Biedronka i wina Portugalii 2017

Udostępnij ten post

Początek listopada to kolejny z okresów, gdzie dyskonty ruszają do boju ze swoimi nowymi ofertami. Tym razem Biedronka już na starcie przegrywa z Lidlem, bowiem ten odpalił prawdziwą bombę – możliwość zamawiania wina przez internet i odbioru w dowolnym sklepie sieci. Taki ruch trudno przebić, a i nowa oferta Jeronimo Martins dotycząca win z Portugalii, które dostępne są od 30.10 nie ma w sobie wystarczającego potencjału, aby się nią zachwycać.

Tym razem selekcja liczy 29 win, których ceny zaczynają się od 7,89 zł (strach się bać tych pozycji), a pozostałe wina poza jedną pozycją mieszczą się w magicznej granicy 30 zł. Ten jeden wyjątek to etykieta z Dão, zabutelkowana dla potężnego przedsiębiorstwa Sogrape (właściciela m.in. słynnego Mateusa), którą wyceniono aż na 69,99 zł. To właśnie tę pozycję oraz pięć innych butelek otrzymaliśmy do degustacji, a poniżej prezentujemy nasze oceny.

Jedynym z otrzymanych białych win (dobra proporcja biorąc po uwagę panujące za oknem temperatury) jest Monte da Ravasqueira Branco 2016 (11,99 zł), czyli mieszanka Arinto i Antão Vaz. Pachnie migdałami, białymi kwiatami, ale i wanilią. W ustach z niezłym ciężarem, delikatną kwasowością i trochę zbyt krótkim finiszem. Prościak, choć w gruncie rzeczy smaczny, a powinien jeszcze lepiej smakować podany z rybą. Dobre-.

Region Tejo, leżący na północny-wschód od Lizbony sporo ostatnio inwestuje w zwiększenie swojej rozpoznawalności. Może jeszcze trudno to dostrzec okiem „konsumenta”, ale z tzw. „branży” widzimy kolejne organizowane degustacje, wyjazdy i seminaria. Przyznamy szczerze, że do tej pory wina z Tejo nas do siebie nie przekonały, nie trafiliśmy na pozycję, która by nas absolutnie zachwyciła (co nie oznaczy, że takie wina tam nie powstają). W ofercie Biedronki mamy okazję spróbować Falua Sociedade de Vinhos Tercius Tejo 2016 (17,99 zł). Jak możemy się domyśleć nazwa nawiązuje do użytych czterech odmian – Tourigi Nacional, Aragonez (czyli Tempranillo), Caberneta Sauvignon i Syrah). W zapachu odnajdujemy nuty dojrzałych wiśni i śliwek węgierek. W smaku owocowe, soczyste, z niską koncentracją. To, czego brakuje to mocniejszej kwasowości i bardziej wyrazistych tanin. Wino jest nieco ugładzone, miękkie i bez werwy, ale z drugiej strony podoba się nam jego prostoduszność. Nie chce udawać wina poważniejszego niż jest. Dobre-.

F’OZ to seria butelek, która jest obecna w tej sieci już od dawna, zmieniają się tylko regiony z jakich pochodzą poszczególne wina. Były one już więc dostępne w wersjach z Douro, Tejo czy Alentejo. Tym razem wracają w odsłonie z północy Portugalii ale i z Dão. Region ten, osłonięty z trzech stron przez łańcuchy górskie jest wyjątkowo ciepły i suchy. Dominują głównie czerwone wina (80% produkcji), z typowych dla Portugalii odmian – Touriga Nacional, Tinta Roriz, Alfrocheiro, czy Jean. Przez długi czas region pozostał w cieniu Douro, ale stopniowo miejscowe wina zdobywają coraz większą popularność.

Prezentowane przez Biedronkę F’OZ Dão 2015 (15,99 zł) to kupaż w skład którego wchodzi Touriga Nacional, Alfrocheiro oraz Jean. Zapach jest wycofany, bardzo nikły, jedynie mgliście owocowy. W smaku ponownie mało wyraziste, usta pozostają zdominowane przez silne, nieco suche taniny. Proste, czyste, ale prawie bez smaku. Średnie.

Drugie wino z tej kategorii to F’OZ Douro 2016 (14,99 zł). W tym przypadku kontretykieta milcy na temat składu, skupmy się więc na samym winie. Owocowość jest nieco bardziej wyczuwalna, zbudowana w oparciu o dojrzałe wiśnie. W ustach soczyste, dość lekkie (zwłaszcza jak na Douro), przyjemnie kwaskowe. Po przełknięciu na podniebieniu pozostają niezłej jakości garbniki. Przyjemne, nieskomplikowane wino, które mogłoby zyskać w połączeniu z mięsem (byle nie zbyt ciężkim, bo wtedy zginie). Dobre-.

Alentejo to najgorętszy i najbardziej suchy region Portugalii. Pochodzące stąd wina są zwykle bardzo mocne, solidnie skoncetrowane i niestety zbyt często za szczodrze potraktowane beczką. Monte de Ravasqueira to kolejny z producentów, którego wina regularnie trafiają na biedronkowe półki. Tym razem zawitała tam etykieta Monte da Ravasqueira Vinho Regional Aletejano Superiore 2016 (29,99 zł). W składzie znajduje się Touriga Nacional, Aragonez, Syrah oraz Alicante Bouschet. Czujemy tutaj mocne nuty śliwek i nieco akcentów wędzonych, dymnych, a nawet węgla drzewnego. W ustach słodkawe, czuć sporo drewnianej beczki i suchych tanin. Trzeba lubić takie klimaty, nam to wino zdecydowanie nie przypadło do gustu. Średnie-.

W końcu czas na najdroższe wino oferty – Quinta dos Carvalhais Reserva 2012 (69,99 zł). Pachnie intensywnie, podwiędłymi płatkami kwiatów, suszonymi śliwkami, ciemną czekoladą i opadłymi z drzew jesiennymi liściami. Jest już nieco ewoluowane, czuć też lotną kwasowość. Kwasowość jest solidna, koncentracja średnia, a taniny ładnie zarysowane. Warto spróbować tej pozycji w pairingu z przykładowo gulaszem wołowym. My mamy mieszane uczucia, wino zdecydowanie przewyższa wszystkich poprzedników, ale nie wiemy, czy bylibyśmy za nie skłonni wydać 70 zł. Dobre+.

Jak na ofertę ze swojego matecznika, Biedronka nie przedstawiła żadnego hitu. W porównaniu z kolejnymi ruchami Lidla, jej największego konkurenta, portugalski dyskont naszym zdaniem złapał zadyszkę. Już dawno nie znaleźliśmy tam hitu na miarę niegdysiejszego Vallado, a rotowanie ciągle niemal tym samym zestawem butelek prowadzi do ślepej uliczki.