Austria 2019: Degustacja Burgenlandu plus Dorsz w krabowym sosie

Udostępnij ten post

Dziś przenosimy się znowu do Burgenlandu a konkretnie do jego stolicy Eisenstadt. Miasto to było główną siedzibą węgierskiego wpływowego rodu Esterhazy. Ich piękny kompleks parkowo-pałacowy jest perełką rozsławiającą Eisenstadt. Oprócz lokalnych win jest główną atrakcją przyciągającą turystów. I właśnie w pałacu, w maju,  miała miejsce doroczna degustacja win od najlepszych producentów z regionu. Znałem wina z Burgenlandu, ale raczej wyrywkowo – na podstawie pozycji dostępnych w Polsce oraz przejazdów przez Austrię. Degustacja ta była dla mnie zderzeniem z większością liderów regionu i uszeregowała moją nie do końca uporządkowaną wiedzę. Szczególnie jeśli chodzi o Blaufrankisch. A ten rządzi w Bergenland, który to region z uwagi na swój ciepły kontynentalny klimat jest najlepszy w Austrii dla uprawy win czerwonych. Na Polskim rynku pierwszym poznanym wiele lat temu producentem był genialny Umathum, którego wina dostępne były w Enotece Polskiej. Drugim Moric od Mielżyńskiego. Dziś win obu tych producentów już u tych importerów nie znajdziecie i generalnie reprezentacja regionu w Polsce zmienną jest. Gdybyście jednak byli w Austrii w te wakacje (docelowo albo przejazdem), możecie skorzystać z moich poniższych tipów. Udajcie się do Enotek (znakomita w Eisenstadt – Esterhazyplatz 4/1) lub też do świetnie zaopatrzonej sieci marketów „Merkur” i wybierzcie sobie coś z poniższej listy.  

Większość prezentowanych win była z 2017 roku. Opad w lipcu pozwolił zgromadzić zapas wody na gorący sierpień. Na szczęście wrzesień był chłodny i suchy co skutkowało zachowaniem w gronach kwasowości i koncentracją aromatów. Świetny rocznik zarówno dla win białych jak i czerwonych.

Weingut Kerschbaum – rodzinna 35 ha winnica w której największy nacisk położony jest na Blaufrakischa. Zwykle zbierane są bardzo dojrzałe grona, maceracja trwa 25-35 dni, a wina dojrzewają w nowych i używanych dębowych beczkach. Prezentują dobry słodkawy owoc i dojrzałe taniny. Wina są okrąglejsze, bardziej efektowne (nie efekciarskie), trochę jakby kakaowe. Wyróżniały się na tle pozostałych swoim osobnym stylem. Najlepsze parcele są w Durrau. Na świetnej piaszczysto-gliniastej glebie, która w suchych latach utrzymuje dobrze wilgoć, rosną 70letnie krzewy. Najbardziej polecam Blaufrankisch Ried Durrau 2017 –  kwasowy z dużą ilością przypraw, mięsistym ciałem i dużą ilością raczej miękkich tanin. Końcówka słodkawo-cynamonowa. Bardzo eleganckie wino. Jego przystępność idzie znakomicie w parze z jakością a także możliwością dojrzewania w butelce. Cena około 22-25 EUR. Niższe etykiety też są w tym stylu i do tego oczywiście tańsze. Zdecydowanie polecam.

Weingut Paul Achs – znowu znakomite Blaufrankische 2016. Największe wrażenie zrobiły na mnie wina z pojedynczych winnic – każde robione tak samo (kilkanaście dni maceracji na skórkach i dojrzewanie 21 miesięcy w używanych barriques) a każde inne. Spiegel – mięsny i kościsty, Underberg – ziołowy, taniczny z małym owocem i Altenberg – świeższy z lekko gorzkawym finiszem. A jak chcielibyście mieć namiastkę stylu i nie wydawać 40 EUR za butelkę to ich Heideboden kosztuje dyszkę i jest naprawdę bardzo dobry! 2016 próbowałem w zeszłym roku.

Weingut Krutzler – rodzina posiada 12 ha winnicę na południu Burgenlandu na wzgórzu Eisenberg. Świetna południowo-wschodnia ekspozycja i żelaziste, łupkowe gleby sprzyjają produkcji mineralnych, ziołowych win. Flagowy Blaufrankisch Eisenberg DAC 2017 Krutzlera dojrzewa 7 miesięcy w stali i używanych beczkach. Jest złożony, o dobrej strukturze, chropowatej jeszcze taninie i niezłym owocu. Nie na dziś, bo to młodzik! Ma duży potencjał starzenia. Warto.

Weingut Kollwentz – to 25 ha w okolicach Eisenstadt. Głównie południowe ciepłe zbocza. Miałem przyjemność poznać szefa – właściciela –  Andiego Kollwentz’a. To bezpośredni, komunikatywny, pełen pasji facet. Zna wartość swoich win, ale pozostaje skromny i cierpliwy w tłumaczeniu procesów winifikacyjnych i zawiłości geologicznych poszczególnych parcel.  On nie używa owadobójczej chemii w winnicy, nie stosuje chipsów itp., ale z drugiej strony też nie produkuje modnych win pomarańczowych i nie używa amfor. Wszystko na miejscu i pod kontrolą. Wszystkie wina dojrzewają w beczkach od 6 do 30 miesięcy. Zafascynowały mnie jego wspaniałe Chardonnay. Dojrzewające na osadzie, niesamowicie bogate, burgundzkie. Objawienie! Chyba najbardziej reprezentatywne (choć nie najlepsze) to to z Leithakalk, z wapiennych gleb. To mieszanka gron z różnych parcel. Wino dojrzewa na osadzie 6 miesięcy w dużych beczkach z austriackiego dębu. 2017 rocznik ma jasny, cytrynowy kolor. Błyszczący, bardzo dobry. Nos zaczyna się lekko mineralną, kredową nutą a potem rozwija się w stronę aromatów owocowych. Jest delikatna cytryna i niedojrzałe, twarde brzoskwinie i nektarynki. Raczej precyzyjny. W ustach mamy średnią kwasowość i fajny balans pomiędzy owocem i mineralnością. Pojawia się siano i trawa a także nuty waniliowe. Pomiędzy winogronami i chrupkimi brzoskwiniami zdarzy się jakiś kęs bułki. Długi, mineralny finisz z lekko słodkawą nutą. Eleganckie, czyste, świetne. 91/100 cena 23 EUR. Gdy mamy większy budżet to single vinyards – Gloria czy Ried Tatschler są jeszcze bardziej poważne, złożone i bogate (40-50 EUR). Blaufrankische od Kollwentza są równie dobre, a blend Blaufrakisch/Zweigelt/Cab-Sav nie można ominąć obojętnie. Warto!

Austria i Burgenland maszerują do europejskiej elity – tego się nie da zatrzymać. I to mnie bardzo cieszy! 

Degustując w Warszawie zdobytą butelkę Chardonnay Leithakalk 2017, Weingut Kollwentz nie mogłem nie przygotować do niej dania. A że to dosyć masywne wino to i danie nie mogło być lekkie. Wystąpił dorsz z patelni z krabowym sosem i krewetkami. Śmietanowo maślany sos przygotowałem na wywarze rybnym podkręconym pancerzami krewetek, które to krewetki potem podałem do ryby. Leithakalk poszedł dobrze – uniósł maślany sos, świetnie przecięła go wystarczająca kwasowość, a nuty mineralne i owocowe zagrały z neutralnym dorszem i słodkawa krewetką. Było bardzo precyzyjnie i z synergią! 

Szczegółowy przepis pod linkiem a dodatkowo już wkrótce film na YT! Jak zwykle razem z Nasz Świat Win będę przygotowywał to właśnie danie a oprócz Kollwentza zdegustujemy jeszcze jedna obłędną austriacką butelkę!

Stay tuned!

W