Po tym czasie wino się zdecydowanie poprawiło. W nosie do głosu doszła ziemistość i czereśniowy owoc. W ustach wino stało się najpierw przyjemnie kwaskowe, by w finiszu przejść w delikatną słodycz. Tanin choć początkowo niewidoczne, zaraz po przełknięciu ujawniają swoją siłę. Następnego dnia wychodzi natomiast jeszcze więcej wiśniowej owocowości.

Robert: W zasadzie jestem niecierpliwą osobą. Stąd często degustacja win jest dla mnie ciężką próbą. Niejednokrotnie Marta musi mnie powstrzymywać przed przedwczesnym otwarciem leżakującej butelki. Jednak z drugiej strony lubię sączyć powoli otwarte wino. W przypadku tego Ripasso był to strzał w dziesiątkę. Wino ładnie się rozwijało i choć ostatecznie nie wspięło się na wyżyny, to jednak stanowiło przyjemnego towarzysza wieczoru.

Marta: To prawda, nie raz muszę temperować nadmierny zapał Roberta, by coś otwierać już i teraz… Nasza dzisiejsza butelka ma przyjemny, wiśniowy nos. Do tego w ustach ściągająca język tanina sprawia, że wino nie przepływa beznamiętnie. Zgadzam się również (nie wiem co się ostatnio ze mną dzieje, że jestem z Robertem taka zgodna) – wino nie jest wielkim odkryciem, ale stanowi solidną podporę pod dalsze poszukiwania Valpolicelli.


Podsumowanie:

ZaŁadnie rozwija się po otwarciu.

PrzeciwTrochę mało charakteru Ripasso.

Ocena – dobre.

Wino otrzymaliśmy do degustacji od importera.

P.S. W najbliższy wtorek w sklepie 13Win macie okazję zdegustować portugalskie wina Paulo Laureano i poznać go osobiście. Mieliśmy szansę próbować już jego win, ale na pewno nie przegapimy okazji do poznania tak nietuzinkowej osoby. Zapraszamy w imieniu 13Win na 19:00.