Argentyna w Wino i Jazz

Udostępnij ten post

IMG_4153Są takie miejsca, które mijamy i jakoś nigdy nie udaje nam się wpaść tam choćby na chwilę. Ciągle gdzieś się spieszymy, a i wymówka znajdzie się zawsze. W ostatnim tygodniu udało nam się w końcu zbadać jedno z nich – leżący na Kabatach – sklep Wino i Jazz. Pretekstem okazały się odwiedziny prawdziwego gaucho z Argentyny Dario Gallardo oraz jego partnerki Magdy Luzak, którzy roztoczyli przed nami wspaniałą opowieść o Argentynie, jej mieszkańcach, zwyczajach, potrawach, no i oczywiście winach. Spróbowaliśmy kilku butelek, od dwóch zaprzyjaźnionych z nimi winnic:

CarinaE Harmonie Torrontés 2014 – Carina czyli „Kil” to jeden z bardziej charakterystyczych gwiazdozbiorów na półkuli południowej. Zawiera m.in. gwiazdę Kanopus, będącą drugą po Syriuszu najjaśniejszą gwiazdą widoczną z Ziemii. Gwiazdozbiór jest doskonale widoczny w porze zbiorów. Torrontés to biały szczep jednoznacznie kojarzący się z Argentyną. W tym przypadku dał wino o ładnie owocowym, ale nie przytłaczającym (co w przypadku tej odmIMG_4146iany się zdarza) zapachu cytryny, melona i marakui, z delikatnymi nutami płatków róży. Ta różana nuta nie jest gęsta ale podbija owocowy zapach. Usta o dobrej kwasowości. Wino jest świeże, nie ma za dużo ciała, dzięki temu zachowana jest jego lekkość. Finisz jest słodkawy, w miodowej tonacji. Dobre.

Suipacha Bonarda Otero Ramos 2014 – wino pochodzi z najbardziej znanego, pod względem winiarskim argentyńskiego regionu Mendoza. Bonarda przez wiele lat była zupełnie niedoceniana. Używano jej jedynie do kupażowania, zapominając o tym, że także samodzielnie może dawać soczyste, owocowe wina. Na szczęście dziś przeżywa swój renesans. Próbowana butelka ma bardzo owocowy IMG_4147nos z nutami poziomki, truskawki, malin i kwiatów. W ustach jest lekka, o dobrej kwasowości, z ciekawym pieprznym finiszem. Z chęcią spróbowałbym jej do mięsa z grilla, bo choć wino ma łagodne taniny, to pieprzność mogłaby się dobrze komponować z dymnymi, grillowymi nutami. Dobre+.

CarinaE Malbec 2013 – przechodzimy do najpopularniejszego Argentyńskiego szczepu tutaj w bezbeczkowej wersji. Wino specyficzne, z wyraźnie bandażowo-aptecznymi nutami. W ustach ponownie o posmaku syropu na gardło. Słodkawe, o małej kwasowości i niskich taninach. Może pomogłaby mu dłuższe natlenianie, na razie jest tylko średnie.

Suipacha Malbec Otero Ramos 2012 – po raz kolejny mamy do czynienia z winem, której dojrzewało jedynie w stali, ale z starszego o rok rocznika. Ponownie jednak nie zachwyca. Początkowo zapach jest nieczysty, jakby korkowy, zdecydowanie musi odetchnąć. Potem jest trochę lepiej, czujemy lekkie czerwone owoce, ale wciąż mamy dużo zieloności, nut łodygowych. Usta lekkie, śliwkowe, bardzo owocowe. Średnie+.

IMG_4150Suipacha Clasica Cabernet Sauvignon Otero Ramos – na chwilę odrywamy się od Malbeca, aby skosztować Caberneta, który przez 6 miesięcy dojrzewało w beczkach. W nosie charakterystyczne dla odmiany, nuty czarnej porzeczki. Do tego trochę ziół oraz wanilia, która jest widoczna ale nie przykrywa owocu. Usta o niskiej kwasowości, ze świeżym owocem posypanym pieprzem. Taniny są wtopione, bardzo miękkie, dopiero w finiszu po przełknięciu, zostają długo na podniebieniu. Przyjemne codzienne wino, które nie potrzebuje jedzenia, aby pokazać swoją klasę. Dobre+.

IMG_4151CarinaE Harmonie Malbec 2011 – owoce wykorzystane do produkcji wina pochodzą z ponad 8o-letnich krzewów. Po długiej, trwającej 4 tygodnie maceracji, przez 12 miesięcy dojrzewa w beczkach z francuskiego dębu. Mamy tu  dużo nut suszonej śliwki, wanilii, dymu, czekolady, a nawet grzybów i leśnej ściółki. W ustach o niskiej kwasowości, czujemy dojrzałe wiśnie i śliwki. Taniny w finiszu dobrze wtopione, delikatnie suche. Eleganckie, dojrzałe wino, dobre+.
Dario i Magda przez swoje opowieści o konnych wędrówkach po argentyńskich bezdrożach sprawili, że degustowane wina nie były oderwane od swojej tożsamości i źródeł. Wpisały się w charakterystykę butelek z Południowej Ameryki: bardzo owocowe, o niskiej kwasowości, ale przez to przyjazne konsumentom. Pozytywnie zaskoczył Torrontés, odbiegający od często spotykanej gęstości i oleistości. Biorąc pod uwagę ceny butelek (od 50-79 zł), warto spróbować takich argentyńskich klimatów.