Carnuntum – dlaczego warto poznać ten austriacki region?

Udostępnij ten post

Powiedźcie szczerze – czy myśląc o winach z Austrii przychodzą Wam na myśl butelki z Carnuntum? Z dużym prawdopodobieństwem możemy powiedzieć, że pewnie nie. A to błąd, bo dzieje się tutaj naprawdę wiele, a miejscowi producenci wkładają naprawdę mnóstwo pracy w jakość swoich win i walkę o ich coraz lepszą rozpoznawalność.


W poprzednim tygodniu na zaproszenie winiarzy z Carnuntum oraz Wine + Partners wzięliśmy udział w degustacji on-line poświęconej przybliżeniu zasad niedawno wprowadzonej klasyfikacji apelacyjnej tutejszych win. Była to również świetną okazja, by bezpośrednio z ust miejscowych producentów usłyszeć w jaki sposób postrzegają one zmiany zachodzące w regionie.

Carnuntum – gdzie jesteśmy?

Carnuntum jest położone na wschód od Wiednia, pomiędzy Dunajem, a Litawą. Winiarsko jest to dalej cześć Dolnej Austrii, ale na tle innych przynależnych do niej regionów jest nietypowy, znaczący udział mają tutaj bowiem wina czerwone, a także kupaże.

Winnice rozciągają się na delikatnie pofałdowanym terenie i niewysokich wzgórzach (nie znajdziemy tutaj dramatycznych tarasów z jakich słynie choćby Wachau, Kremstal czy Kamptal). Największym atutem winiarzy nie jest ukształtowanie terenu, ale warunki klimatyczne. Źródłem sukcesu miejscowych win jest działające jak komin obniżenie pomiędzy Wzgórzami Hainburskimi, a Leithabergiem, tzw. Brama Brucka. Zasysa ono ciepłe masy powietrza znad Kotliny Panońskiej i kieruje je dalej na zachód, w kierunku Wiednia. To właśnie taka pogoda sprawia, że Carnuntum jest predestynowane do uprawy czerwonych odmian. Doskonale sprawdza się tu zarówno zweigelt, jak i pinot noir czy blaufränkisch.

Sama nazwa Carnuntum nawiązuje zaś do rzymskiej warownej osady, która przekształciła się z biegiem lat w jedno z najważniejszych miast tej części Cesarstwa Rzymskiego. Historycy szacują, że zamieszkiwało ją nawet 40 tysięcy ludzi. W Carnuntum znajdowała się główna baza cesarza Marka Aureliusza podczas jego wojen z Germanami, a w 303 roku odbył się tu zjazd trzech cesarzy (Dioklecjana, Maksymiana i Galeriusza), podczas którego omawiano nową formułę współrządzenia imperium. Dziś odnalezione i w części zachowane pozostałości osady w miasteczku Petronell objęte są parkiem archeologicznym i udostępnione do zwiedzania.

Carnuntum – jakie wina tu powstają

Carnuntum to stosunkowo niewielki region winiarski, obejmujący 906 hektarów upraw (to nawet mniej niż w kieszonkowym Wachau). To również jedyny w Dolnej Austrii region, gdzie ponad połowę nasadzeń stanowią czerwone odmiany winorośli. Dominuje zweigelt (235 hektarów), za którym znajduje się grüner veltliner (180 hektarów), a dalej spotykany głównie na wschodzie, w okolicach Prellenkirchen blaufränkisch (83 hektary). Dodatkowo w Carnuntum znajdziemy merlota, welschrieslinga, chardonnay, gelber muskatellera, sauvignon blanc, weissburgundera, caberneta sauvignon, blauburgera.

Miejscowe wina stanowią ciekawy pomost między innymi pozycjami z Dolnej Austrii, a mocniej zbudowanymi winami z Leithabergu, znad Jeziora Nezyderskiego, czy jeszcze dalej na południe położonych regionów Burgenlandu. Nie mogą się one bowiem poszczycić tak strzelistą kwasowością jak choćby pozycje z Wachau, Kremstal, czy Kamptal, ale też nie są tak pełne jak typowe burgenladzkie pozycje.

by Wine + Partners

Carnuntum – zasady apelacyjne

Apelacja Carnuntum DAC powstała niedawno, bo zaledwie w 2019 roku. Ale jak wyjaśniali nam miejscowi winiarze, zdecydowali się oni na jej wdrożenie dopiero, gdy uznali, że wszyscy miejscowy producenci są gotowi do wejście w te ramy.

Generalną zasadą (obowiązującym dla wszystkich win, z każdego poziomu klasyfikacji) jest obowiązkowy udział grüner veltlinera, chardonnay i weissburgundera dla win białych oraz zweigelta i/lub blaufränkischa na poziomie 2/3 kupażu. To też ewenement w Dolnej Austrii, gdzie zdecydowanie dominują (poza Wiedniem) wina jednoodmianowe.

Na dole piramidy są wina regionalne (Giebetswein), dalej wina gminne (Ortswein), a na szczycie pozycje z 48 pojedynczych, nazwanych winnic (Riedenwein). Co więcej 20 producentów dołączyło do prywatnego stowarzyszenia ÖTW (Österreichische Traditionsweigüter), co oznacza, że wśród win z poszczególnych winnic znajdziecie również dziewięć onaczonych jako 1ÖTW (Erste Lagen – najlepsze parcele wyselekcjonowane przez stowarzyszenie).

Wracając jeszcze do win gminnych, mogą one pochodzić z jednej z sześciu miejscowości – Stixneusiedl (dominuje głównie glina, wina dość filigranowe, z dobrą świeżością), Göttlesbrunn (obok gliny pojawia się więcej żwiru, a dzięki leżącemu w pobliżu Lasowi Marii Ellender, zapewniającemu duże różnice temperatur między dniem, a nocą, miejscowe winą są świeże i rześkie), Höflein (miejscowość położona również na obrzeżach wspomnianego lasu, wina o podobnym charakterze co pozycje z Göttlesbrunn), Petronell-Carnuntum (głównie osady naniesiona przez Dunaj, wina mocniej zbudowane) Hainburg (winnice leżą blisko rzeki, a na winnicach dominuje gnejs i granit dające pieprzność i ziemisty charakter) i Prellenkirchen (tu winorośle rosną głównie na południowych stokach Spitzerbergu, należącego do Wzgórz Hainburskich, najdalej na południe wysuniętej części Karpat, w glebie znajdziemy sporo wapieni, dociera też tu najwięcej ciepłego powietrza znad Węgier, a miejscowe wina są bardzo eleganckie, finezyjne).

Dodatkowo trzydziestu ośmiu miejscowych producentów należy do stowarzyszenia Rubin Carnuntum. Produkują oni wina tak oznaczone, które powstają wyłączenie z zweigelta i rolą ich jest pokazywać charakter miejscowego terroir.

Spróbowane wina

Weingut Michaela Riedmüller Grüner Veltliner Carnuntum 2019 (6,80 eur przy zakupie u producenta)

Zaczęliśmy oczywiście od wina regionalnego. W aromacie dość słabo rozbudowane, również w ustach poza ładną czystością z nutami cytryn i papierówek, niewiele się dzieje. Smakuje trochę jak szpycer, albo woda z sokiem cytrynowym. Dopiero w finiszu pojawia się coś na kształt mineralności. Proste, ale weźcie też pod uwagę przedział cenowy. Dobre- (86/100).

Weingut Gerhard Markowitsch Göttlesbrunn Weiss 2019 (14 eur)

Gerhard Markowitsch to jeden z czołowych producentów z Carnuntum, o którym pisaliśmy więcej przy okazji degustacji jego wina podczas VieVinum. W tym przypadku odmianą dominującą jest chardonnay, które uzupełnia 30% weissburgundera. Fermentacja odbywa się w 228-litrowych francuskich beczkach, gdzie następnie wino dojrzewa na osadzie przez 11 miesięcy. Ten dąb jest świetnie użyty, mamy tu delikatne nuty orzechowe i waniliowe, do tego sporo maślaności, gruszek, z odrobiną toffi. Mimo tej masy i struktury, usta dalej soczyste, a całość bardzo elegancka. Wino bazuje na tej swojej harmonii i choć owocu nie ma zbyt wiele, to wszystko się w nim zgadza. Znakomite- (92/100).

Weingut Philipp Grassl Chardonnay Rothenberg Göttlesbrunn 2019 (20,60 eur)

Parcela Rothenberg jak na Carnuntum jest położona dość wysoko (dochodzi do 260 metrów), a las na szczycie wzgórza zapewnia duże różnice temperatur miedzy dniem, a nocą. Wpływa to na przedłużenie okresu wegetacyjnego i pozwala owocom spokojnie dojrzewać. Nazwa parceli nawiązuje do czerwonego żwiru, który dominuje na wzgórzu. Wino jest pełne słodkich owoców, jabłek i gruszek, ale okraszone również piękną maślanością, a także woskiem. Na podniebieniu bardzo esencjonalne, ale też znakomicie świeże, smakujące grejpfrutem i melonem, z kwaskowym, odświeżającym finiszem. Ma przed sobą sporo czasu. Znakomite (93/100).

Weingut Böheim Rubin Carnuntum 2018 (11,30 eur)

Jak już wspominaliśmy oznaczenie „Rubin Carnuntum” oznacza, że wino powstaje wyłączenie z zweigelta. W tym wydaniu jest zielony, pieprzny, ziemisty. Usta z nutami wiśni, śliwek, ale ponownie o ziemistym posmaku. Przyda się zagryźć je jakimś plasterkiem szynki, czy kiełbaski, bo solo jest jednak trochę zbyt szczupłe. Dobre+ (88/100).

Weingut Dori Muhr Prellenkirchen Samt & Seide Carnuntum 2017 (19,50 eur)

Dorli Muhr to jedna z tych osób, których nie trzeba przedstawiać, ale jeśli nie znacie jej historii, to przeczytajcie sobie nasz wpis sprzed kilku lat. Tym razem Dorli pokazała nam swoje wino gminne, które powstaje z 20 różnych parceli położonych na południowym stoku Spitzerbergu. Jak już wskazuje nazwa jest to blaufränkisch elegancki, jedwabisty. Jak zawsze u tej producentki owoc jest piękny, mamy tutaj nuty kwaskowych wiśni, żurawin, truskawek i malin. Pięknie kwaskowe (co warto odnotować w gorącym i suchym roczniku), ale ma też dobrą strukturę i przyjemnie drapiące taniny. Znakomite- (92/100).

Weingut Franz & Christine Netzl Anna Christina Ried Bärnreiser 1ÖTW 2018 (28 eur)

Niedawno mieliśmy okazję próbować tego wina w o rok starszym wydaniu. Przypomni więc, że Bärnreiser to jedna z najcieplejszych parceli znajdujących się w posiadaniu rodziny. W kieliszku mamy kupaż 65% zweigelta, 25% merlota i 10% caberneta sauvignon, które dojrzewały osobno przez 18 miesięcy w baryłkach. Dopiero po tym czasie stworzono finalną mieszankę i pozwolono winu układać się przez kilka dodatkowych miesięcy w stalowych zbiornikach. Dodatek obu odmian miedzynarodowych objawia się nutami paprykowymi, porzeczkowymi. Wydaje się dość chłodne, szczupłe, ładnie kwaskowe i garbnikowe. Dalibyśmy mu kilka lat na półce, bo na razie wszystkie elementy idą jeszcze obok siebie, ale jest to przemarsz naprawdę widowiskowy. Znakomite- (92/100).

Weingut Familie Pitnauer Heidacker 1ÖTW Zweigelt 2017 (22 eur)

Heidacker to najbardziej znana winnicą w Göttlesbrunn, na której dominuje wapienna gleba o piaszczysto-gliniastym charakterze. Jest świetnie nasycone, z nutami pieprznymi, dojrzałymi wiśniami i śliwkami. W ustach ze żwirowymi taninami, skórzane, smakujące liściem laurowym oraz suszonymi ziołami. Trochę mało ugładzone, dość szorstkie w wyrazie, przydałby mu się kompan w postaci np. wieprzowego gulaszu. Znakomite- (92/100).

Ried Bärnreiser po lewej, Ried Heidacker po prawej


Ta kompaktowość regionu i serdeczność jaką czuć pomiędzy miejscowymi winiarzami urzekła nas od pierwszego spotkania z winami z Carnuntum. Warto, byście sami je poznali, zwłaszcza, że również w Polsce ich selekcja jest coraz większa.

P.S. Spróbowanych producentów (choć niekoniecznie akurat te etykiety) możecie znaleźć w portfolio: Wino i kieliszki (Weingut Franz & Christine Netzl), Ars Vini (Weingut Grassl), Mielżyński (Weingut Dorli Muhr).