Blau/Kek/Frank – jedna rodzina

Można powiedzieć, że czasem degustacje chodzą parami. Niedawno Wojtek opowiadał Wam o świetnej selekcji win z odmiany blaufränkisch z najlepszych parceli dla tej odmiany w Austrii, a zaledwie kilkanaście dni później we dwójkę wzięliśmy udział w kolejnym spotkaniu poświęconym temu szczepowi. Tym razem był to przegląd win z kilku krajów – Czech, Słowacji, Słowenii, Węgier i oczywiście Austrii.
Blaufränkisch – cóż to za odmiana?

Tradycyjnie zacznijmy od dosłownie kilku słów na temat samej odmiany. Blaufränkisch to szczep charakterystyczny dla Środkowej Europy, którego granice występowania pokrywają się mniej więcej z terenami dawnej monarchii Habsburgów. Pierwsze wzmianki pochodzą właśnie z Austrii z XVIII wieku, ale już w XIX wieku rozpowszechnił się na tereny ościenne. Jego genetyczne pochodzenia nie jest do końca znane, prawdopodobnie jest to samoistna krzyżówka odmian sbulzina i weisser heunisch. Sam blaufränkisch jest również ojcem kilku innych znanych szczepów na czele z zweigeltem. Jest to odmiana wymagająca stosunkowo ciepłych siedlisk, w wersjach z miejsc za chłodnych często przybiera trochę zielone, niedojrzałe oblicze.
W swoich najlepszych wcieleniach odmiana daje wina o nutach kwaskowych wiśni, leśnego poszycia, czasem ziemistych. Są to wina o średnim ciele, ładnie zarysowanej kwasowości i charakternych garbnikach. Blaufränkisch dobrze też znosi kontakt z dębem, nie tracąc w beczkach swojej owocowości i nadaje się zwykle do co najmniej kilkuletniego dojrzewania.
Degustacja została zorganizowana przez SlowGuide, uczestniczyliśmy w niej na zaproszenie organizatora.
Spróbowane wina

Jan Stavek Karmazin family 30′ cuvée 2019

Zaczęliśmy od dwóch pozycji z Moraw. Tutaj co prawda na etykiecie znajdziemy nazwę „karmazin”, ale jak wyjaśnił nam producent jest to lokalne, stare określenie na właśnie frankovkę (bo tak blaufränkisch jest nazywany w Czechach). Wino jest całkiem intensywne w aromacie, pachnące kwiatami, malinami, przyprawami. W ustach z soczystym uderzeniem czereśni i wiśni, ponownie mamy też trochę przypraw i pieprzu. Dość lekkie, kwaskowe, średnio skoncentrowane, ale dobrze owocowe. Dobre (87/100).

Oulehla Viniarstvi Frankovka Na Nivách 2018 pozdni sber

To wino pochodzi z piaszczysto-ilastej gleby i przez 24 miesiące dojrzewa w dużych beczkach. W porównaniu do poprzednika owocowość jest mocniejsza, z nutami ciemnych wiśni, czy nawet śliwek, czarnych porzeczek i malin. W ustach również dojść dojrzałe, ale na drugim planie rozwija się pewna zieloność. Całość jest przez to trochę mało spójna, rozchwiana. Dobre- (86/100).

Magula Family Winery Frankovka Rosenberg 2018

Tutaj daje o sobie znać ciepły rocznik, bo wino zaczyna się nutami aż podsuszanych śliwek i wiśni. Znacznie ciekawsze na podniebieniu, gdzie ten słodkawy owoc przyjemnie współgra z akcentami pieprznymi, dymnymi, leśnymi. Poprawia się zresztą z każdą kolejną chwilą w kieliszku, nabierając ogłady i głębi. Bardzo dobre (90/100).

Heimann&Fiai Bati Kereszt Kekfránkos Szekszárd 2020

Przeskakujemy na Węgry do wina od jednego z naszych ulubionych producentów z tego kraju. Spośród kilku winnic, z których produkuje on wina z pojedynczych parceli, Bati Kereszt jest tą najbardziej osłoniętą przez las, bardzo ciepłą. Wino pachnie kwaskowymi wiśniami, malinami, truskawkami, delikatnie suszonymi ziołami. Na podniebieniu owoc wchodzi w lekką konfiturowość, ale całość zachowuje również soczystość, dobrą kwasowość, a w finiszu dochodzą również delikatne garbniki. Świetne, choć wciąż młode. Znakomite- (92/100).

Albiana Wines Modra Frankinja Albiana Alto 2017

Słowenię reprezentowało aż czterech producentów, zaczęliśmy od tego wina stanowiącego wyższą etykietę winiarni Albiana. W zapachu początkowo dość zamknięte, dopiero po kilku chwilach pojawia się tutaj więcej wiśni i czereśni. Również na języku pełne owocu, bardzo nasycone, smakujące malinami, czereśniami, wiśniami, ale też z akcentami kwiatów i perfum. Elegancko wykonane, kwaskowe i nieźle taniczne, spora klasa. Bardzo dobre+ (91/100).

Klet Krsko Turn Premium Modra Frankinja 2020

Tutaj mamy pozycję od spółdzielni z miasteczka Krsko, która liczy 120 członków, ale oprócz przetwarzania owoców od samych spółdzielców posiada też własne 8 ha winnic. W porównaniu do poprzednika owoc jest tutaj bardziej przetworzony, lekko suszony, z dominantą wiśni i śliwek. Również na podniebieniu słodsze, z niższą kwasowością, sprawią wrażenie odrobinę przejrzałego i oklapłego. Dobre (87/100).

Vinska Klet Suklje Vrbanjka Modra Frankinja 2019

Kolejna modra frankinja pochodzi z regionu Bela Krajina, gdzie dominują głównie małe winiarnie, ale co ciekawe blaufränkisch zajmuje aż 122 ha z ogółem ok. 600 ha miejscowych winnic. Wino jest świetnie żywe i soczyste, pełne wiśniowej kwasowości. Wydaje się wręcz, że delikatnie się ona odkleja od niezbyt mocnego ciała. Jest też pełne owoców – wiśni, ale i poziomek oraz malin, a także kwiatów i ziół. Radosne, lekko rustykalne, ale bardzo smaczne. Bardzo dobre- (89/100).

Marof Mačkovci Modra Frankinja 2018

Na koniec partii słoweńskiej przeskakujemy na północ kraju, do regionu Prekmurje, wciśniętego między Austrię, a Węgry. W tym wydaniu mamy wino wyraźnie beczkowe, pełne nut dymnych, ziemistych i podwędzanych. Trochę w tym wszystkim brakuje jednak bardziej wyrazistego owocu, a końcowy efekt psują jeszcze beczkowe, wysuszające garbniki. Dobre- (86/100).

Dorli Muhr Ried Roterd Blaufränkisch 2018

W naszej degustacji nie mogło zabraknąć przedstawicieli kolebki odmiany, a więc Austrii. Najpierw spróbowaliśmy wina od Dorli Muhr, a więc przenieśliśmy się na wschodni skraj regionu Carnuntum, na zbocza Spitzerbergu. Winnica Roterd leży w środkowej części wzgórza i ma dla producentki wyjątkowe znaczenie, bowiem to tutaj niewielką parcelę miała w latach 20-tych ubiegłego wieku jej mama. Dojrzewanie odbywało się przez 12 miesięcy w dużych, używanych beczkach. Wino jest bardzo kwiatowe i eteryczne (to cecha charakterystyczna pozycji od Dorli), pełne też uwodzicielskich aromatów czerwonych owoców, truskawek, malin i czereśni. W ustach świetnie soczyste, kwaskowe, ale i kremowe, z iście koronkowym, garbnikowym wykończeniem. Znakomite- (92/100).

Georg Prieler Ried Pratschweingarten Leithaberg Blaufränkisch 2019

Z tym winem przenosimy się dalej na południe, blisko Jeziora Nezyderskiego, bowiem winnica Pratsch jest położna dosłownie kilkaset metrów od niego. Podobała się nam energia tego wina, z przyjemnie zarysowaną owocowością, sprężystą kwasowością, delikatnie ziołowym i pieprznym tłem. Do tego jeszcze młodziutkie, czuć, że nie zdążyło rozwinąć w pełni skrzydeł, ale i teraz daje mnóstwo radości. Znakomite- (92/100).

Feiler-Artinger Ried Ruster Oberer Wald Leithaberg Blaufränkisch 2019

Zostajemy mniej więcej na tym samym terenie, bo producent zlokalizowany jest w miasteczku Rust, również nad brzegiem Jeziora Nezyderskiego. W tym przypadku wino okazało się być pełne nut redukcyjnych, zapałkowych czy popcornowych. Dopiero w ustach owocowi udało się nieco przebić przez tę zasłonę. Może pomogłaby mu dekantacja, bo gdzieś tam w tle widać solidną strukturę i dobrą koncentrację. Dobre (87/100).
Jeśli ideą degustacji było pokazanie wspólnego mianownika win powstających z blaufränkischa, to bezsprzecznie się to udało. Ten mocny, wiśniowy owoc, ale też wysoka kwasowość (przypominająca, że są to jednak wina ze stosunkowo chłodnego klimatu) to ich cechy charakterystyczne. Dużym zaskoczeniem była dla nas naprawdę solidna jakość win ze Słowenii, która kojarzy się jednak głównie z białymi winami.