Arzuaga – Ribera del Duero inna niż wszystkie

Udostępnij ten post

Gdy od importera Vininova otrzymaliśmy zaproszenie na degustację win Arzuaga z Ribery del Duero byłem pełen obaw. Już dawno bowiem zawróciłem ze ścieżki wiodącej do ciężkich, beczkowych win, jakie głównie spotykamy w regionie. Ale gdy od Wojtka usłyszałem, że to dla niego najlepsze etykiety z tej apelacji, prezentujące całkiem owocowy styl, stwierdziłem, że warto dać im szansę. Nie zawiodłem się.

Ribera del Duero – krótka charakterystyka

Jak wskazuje nazwa apelacja rozciągnięta jest wzdłuż rzeki Duero na północy Hiszpanii, w regionie Castilla y León. Oficjalnt status apelacyjny uzyskała całkiem niedawno, bo od 1982 roku, wcześniej była rozpoznawalna głównie dzięki kilku producentom jak np. Vega Sicilia czy Pesquera, których wina zyskały międzynarodowy rozgłos już kilkadziesiąt lat temu. Jednak dopiero lata 90-te ubiegłego wieku to prawdziwy dynamiczny rozwój tamtejszego winiarstwa. Wtedy to jak grzyby po deszczu zaczęły pojawiać się coraz to nowe winiarnie. Swoje palce maczał w tym Robert Parker, które upodobanie do beczkowego, mocnego stylu czerwonych win idealnie wpisało się w miejscowy styl.

Sama Ribera del Duero leży na płaskowyżu, na wysokości mniej więcej 800 metrów i jest otoczona praktycznie ze wszystkich stron łańcuchami górskimi. Sprawia to, że region jest chroniony od ewentualnych wpływów morskiego, wilgotnego powietrza znad Atlantyku. Jednocześnie zaś powoduje, że panuje tu klimat dość typowy dla centralnej części Hiszpanii. Lato jest upalne, a zimy mroźne, śnieżne. Wiosną mogą pojawiać się przymrozki, które potrafią zniszczyć sporą część pędów winorośli. Nawet w letnie miesiące winnice odnotowują również spore różnice temperatur między dniem, a nocą, co oczywiście korzystanie wpływa na świeżość i kwasowość winogron.

Ribera del Duero to królestwo tinto fino czy też tinto del pais, jak w miejscowych winnicach jest nazywane tempranillo. Zgodnie z regułami apelacyjnymi musi ono stanowić co najmniej 75% zawartości butelki, a może być uzupełnione o takie odmiany jak merlot, cabernet sauvignon czy malbek. Dopuszczalny jest również niewielki, bo 5-procentowy dodatek garnachy (z której jednak powstają w większości wina różowe) lub białej odmiany albillo, które to szczepy mają łagodzić mocne garbniki, z których słyną miejscowe tempranillo. Wspomniane albillo jest również główną odmianą spotykaną wśród win białych, które jednak stanowią zaledwie 3% produkcji regionu. 

zdjęcia pochodzą ze strony producenta

Arzuaga – historia producenta

Nowożytna historia winiarni zaczęła się, gdy w 1990 roku tą dużą posiadłość (łącznie 1200 ha ziemi) zakupił Florentino Arzuaga. Winorośle były tam uprawiane już wcześniej, ale Florentino nasadził nowe parcele osiągając obecnie areał ok. ponad 400 ha. Połowa z tego do młodziutkie, zaledwie kilkuletnie winnice, które od początku są uprawiane organicznie. Dominuje oczywiście tinto fino, ale znajdziemy tam również caberneta sauvignon, merlota i chardonnay. Oprócz tego rodzina uprawia drzewa oliwne, prowadzi dwie restauracje i hotel.

Spróbowane wina

Arzuaga La Planta Ribera del Duero 2020 (78 zł)

To podstawowe czerwone wino producenta, powstające z czystego tempranillo, które na 6 miesięcy trafia do francuskich i amerykańskich baryłek. Co jednak ważne, są to beczki używane. W nosie mamy tu przyjemny aromat pod dyktando śliwek i wiśni, z dymnym i leśny tłem. Na podniebieniu mocno, intensywnie owocowe, ale ponownie podbite przez akcenty dymu z ogniska, liścia laurowego i pieprzu. Całość nieźle kwaskowa i soczysta, z delikatnymi (jak na apelację) garbnikami, może nieskomplikowana, ale przyjemnie wykonana. Dobre+ (88/100).

Arzuaga Pago Florentino Vino de Pago 2019 (104 zł)

Na chwilę opuszczamy Riberę i przenosimy się w okolice Toledo. Rodzina również tutaj posiada swoje winnice, ale tutejsze tempranillo ma nieco inne oblicze z uwagi na cieplejszy klimat, będący pod większym wpływem klimatu śródziemnomorskiego. Dojrzewanie w miksie amerykańskich i francuskich beczek trwa tutaj 12 miesięcy. W pierwszej chwili to dotkniecie dębu jest wyraźniejsze, czuć sporo wanilii, której akompaniuje owocowość słodsza w wyrazie do tej z poprzedniej pozycji. W ustach pełne słodkawych śliwek, dojrzałych wiśni, ale też jeżyn i lukrecji, a nawet konfitury truskawkowej. Trochę mniej kwaskowe od poprzednika, a garbniki choć całkiem mocno wyczuwalne, to również przyjemnie zaokrąglone, zupełnie nie męczące. Bardzo dobre (90/100).

Arzuaga Crianza Ribera del Duero 2019 (174 zł)

Choć przepisy apelacyjne dla win kategorii crianza nakazują dojrzewanie w beczkach przez 12 miesięcy, to producent wydłuża ten okres o dodatkowe 4 miesiące. Obok tempranillo w winie pojawia się 5% caberneta sauvignon. Ponownie dominuje mocny, nasycony owoc, pod postacią wiśni, czereśni, śliwek. W tle rozwija się również przyjemna pieprzność i ziołowość (mięta). Na podniebieniu wydaje się wręcz świeższe niż w aromacie, smakujące czereśniami, dojrzałymi, słodkimi truskawkami i malinami. Ładnie skoncentrowane, praktycznie bez wyczuwalnych nut beczkowych, z drapiącymi, żywymi garbnikami. Bardzo dobre+ (91/100).

Arzuaga Reserva Ribera del Duero 2019 (245 zł)

Idziemy krok wyżej w hierarchii jakościowej, do wina, które w beczkach spędza 26 miesięcy. Ponownie w składzie mamy 95% tempranillo, ale dodatek tym razem stanowi merlot i cabernet sauvignon. Krzewy użyte do tej etykiety mają 60-80 lat. Porównując je do poprzednika mamy tu jeszcze mocniejsze nasycenie owoców, wino jest śliwkowe, ale też jeżynowe, leśne, do tego waniliowe i dymne. Aromat jest bardzo bogaty, elegancki i dostojny, nieprzeładowany przez nuty dębowe. W ustach pełne, ekstraktywne, napakowane owocem (tutaj idzie on już w tony bardziej suszone), z wyraźnymi, jeszcze suchymi taninami. O ile poprzednia crianza sprawia dużo frajdy już teraz, to ta reserva wymaga co najmniej 3-4 lat dojrzewania. Znakomite (93/100).

Arzuaga Gran Reserva Ribera del Duero 2016 (559 zł)

To wino (98% tempranillo uzupełnione ponownie o merlota i caberneta sauvignon) powstaje jedynie w najlepszych rocznikach i dojrzewa przez 48 miesięcy w beczkach. Aromat jest niezwykle złożony, począwszy od suszonych śliwek, dojrzałych wiśni, przez kakao, tytoń, suszone grzyby, lukrecję, aż po pieprz i ziela angielskie. W ustach na razie dominuje tytoń i ciemna czekolada, a suszona owocowość operuje w tle. Smak jest bardziej zamknięty niż zapach, potrzebuje czasu, aby jeszcze się rozwinąć. Ale dobra kwasowość i mocne garbniki wskazują, że wino ma świetny potencjał dojrzewania i najlepsze pokaże pewnie za co najmniej dekadę. Znakomite+ (94/100).

Ta degustacja odczarowała obraz Ribery del Duero. Zdaję sobie sprawę, że na razie Arzuaga to bardziej pojedyncza jaskółka, która nie zwiastuje diametralnej zmiany wśród tych ciężkich, beczkowych win powstających w ramach apelacji, ale może krok po kroku w tę stronę będzie zmierzała coraz większa ilość producentów.