Blaufränkisch Day z Wine rePublic i Groszer Wein

Choć austriackie wina kojarzą się przede wszystkim z bielami – krystalicznymi Veltlinerami i Rieslingami, no może ewentualnie Sauvignon ze Styrii, to warto zwrócić też uwagę na pochodzące z tego kraju czerwienie. Tutaj prym wiodą dwie główne odmiany – Zweigelt i Blaufränkisch. Pierwsza z nich daje wina owocowe, soczyście wiśniowe, choć najczęściej dość proste, codzienne (choć w najlepszym tego słowa znaczeniu). Za to Blaufränkisch, uprawiany na ponad 3200 hektarach, to już zupełnie inna historia.
Choć nazwa zdaje się sugerować francuskie pochodzenie odmiany, wydaje się, że wzięła się ona po prostu stąd, że wina francuskie od dawna były uznawane za świetne jakościowo, podobnie jak zdaniem Austriaków trunki wyprodukowane z tego szczepu. Tamtejsze doświadczenia wskazują ponadto, że jest to odmiana bardzo dobrze oddająca charakter siedlisk na których dojrzewa, wrażliwa na niuanse terroir. Powstają z niej zarówno wina, w których dominuje ekspresja owocu, jak i pozycje znacznie poważniejsze, zniuansowane i nadające się do kilkuletniego dojrzewania.
W ostatnich tygodniach mieliśmy okazję poszerzyć swoje doświadczenia jeśli chodzi o Blaufränkische za sprawą degustacji zorganizowanej przez Wine rePublic. Spotkanie poprowadził charyzmatyczny Mathias Krön, właściciel leżącej w Burgenlandzie (dokładniej zaś w regionie Eisenberg) winnicy Groszer Wein.
Eisenberg leży pomiędzy Styrią, a granicą węgierską i przez wielu uważany jest za najlepsze miejsce do uprawy omawianej dziś odmiany. Winorośle uprawiane są tutaj na ponad 500 hektarach, a nasz dzisiejszy bohater jest głównym szczepem, który trafia do butelek. Podczas degustacji wina od Mathiasa mogliśmy porównać z kilkoma innymi pozycjami, z pozostałych regionów wschodniej Austrii.
Rozpoczęliśmy od Carnuntum, a więc apelacji leżącej na wschód od Wiednia, która od kilku lat buduje swoją renomę wśród konsumentów. Jednym z elementów tej strategii jest ogłoszony w tym roku akces do stowarzyszenia Traditionsweingüter Österreich, grupującego dotąd winiarzy z Kamptal, Kremstal, Traisental i Wagram. Choć akurat w Carnuntum króluje Zweigelt (promowany pod marką Rubin), to Blaufränkisch również potrafi pokazać ciekawe oblicze. Weingut Muhr-van der Niepoort Blaufränkisch Liebkind 2014 (niektóry pozycje producentki dostępne są w ofercie Mielżyńskiego) pochodzi z 1,1-hektarowej winnicy położonej bardzo blisko wschodnich granic regionu, w miejscu, gdzie na winorośle oddziaływuje nieodległe Jezioro Nezyderskie. Ten sporych rozmiarów, choć płytki, zbiornik wodny łagodzi miejscowy klimat, w efekcie czego nawet w tak trudnym chłodnym i deszczowym roku, powstało wino, któremu delikatne nuty zielone jedynie dodają uroku. Budowa jest elegancka, zwiewna, filigranowa. W nosie znajdziemy piękne nuty kwaskowych wiśni, bukietu świeżych róż, porzeczki i żurawinę. Do tego mamy świetną kwasowość i delikatnie taniny. Subtelne, niesamowicie uwodzicielskie. Znakomite- (92/100).
Ze stosunkowo płaskich terenów leżących na wschód od wspomnianego jeziora, wystawionych na ciepłe masy powietrza znad Węgier pochodziło kolejne wino. Weingut Paul Achs Blaufränkisch Spiegel 2015 to pozycja od jednego z czołowych producentów regionu (w 1995 roku ogłoszonego winiarzem roku przez magazyn Falstaff), z piaszczystej gleby i również łaskawszego dla winogrodników rocznika. Gdy spojrzymy na winifikację, to wino dojrzewa w dużych beczkach, a jedynie 10% trafia do mniejszych baryłek. Już sam kolor jest wyraźnie ciemniejszy od poprzednika. Owocowość jest słodsza, idąca w stronę nut dojrzałych wiśni, czy nawet śliwek. Pojawia się również czekolada, tytoń i nuty dymne. Wino jest lekko konfiturowe, ale też gibkie, nie traci wigoru i żywotności. W posmaku wychodzi również nieco zbyt intensywny alkohol. Wygląda, jakby potrzebowało jeszcze czasu (2-3 lata). Bardzo dobre (91/100).
Z drugiego brzegu jeziora, masywu Leithaberg i już z innej, bo kredowej gleby przybył Weingut Birgit Braunstein Blaufränkisch Leithaberg 2013. Wino spędziło 20 miesięcy w 500-litrowych beczkach. Aromat wydaje się początkowo duszny, znajdziemy tu akcenty mokrej zwierzęcej sierści, garbowanej skóry i jesiennego ogniska. Więcej owocu jest w ustach, obudowanych przez słodkawe nuty waniliowe. Kwasowości jeszcze się trzyma, choć wino wydaje się dość mocno ewoluowane jak na swój wiek. Za to w finiszu do głosu dochodzą mocne, drapiące taniny. Bardzo dobre (90/100).
Z kolejną pozycją przenieśliśmy się do środkowego Burgenlandu, leżącego na południe od Leithabergu. Weingut Wellanschitz Altes Weingebirge Blaufränkisch 2016 to wino, które można określić jako „gminne”. Tutejsze gleby to mieszanka iłów i kwarcu, na których rosną krzewy mające od 10 do 60 lat. Tu znów mamy pozycję w lżejszym, bardziej powietrznym stylu. Obok wiśni rozwijają się akcenty leśne i ziemiste. Na podniebieniu pojawia się najpierw soczysta kwasowość, poźniej do głosu dochodzi owocowość (choć niezbyt intensywn), a w posmaku również trochę czekolady, kakao i ugładzone, zaokrąglone taniny. Bardzo dobre+ (91/100).
Kolejne wina pochodziły już z portfolio Groszer Wein (jak można się było spodziewać wina dostępne będą w ofercie Wine rePublic).
Pozostałe pozycje z portfolio producenta mieliśmy okazję spróbować podczas odwiedzin jego stanowiska na VieVinum w Wiedniu.
Groszer Wein Gemischter Satz Rosé 2017 to znów kupaż Zweigelta, Blaufränkischa i Merlota. Ładnie kwaskowe, ale mające też sporo ciała jak na różowe wino. Jednak tutaj koncentracja dodaje tylko uroku, a maliny i wiśnie nadają tej żywej, orzeźwiającej pozycji dodatkowej werwy. Świetne na lato, ale i do sałatki z tuńczykiem. Bardzo dobre (90/100).
Groszer Wein Rote Küvee 2017 to znów 40% Zweigelta, 30% Blaufränkischa z dodatkiem Caberneta Sauvignon, Merlota i Syrah. Jest świeże, żywe, z nutami wiśni, truskawek i przyjemnym, mineralnym finiszem. Bardzo dobre- (89/100).
Groszer Wein Blaufränkisch Eisenberg 2017 a więc wino intensywnie owocowe, idzie o jeden poziom wyżej w kierunku mocniejszej koncentracji. Wszystko utrzymane jest w ryzach, nie rozchodzi się na boki, kwasowość i delikatne taniny utrzymują tę zwiewną strukturę w całości. Bardzo dobre (90/00).
Blaufränkische to zdecydowanie najciekawsze czerwone wina Austrii. Rozpiętość stylów i powstających win jest bardzo szeroka, od pozycji zwiewnych i eterycznych, po ten mocniej skoncentrowane, nasycone. Groszer Wein to na pewno czołówka, ale musimy się Wam przyznać, że w Wiedniu spróbowaliśmy kilku jeszcze lepszych pozycji. Ale o tym niebawem…