Bez zaskoczeń – Lagrein Trentino 2013 z Lidla

Udostępnij ten post

DSC_0274Lidl nie przestaje zaskakiwać. Po niezapowiedzianej ofercie win francuskich (których część opisywaliśmy) dzisiaj na półkach odnaleźliśmy kilka nowych butelek z Włoch. Do przetestowania wybraliśmy dwie z nich, których obecność była dla nas największą niespodzianką. Zwykle myśląc o szerokiej reprezentacji włoskich win mamy w głowie Piemont, Toskanię, czy południe Italii. Zazwyczaj lubiany przez nas region Trentino-Alto Adige jest zaniedbywany nie tylko w dyskontach, ale nawet w sklepach specjalistycznych.

Sięgnęliśmy po Lagrein Trentino 2013 (17,99 zł). Wino butelkowane jest przez enigmatycznego producenta V.E.B. mającego swoją siedzibę w Bardolino, a więc w prowincji Werona. Zwykle unikamy win od takich dużych, anonimowych konglomeratów. Ciekawość wzięła jednak górę, bo pierwszy raz mamy okazję spróbować dyskontową wersję Lagreina, czyli szczepu kojarzonego właśnie z Trydentem i Górną Adygą. Odmiana ta charakteryzuje się aromatami jagód, ciemnych owoców, lasu oraz świeżą kwasowością. Kombinacja nut owocowych, kwasowości oraz tanin sprawia, że Lagrein staje się dobrym towarzyszem wielu dań – prostej, codziennej kuchni – makaronów z pomidorowymi sosami, czy nawet gulaszu.

Biorąc pod uwagę skromne informacje dostępne o producencie oraz procesie produkcji czas przejść do samej degustacji. Wino o ciemnym, wiśniowym kolorze z fioletowymi refleksami. W nosie dominują aromaty owocowe – śliwki i wiśnie. Do tego obecne są nuty ziemiste i roślinne, ale również biszkoptowe. W ustach mało rozbudowane, obecna na początku wysoka kwasowość przechodzi w intensywnie taniczny finisz, nie pozostawiając jednak nic co wypełniałoby tą przestrzeń.

Robert: Tym razem Lidl nie zaskoczył. To wino, którego jakość jest adekwatna do ceny. Nie wzbudziło zachwytu. Poza nosem, który utrzymany był w rejestrach Lagreina, smak już rozczarowuje. Z drugiej strony za sprawą intensywnej kwasowości, ale i lekkości (tylko 12,5% alkoholu) widziałbym je w towarzystwie codziennych posiłków. A dla takiego wykorzystania cena wydaje się być atrakcyjna. 

Marta: Do końca nie mogłam pozbyć się wrażenia dominatu nut biszkoptowych, trochę infantylnych ale potrzebnych w zestawieniu kwasowości, bo poniekąd utrzymywały ją na wodzy. Bardzo proste, bez żadnych fantazji.


Podsumowanie:

Za – Przyjemny nos.

PrzeciwPłytkie.

Ocena – średnie+.